Dla potomnych: jak Tata poznał Mamę.
środa, Wrzesień 9th, 2009Słuchejcie moi roztomili! Dzisioj nastoł dość ważny dziyń w naszym rodzinnym życiu. Równe 3 lata tymu, we słoneczny dzionek jo i moja frelka Ewelinka powiedzieli my sakramentalne TAK. Ano, ano, śmignyło to prawie niezauważalnie, prawie co my tańcowali, obżerali się i ucztowali, tak jakby to miało miyjsce tydziyń tymu…Dorobili my sie ‘’Skórzanyj Rocznicy’’, jeszcze ino 22 lata i bydzie ‘’Srebrne Wesele’’ a potym nastympne 25 i bydzie Złote. Terozki jest już nos 3, jak to bywo po ślubie, szczyńsliwi małżonkowie postanowili mieć dzidziusia. Dzidziuś, córusia prziszła na Świat ponad 21 miysiyncy późnij a równe 3 lata od przijazdu ojca na Zielono Wyspa – 18 lipca. Ale jo chcioł o czymś innym…
ZdradzÄ™ rÄ…bka tajemnicy jak to z naszym byciem razem byÅ‚o. PoznaliÅ›my siÄ™ w roku 2000 podczas wakacji. Ewelina przyjechaÅ‚a do Tychów do naszej wspólnej rodziny (siódma woda po kisielu) na wakacje. Ja swego czasu czÄ™sto gÄ™sto do tej ciotki i wujka jeździÅ‚em toteż postanowiÅ‚em poznać te nowÄ… dziewczynÄ™. Nasz pierwszy, wspólny wyjazd (jeszcze nie randka) miaÅ‚ miejsce w… Muzeum Obozu Koncentracyjnego ‘’Auschwitz Birkenau’’ w OÅ›wiÄ™cimiu. ParÄ™ dni później pojechaliÅ›my (rodzinny wyjazd) nieopodal Zawiercia i od tego czasu coÅ› we mnie siÄ™ zmieniÅ‚o i postanowiÅ‚em troszkÄ™ wiÄ™cej czasu spÄ™dzić z EwelinÄ…. Ona najprawdopodobniej jeszcze w ogóle nie myÅ›laÅ‚a o jakimÅ› byciu razem, o ”chÅ‚opaku i dziewczynie”, zresztÄ… miaÅ‚a wtedy kogoÅ› innego co u mnie, chociaż byÅ‚em jej obcy, wywoÅ‚ywaÅ‚o niezłą frustracjÄ™, hehe. SpÄ™dziliÅ›my wspólnie miesiÄ…c i po zakoÅ„czeniu wakacji kontakt siÄ™ urwaÅ‚. WymieniliÅ›my siÄ™ korespondencjÄ… pocztowÄ…, później w Jej urodziny zamieniliÅ›my parÄ™ słów przez telefon i tyle.
Pomimo, że w jakiś tam sposób cały czas o Ewelinie myślałem to jednak miałem swoje życie i przyszłe uczucie, miłość w ogóle nie wzrastało, być może było jeszcze uśpione?. Szybsze bicie serca spowodował Jej przyjazd, ponownie na Śląsk w lutym 2001 roku w celu ‘’niby’’ poszukiwania przyszłej szkoły (a może Ewelinka poszukiwała coś/kogoś innego?). A już całkiem przełomową wizytą było wesele, które odbyło się  w kwietniu 2001 roku, na którym byliśmy. Jeszcze nie razem ale też nie tak daleko jak dotychczas… Pierwsze spacery i tym podobne sprawy…
Od tego momentu już wiedziałem… Że to ta jedyna.  Przełomem okazał się lipiec 2001 roku, wtedy to pojechałem na trochę do Rudnika Nad Sanem, odwiedzić, na wakacje… Początek lipca 2001 roku uważamy za oficjalny początek naszego związku. Początek Miłości, choć wielkiej i nieokiełznanej, to jednak innej niż wszystkie, bardziej narażonej na trudności, wcale nie usłanej różami…
Nasz związek był tak zwanym związkiem na odległość. Ja w Katowicach, Ewelina w Rudniku, ponad 300 kilometrów różnicy. Wizyty nie tak częste jakbyśmy sobie tego życzyli, nie tak intensywne jakie oczekuje dziewczyna i chłopak w tak młodym wieku… Najważniejszą cechą było zaufanie, bo nie łatwo jest być z kimś a jednocześnie tak daleko… Nie powiem, były chwile ciężkie, nasiąknięte zwątpieniem ale generalnie to ‘’coś’’ nas trzymało i ze sobą łączyło. Miłość, ogromna miłość i tęsknota, przeogromna tęsknota, a także wiara i nadzieja, że wszystko się ułoży i że czas dopomoże… Żyliśmy od wizyty do wizyty, łączone to było telefonicznymi rozmowami, setkami listów…
Musiało minąć 4 długie lata aż udało nam się zamieszkać razem i to dopiero tutaj, w Irlandii. Ja osobiście jestem wręcz przekonany, że nasza miłość to prawdziwe przeznaczenie, bo nie wyobrażam sobie abyśmy po tylu trudnych latach nie byli w końcu razem. Los nam to wynagrodził i w końcu doprowadził do ślubnego kobierca a następnie podarował przecudowną w każdej literce tego słowa znaczeniu – córeczkę.
Teraz jest już 3 lata po ślubie, i ponad 8 lat związku. No, żeby być już do końca drobiazgowym to 4 lata po związku na odległość, roku bycia i mieszkania razem bez ślubu i 3 lata małżeństwa. Mamy już po tym ćwierćwieczu na karku (ja 27…), życie płynie nam do przodu, są momenty oczywiście lepsze i gorsze, człowiek jest mądrzejszy aniżeli kiedyś, odczuwa i patrzy na otoczenie inaczej niż w wieku lat kilkunastu. Miłość małżeńska jest wielka ale zarazem już inna jak w roku 2001, 2002 czy 2003. Wtedy byliśmy upolowani przez strzały Amora, uczucie było dzikie i nasiąknięte zupełnie innym rodzajem chemii, w brzuchach latało mnóstwo motyli, było po prostu inaczej i w sumie nie ma co się zbytnio użalać, że dzisiaj tak a kiedyś tak. Taka kolej, byliśmy młodzi, odczuwaliśmy zupełnie różnie. To dopiero początek naszej drogi, wierzę że przetrwa nasze życie ziemskie i będzie kontynuowana w nieskończoność gdzieś tam na górze, w niebie… Bo powiem tak w tajemnicy, tak ukradkiem, że moja Ewelinka jest dla mnie wszystkim, całym kosmosem i ziemią, że daje mi wiarę na lepsze jutro. A co tam się będę szczypał: KOCHAM CIĘ!
tagged under: marzenia.rodzina12 Komentarze w Dla potomnych: jak Tata poznał Mamę.
Dodaj komentarz
- Co w Polsce? (4)
- Cwirkownia (170)
- Czołówka (1)
- Filmy (7)
- Futbol na Åšwiecie (82)
- Futbol w Polsce (30)
- Hiszpania (4)
- Motoryzacja (6)
- Muzyka (17)
- Podróże po Irlandii (63)
- Podróże po Świecie (16)
- Polska (2)
- Rodzinka (11)
- Sport (121)
- Ukraina (9)
- cwirek :
Taito, na moim paszportowym zdjęciu miałem jeszcze włosy na głowie, wi ... - cwirek :
Pendragonie ogólnie gps jest przydatny ale można spokojnie sobie porad ... - Taita :
Hahaha, o mało co nie zakrztusiłam się herbatą. Coś w tym jest, mnie t ... - pendragon :
Nie zdążyłeś na wschód ale udało Ci się wydobyć z zielonych bluszczów ... - cwirek :
Hej Taito! Widzę, że udało się skomentować bez wpisywania www? :-) Rz ...



hehe To Ci Niespodzianka
Dziękuję za wpis !!! Ja też Cię Kocham Mężusiu :* !!!!
Hello! Ważny dzionek to i stosowny wpis być musiał. Cmoooooook w bok! :*
4 lata na odległość, wielki szacunek dla was
JakoÅ› tak 9 lat temu….kiedy spotkaÅ‚em moja aparatkÄ™.
to też pełno motylków było dookoła. Tekst przypomina mile chwile. Sympatyczni i twórczy jesteście do bólu porostu niesamowici.Pozdrawiam wkrótce się pojawię coby książkę oddać. Ileż można czytać jedna książkę?
Znasz już pewnie Rygla na wylot co?
pozdrawiam!
Ta historia jest mi bardzo znajoma… DziaÅ‚o siÄ™ to 20 lat temu… Też 300 km nas dzieliÅ‚o i też ÅšlÄ…sk… Czasem spotykaliÅ›my siÄ™ w poÅ‚owie drogi w Radomsku i siadaliÅ›my gdzieÅ› na bocznicy kolejowej w jakimÅ› wagonie i gadaliÅ›my, gadaliÅ›my… TrwaÅ‚o to rok i od tamtej pory jesteÅ›my już na zawsze razem. Pozdrawiam serdecznie.
Czyli wiesz jak to smakuje i jak trudna jest taka miÅ‚ość… Piszesz, że też 300 km i też ÅšlÄ…sk? Czyli wychodzi mi, że ktoÅ› z Was jest ze ÅšlÄ…ska a ktoÅ› z Warszawy bÄ…dź okolic?
pozdro!
Witam was moi kochani.Bardzo się cieszę że jesteście szczęśliwi .Pozdrawiam gorąco,pamiętajcie że zawsze jesteście w moim sercu.Gorące ucałowania dla was i kochanej PRAWNUCZKI.Kochająca Was babcia
PiÄ™knie napisane – życzÄ™ Wam wielu wspólnie spÄ™dzonych lat!
Dzięki wielkie. Mamy zamiar aż do samego końca trwać przy sobie.
pozdrawiam!
Dzisiaj dopiero przeczytałam Twój wpis i jestem bardzo szczęśliwa i wzruszona Waszą miłością.Zyczę Wam jeszcze długich lat przeżytych razem i aby Wasza miłość nie wygasła nigdy.
Cieszę się bardzo, że się podoba. Co do niewygasającej miłości to myślę, ba! jestem święcie przekonany, że będzie się ona paliła w nieskończoność.
pozdrawiam i do usłyszenia!