Wrobels

Spacer po Derrycassin Wood

Wbrew pozorom można znaleźć w Irlandii skrawek lasu. Nie będzie to przepastna dżungla, ale na spokojny spacer się nada. Pewnego dnia naszła nas ochota na wypad do lasu właśnie. Spędziliśmy w nim dość krótką chwilę, lecz to w zupełności wystarczyło, aby nacieszyć się zapachem, poczuć pęd wiatru i usłyszeć tę charakterystyczną, jedyną w swoim rodzaju leśną orkiestrę.Kiedyś podobno całą Irlandię porastały lasy. Dziś trudno jest w to uwierzyć, dziś zalesienie kraju wynosi zaledwie 5% i jest jednym z najniższych w Europie. Jak to zwykle bywa zawinił człowiek, który drewna potrzebował między innymi do produkcji okrętów, czy też drzewa trzeba było wyciąć pod uprawę i hodowlę. Nie wiem czy jest szansa na to, ażeby lasy wróciły, jeśli jakimś cudem tak by się stało to muszą minąć dekady (oczywiście zakładając, że by sobie to wszystko w spokoju rosło, bez żadnej ingerencji ludzi). W teorii jest mało lasów, ale i w praktyce również ich nie ma. Jadąc gdzieś przez Irlandię naprawdę trudno natrafić na fragment trasy, która prowadziłaby przez las

 

Wszechobecny mech

Wszechobecny mech

Derrycassin Wood znajduje się niecałe 30 kilometrów od naszego miejsca zamieszkania, około 40 minut w drodze i jesteśmy na miejscu. Lasek pojawia się nagle, wyrasta tuż za boiskiem do gaellic football, które z kolei ma malutki parking, gdzie zaparkowaliśmy nasz samochód. Od razu sobie skojarzyłem, że miejsce to nadawałoby się idealnie na jakąś bazę treningową dla klubu piłkarskiego (gaelic football nie uznaję… 🙂) – jest cisza, spokój, z dala od ruchliwych ulic, od ludzi, wśród drzew – nic tylko trenować i szlifować formę. Gdy my tam byliśmy boiska (jest jeszcze drugie, mniejsze) były puste, nikogo nie spotkaliśmy, nawet w klubowym budynku chyba nikogo nie było, choć jakieś auto zdaje się, że stało. Nieważne, zostawiliśmy nasz wozik i ruszyliśmy do lasu na spacer.

Z kilometr trzeba dojść do tablicy informacyjnej, na której jest między innymi mapka okolicy. Do wyboru mamy trzy rodzaje tras spacerowych: dwie półtorakilometrowe (po około 45 minut marszu na każdej) – Natural Trail Walk i Walled Garden Walk oraz Main Avenue Walk o długości 3,25 kilometrów (ponad godzina na jej przemierzenie). Całość zajmuje 179 hektarów.

Nad brzegiem Lough Gowna

Nad brzegiem Lough Gowna

Wybraliśmy spacer po Natural Trail Walk, która wydała nam się na najbardziej odpowiednią dla wędrówki z dwójką małych dzieci. Ogólnie cała ta leśna kraina graniczy z jeziorem Gowna i każda z tras daje możliwość mniejszego lub większego kontaktu z wodą. Nasz odcinek w pewnym momencie przechodził przez niewielki punkt widokowy, z którego roztaczała się panorama na jezioro.

Drewno gotowe do wyjazdu...

Drewno gotowe do wyjazdu…

Sam las w 100% nie wystrzelił jeszcze roślinnością. Była połowa kwietnia, leżało jeszcze sporo ubiegłorocznych liści, część drzew była zupełnie łysa, a jedyne, co na tych łysych drzewach widniało, to zielony mech szczelnie zakrywający korę.

Jedyna budowla, jaka ukazała się naszym oczom to był stary, kamienny most, przez który przechodziliśmy w początkowym etapie spaceru. W przeszłości stał w tym lesie o wiele bardziej okazały budynek, datujący się na 1765 rok Derrycassin House. Dzisiaj już go niestety nie ma, pozostało jedynie miejsce gdzie niegdyś stał… Dom był własnością rodziny Heppenstall, posiadał piękny ogród oraz sad, z którego korzystano, dostarczając na stoły świeże owoce i warzywa.

Stary, kamienny mostek

Stary, kamienny mostek

Charakterystycznym widokiem było sporo powalonych drzew, najpewniej przez wiatr, który hasa w Derrycassin Wood z dość sporą częstotliwością. Wielkie wyrwane korzenie leżały wzdłuż ścieżki spacerowej i dawały świadectwo na to, że z siłami natury zwyciężyć nie sposób.

Fragment lasu

Fragment lasu

Jak napisałem na wstępie, lasów w Irlandii jest jak na lekarstwo, dlatego też takie miejsca jak Derrycassin Wood mienią się niczym oazy na pustyni. Oczywiście nie wszyscy mogą lubić las, jednak ci, którzy preferują taką formę wypoczynku na pewno będą usatysfakcjonowani. My byliśmy i szczęśliwi wróciliśmy do domu.

O autorze Pokaż wszystkie posty Autor Strony

Cwirek

KomentarzyNapisz Komentarz

  • Ale pięknie było mimo że mówisz że las jeszcze nie „wybuchł” roślinnością. To ten las znalazłeś właśnie na http://www.coillteoutdoors.ie/ ?

    Przy okazji wspomnienia że człowiek zawinił temu że w Irlandii jest mało lasów warto dodać że ten człowiek to ostatnio był Anglik. Anglicy długo karczowali Irlandię, oszczędzając przy tym północną część wyspy

  • Witaj Kasiu!
    Miałem w tekście wspomnieć o Tobie, bo prawdę mówiąc to Ty mnie w pewnym sensie zainspirowałaś aby o tym lasku napisać. Znalazłem w Twoim wpisie powyższą stronkę, a na niej laski w mojej okolicy 🙂 Anglicy wykarczowali południe, ale swój Ulster sobie zostawili. Co nie zmienia faktu, że Irlandia z lasami w porównaniu do takiej Polski na przykład, może się schować.
    pozdrawiam!

  • Rzeczywiście, można znaleźć urocze miejsca. A zieleń? Jedyna w swoim rodzaju, wydaje się, że bardziej zielona niż normalna gdzieś na kontynencie 😉

  • Dzieki za pokazanie nowego miejsca. Super las i nie daleko odemnie ,ostatnio jezdzilam na spacer do Boyle tam tez jest super las i blisko od Longford.

    • Witaj!

      Do Boyle? Pewnie masz na myśli Lough Key Forest Park? 🙂 Las powyżej rzeczywiście jest fajny, można trochę po nim pochodzić. Jeśli mieszkasz w Longford, to warto też zajrzeć do Derrycarne Wood nieopodal Dromod. Znajdziesz tutaj na blogu. Powinno Ci się spodobać.

      pozdrawiam! 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *