<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>WROBELS</title>
	<atom:link href="http://www.wrobels.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.wrobels.pl</link>
	<description>z życia emigranta</description>
	<lastBuildDate>Tue, 21 Feb 2012 12:19:31 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Jedziemy do Killarney National Park</title>
		<link>http://www.wrobels.pl/jedziemy-do-killarney-national-park/</link>
		<comments>http://www.wrobels.pl/jedziemy-do-killarney-national-park/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 21 Feb 2012 00:57:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>cwirek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Co w Irlandii?]]></category>
		<category><![CDATA[Podróże]]></category>
		<category><![CDATA[irlandia]]></category>
		<category><![CDATA[niesamowite miejsca]]></category>
		<category><![CDATA[Ring of Kerry]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wrobels.pl/?p=4946</guid>
		<description><![CDATA[<img src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Kerry-Views-300x200.jpg" alt="Jedziemy do Killarney National Park" /><div></div>Pętla Kerry w całości jest piękna, nie wypada nie zgodzić się z tym stwierdzeniem. Byłem, widziałem, potwierdzam. Choć w mojej prywatnej klasyfikacji, to południowa część Półwyspu Iveragh jest bardziej urocza aniżeli północna. To tam są cukierkowo-kolorowe miasteczka, malownicze górskie pejzaże, zielone doliny i przede wszystkim Park Narodowy Killarney&#8230; Z Warowni &#8230;]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Pętla Kerry</strong> w całości jest piękna, nie wypada nie zgodzić się z tym stwierdzeniem. Byłem, widziałem, potwierdzam. Choć w mojej prywatnej klasyfikacji, to południowa część <strong>Półwyspu Iveragh</strong> jest bardziej urocza aniżeli północna. To tam są cukierkowo-kolorowe miasteczka, malownicze górskie pejzaże, zielone doliny i przede wszystkim <strong>Park Narodowy Killarney</strong>&#8230;<span id="more-4946"></span></p>
<div id="attachment_4965" class="wp-caption alignleft" style="width: 310px"><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Kerry-Views.jpg"><img class="size-medium wp-image-4965" title="Kerry Views" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Kerry-Views-300x200.jpg" alt="" width="300" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Fragment Pętli Kerry</p></div>
<p>Z <a href="http://www.wrobels.pl/staigue-stone-fort/">Warowni Staigue</a>, do głównej drogi N70 dotarliśmy równie szybko, jak w drug stronę. Słoneczko na niebie zadomowiło się już na dobre, byliśmy tylko mi, grupka piechurów, piękne widoki i co jakiś czas przejeżdżający samochód. Nie daliśmy rady, i bardzo dobrze, aby przejechać, nawet kilka kilometrów, bez zatrzymania się. Robiliśmy to kilkukrotnie, a to przy drodze, z widokiem na zjawiskową dolinę, a to obok starego, kamiennego mostka, pod którym żwawo płynął strumyk, innym razem przyciągnął nas <a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Zakręt-w-Iveragh.jpg">fragment szosy, pięknie zanikającej za zakrętem</a>. Były to dla nas smaczki nie do odrzucenia, aparat za każdym razem czekał w gotowości bojowej, i z paru ujęć byliśmy na prawdę zadowoleni.</p>
<blockquote>
<h2>Kolorowe miasteczko Sneem</h2>
</blockquote>
<p>Na trasie <em>Pętli</em> leży sobie miasteczko. Niewielkie, spokojne, kolorowe. Od <strong>Castlecove</strong> (tam gdzie skręca się do <strong>Staigue Fort</strong>) do <strong>SNEEM</strong> jest mniej więcej 15 kilometrów. Ten kawałek spokojnie można zrobić w kwadrans, nam zajęło to troszkę dłużej&#8230; W Sneem zatrzymaliśmy się na krótką przerwę, odwiedziliśmy  sklepiki z pamiątkami i pokręciliśmy się po centrum. Miasteczko dzieli się na dwie części &#8211; północną i południową. Z jednej do drugiej można się dostać przez most, który działa jako węzeł, łączący obie te powierzchnie. W ogóle irlandzka nazwa miasta <em>An tSnaidhm</em>, po angielsku <em>The Knot</em> to nic innego jak właśnie <strong>WĘZEŁ</strong>.</p>
<div id="attachment_4966" class="wp-caption alignright" style="width: 310px"><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Murphy-Bar-w-Sneem.jpg"><img class="size-medium wp-image-4966" title="Murphy Bar w Sneem" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Murphy-Bar-w-Sneem-300x207.jpg" alt="" width="300" height="207" /></a><p class="wp-caption-text">Różowy Murphy Bar w Sneem</p></div>
<p>Charakterystyczne w <strong>Sneem</strong> są dwie rzeczy, na jedną, powiem szczerze, uwagi większej nie zwróciłem, druga rzucała się w oczy od razu. Można tam zaobserwować mnóstwo, różnej maści, publicznych rzeźb, dostępnych dla wszystkich bezpłatnie, przez cały rok. Prace <strong>Vivienne Roche</strong>, <strong>Alana Halla</strong>, <strong>Tamary Rikman</strong>, rzeźbę <em>Pandy</em> ofiarowanej przez <strong>Chińską Republikę Ludową</strong> można zobaczyć w różnych częściach miasta. <em>Zmartwychwstałego Chrystusa</em> z pod dłuta brata <strong>Josepha McNally&#8217;ego</strong> podziwiać możemy na terenie kościoła <strong>St Michael&#8217;s</strong>, z kolei <em>Boginię Isses</em> ufundowali mieszkańcy Egiptu. Jak wspomniałem, ja je niefortunnie ominąłem, no może oprócz jednej, bo akurat stała obok naszego auta i ją remontowali (a może tworzyli nową?). Nie spostrzegłem posągów ale mój wzrok dosięgnął inną, typową dla hrabstwa Kerry, rzecz. Kolejne miasto odznaczało się tym, że budynki pomalowano kolorami, z całej chyba palety barw. Różowy, żółty, zielony, biały, czerwony, niebieski, szary, doprawdy bardzo kolorowe miejsce i w związku z tym przyjemne, przynajmniej dla mnie przyjemne i cieszące oko.</p>
<p>Ciekawym miejscem jest kompleks budynków, zaprojektowanych przez rzeźbiarza z Co.Kerry <strong>Jamesa Scanlona</strong> i wykonanych przez lokalnych kamieniarzy. Są one zlokalizowane w pobliżu kościoła St Michael&#8217;s i rozciąga się z nich widok na rzekę Sneem. Była to nagroda, z okazji wygrania przez miasto, konkursu na <em>Irish Tidy Town Competition</em> w 1987 roku. Projekt powstał w latach 1989-90, natomiast w 1997 roku zdobył nagrodę <em>National Landscape Award</em>, czyli <em>Narodową Nagrodę Krajobrazową.</em></p>
<p><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Widok-z-mostka-w-Sneem.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-4967" title="Widok z mostka w Sneem" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Widok-z-mostka-w-Sneem-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/G%C5%82odny-Rycerz-w-Sneem.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-4968" title="Głodny Rycerz w Sneem" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/G%C5%82odny-Rycerz-w-Sneem-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Poczta-w-Sneem.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-4969" title="Poczta w Sneem" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Poczta-w-Sneem-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Ring-of-Kerry-Sign-Sneem.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-4970" title="Ring of Kerry Sign, Sneem" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Ring-of-Kerry-Sign-Sneem-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a></p>
<p>Są dwa sposoby aby jechać dalej, w kierunku <strong>Killarney</strong>. Pierwszy to kontynuacja jazdy drogą N70, wzdłuż Kenmare River aż do miasteczka <strong>Kenmar</strong>,  potem odbicie na N71 i dalej, kierunek północ. Druga opcja to wjazd na mniejszą, lokalną R568, która startuje w Sneem i po około 25 kilometrach kończy się  w okolicach <strong>Moll&#8217;s Gap</strong>, u podnóża <strong>Peakeen Mountain</strong> (556 m. n.p.m). Wybór padł na drugą wersję, chcieliśmy lekkiej odmiany, tak aby wbić się trochę w półwysep i zobaczyć go z perspektywy mniejszych dróżek a nie tylko z głównej drogi nr. N70. W pewnym sensie poświeciliśmy <strong>Kenmare</strong>, w którym najprawdopodobniej również byśmy się zatrzymali, bo mapa nam wskazała co najmniej dwie rzeczy, znajdujące się w kręgach naszych zainteresowań <strong>(Our Lady&#8217;s Well i Stone Circle)</strong>. No, ale nie mogliśmy mieć wszystkiego, choć bardzo chcieliśmy aby tak właśnie było. Jak wspomniałem wyżej, naszym głównym wrogiem był nieustannie uciekający czas, który jakby nie było gonił nas i popędzał, a w takiej sytuacji mogliśmy (i robiliśmy to) co po niektóre atrakcje opuszczać.</p>
<blockquote>
<h2>Piękne widoki w okolicach Moll&#8217;s Gap</h2>
</blockquote>
<div id="attachment_4971" class="wp-caption alignleft" style="width: 310px"><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Barfiniffy-Lough.jpg"><img class="size-medium wp-image-4971" title="Barfiniffy Lough" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Barfiniffy-Lough-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a><p class="wp-caption-text">Barfiniffy Lough</p></div>
<p>Na R568 są tylko dwie większe wioski: <strong>Letterfinish</strong> i <strong>Derreenfinlehid</strong>. Żadna warta uwagi, zresztą na tym obszarze, w moim odczuciu tylko dwie rzeczy mogły zainteresować: <strong>Kerry Alternative Technology</strong> i ewentualnie wejście na 415 metrową górę <strong>Knocknagullion</strong>, z której przypuszczam mógłby się rozciągać świetny widok na miasteczka Kenmare i Sneem oraz na całą zatokę/rzekę Kenmare. My jednak z auta nie wysiedliśmy i po pół godzinie dojechaliśmy do <strong>Barfiniffy Lough.</strong> Komenda: Zatrzymujemy się! Oj, na prawdę warto było się zatrzymać, gdyż tuż obok drogi leżało jeziorko, spokojne z taflą wody niemalże nieruchomą. Za jeziorkiem góra, nie monstrualna ale mająca coś w sobie. Góra była bez drzew, trochę poszarpana, brunatna i fajnie oświetlana przez słońce. Bardzo ciche i pełne spokoju miejsce&#8230; Błogość całej sytuacji zakłócił jedynie mały incydent, a właściwie feralne stąpnięcie Daniela, podczas zejścia z małej górki, na której staliśmy i podziwialiśmy okolicę. Delikatna kontuzja kostki, która na pierwszy rzut oka wydawała się groźna, ale na szczęście dzielny Daniel zacisnął zęby i dalej kontynuował podróż <img src='http://www.wrobels.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Looscaunagh-Lough.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-4973" title="Looscaunagh Lough" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Looscaunagh-Lough-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Roads-in-Killarney-Park.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-4979" title="Roads in Killarney Park" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Roads-in-Killarney-Park-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Lasek-za-jeziorem-Looscaunagh.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-4980" title="Lasek za jeziorem Looscaunagh" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Lasek-za-jeziorem-Looscaunagh-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Oczekuj%C4%85cy.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-4972" title="Oczekujący" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Oczekuj%C4%85cy-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a></p>
<p>Po paru kilometrach kręciliśmy się wzdłuż brzegów następnego, nieprzeciętnej urody jeziorka. Tym razem w szpony swojej niezwykłości pochwyciło nas <strong>Looscaunagh Lough</strong>. Las, góry, trawy, krzaki, dzika przyroda, woda, głazy &#8211; wszystko na wyciągniecie ręki, dla kogoś z nutką fotograficznej pasji miejsce bardzo wdzięczne i przyjemne. Nawet ja, amator przez duże A, dopiero stawiający pierwsze kroki w tej dziedzinie sztuki, wydobyłem z siebie ukryte pokłady fantazji i uwieczniłem to wszystko na zdjęciach <img src='http://www.wrobels.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> .</p>
<blockquote>
<h2>Ladies View &#8211; widok niełatwy do zapomnienia</h2>
</blockquote>
<div id="attachment_4977" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Ladys-View.jpg"><img class="size-medium wp-image-4977" title="Ladys View" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Ladys-View-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a><p class="wp-caption-text">Ladies View</p></div>
<p>Dziesięć minut później zerkaliśmy na <strong>Upper Lough</strong>. Pierwszorzędny widok na jeziora, na <a href="http://www.youtube.com/watch?v=MzEEAXTzMzw&amp;feature=g-upl&amp;context=G2be0f51AUAAAAAAACAA"><strong>Przełęcz Dunloe</strong></a>, na <strong>Czarną Dolinę</strong>, górskie szczyty i <strong>Ross Castle</strong> oferował punkt widokowy <strong>Ladies View</strong>. Mówi się, że jest to najpiękniejszy i najbardziej znany widok w Killarney, z którego korzysta cała masa turystów. A czemu taka akurat nazwa? W 1861 roku wizytowała te tereny <strong>Królowa Victoria</strong>. Cała świta była tak zachwycona, że miejsce, a właściwie ten wspaniały widok został nazwany na ich cześć. Podróżni mogą się zatrzymać na małym parkingu i odpocząć w restauracyjce o imieniu <em>Lady Views Industries</em>. Nie dla nas były takie rarytasy, więc zwinęliśmy się czym prędzej i pognaliśmy dalej.</p>
<p><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Stone-Bridge-Kerry.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-4981" title="Stone Bridge Kerry" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Stone-Bridge-Kerry-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82ek-Killarney.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-4982" title="Kościółek, Killarney" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82ek-Killarney-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Widok-z-mostka-w-Sneem1.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-4983" title="Widok z mostka w Sneem" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Widok-z-mostka-w-Sneem1-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Kamienny-Mostek.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-4984" title="Kamienny Mostek" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Kamienny-Mostek-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a></p>
<p>Parę zakrętów niżej raz kolejny stanęliśmy. Zatrzymał nas stary, bardzo zgrabny kościółek i kamienny mostek. Strumyk dziarsko płynął w dół, odbijając się o ogromne bryły skalne, znikając gdzieś w dole, w zaroślach. Skakaliśmy z głazu na głaz, wleźliśmy na most, byliśmy pod nim, zerkaliśmy na kościół &#8211; szybki, kilku minutowy postój i do wozu, trzeba sunąć dalej&#8230;</p>
<blockquote>
<h2>Wjeżdżamy do Killarney National Park</h2>
</blockquote>
<div id="attachment_4985" class="wp-caption alignright" style="width: 310px"><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Cisza-jeziora-Upper.jpg"><img class="size-medium wp-image-4985" title="Cisza jeziora Upper" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Cisza-jeziora-Upper-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a><p class="wp-caption-text">Upper Lough, czyli cisza, spokój i błogość...</p></div>
<p>Nie dojechaliśmy jednak zbyt daleko, bo znowu musieliśmy się zatrzymać. W tych rejonach <strong>N71</strong> wjeżdża już na tereny <strong>Parku Narodowego Killarney</strong>. Droga jest raczej wąska ale jedzie się nią na prawdę ciekawie, często jest się jakby w tunelu, bo po jednej, jak i drugiej stronie ciągnie się ściana roślinności. Początek parku właśnie coś takiego proponuje, trasa z całą pewnością bardziej fascynująca niż połykanie kolejnych kilometrów na autostradzie. Znów jeziorko, znów przeraźliwa (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) cisza, fragment krajobrazu występujący tylko w tej części Irlandii, pejzażu tak niezwykłego, że trudno było to sobie wyobrazić. Nie byliśmy sami. Parking spokojnie mógł przyjąć kilka samochodów, oprócz naszego, stał jeszcze jeden. Nad brzegiem <strong>Upper Lough</strong> odpoczywała para. W kwiecie wieku, siedzieli sobie na krzesełkach i podjadali coś z turystycznego stolika. Nie zamieniliśmy ze sobą zbyt wielu słów, oprócz tradycyjnego pozdrowienia, z równie tradycyjnym <em>How are you?</em>, wymieniliśmy tylko pogląd na temat wspaniałości tej krainy i oddaliliśmy się w kierunku wielkich skał.</p>
<p><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Killarney-National-Park.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-4986" title="Killarney National Park" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Killarney-National-Park-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Jezioro-Wy%C5%BCsze-Killarney.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-4987" title="Jezioro Wyższe, Killarney" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Jezioro-Wy%C5%BCsze-Killarney-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Widok-na-jezioro-Upper.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-4988" title="Widok na jezioro Upper" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Widok-na-jezioro-Upper-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Upper-Lough.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-4989" title="Upper Lough" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Upper-Lough-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a></p>
<p>Jeziorko prezentowało się cudnie. Cisza, przerywana jedynie odgłosami natury oraz samochodami, które co jakiś czas obok nas przejeżdżały, była jedyna w swoim rodzaju. Wyglądało to tak, jakbyśmy wpadli w jakąś dziurę ciszy i spokoju; elementy magii fruwały gdzieś w powietrzu i uzupełniały się z delikatnym wiatrem, pieściły się ze słońcem i tańczyły, sobie tylko znany taniec radości. Misterne miejsce lecz obwarowane zakazem kąpieli. Chciałoby się wskoczyć do wody, nie jednego pewnie kusiło, a być może nawet ktoś z tego korzystał? Swoistym ostrzeżeniem była <a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Pierce-Lett-1990.jpg">tabliczka </a>upamiętniająca 25 letniego <strong>Pierce&#8217;a Lette&#8217;a</strong>, który w 1990 roku utonął właśnie w tym jeziorze.</p>
<p>Pomimo, że wiedziałem o bajecznych krainach <strong>Półwyspu Iveragh</strong>, to i tak zostałem mile zaskoczony. Dobitnie się potwierdziło moje wcześniejsze stwierdzenie, że w tej południowej części półwyspu, jest po prostu piękniej niż na północy. Oczywiście historia tutaj opisana i przedstawione fotografie, mogą dać jako taki pogląd, ale i tak, aby w pełni doświadczyć tej przyrodniczej doskonałości, to trzeba się w te miejsca wybrać osobiście. Najlepiej przy słonecznej pogodzie, bo wtedy smakuje wszystko intensywniej. <img src='http://www.wrobels.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/South-Iveragh-Molls-Gap.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-4995" title="South Iveragh, Moll's Gap" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/South-Iveragh-Molls-Gap-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Lady-Views.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-4996" title="Lady Views" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Lady-Views-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Lovely-Views-Kerry.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-4997" title="Lovely Views, Kerry" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Lovely-Views-Kerry-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Mostek-nieopodal-Parku-Killarney.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-4998" title="Mostek nieopodal Parku Killarney" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Mostek-nieopodal-Parku-Killarney-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Old-Bridge.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-4999" title="Old Bridge" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Old-Bridge-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Piekne-Upper-Lough.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-5000" title="Piekne Upper Lough" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Piekne-Upper-Lough-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Tafla-Lough-Upper.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-5001" title="Tafla Lough Upper" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Tafla-Lough-Upper-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Krajobrazy-P%C4%99tli-Kerry.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-5002" title="Krajobrazy Pętli Kerry" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Krajobrazy-P%C4%99tli-Kerry-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wrobels.pl/jedziemy-do-killarney-national-park/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Carrantuohill &#8211; grupa z celtyckim brzmieniem</title>
		<link>http://www.wrobels.pl/carrantuohill-grupa-z-celtyckim-brzmieniem/</link>
		<comments>http://www.wrobels.pl/carrantuohill-grupa-z-celtyckim-brzmieniem/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 19 Feb 2012 01:03:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>cwirek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Co w Irlandii?]]></category>
		<category><![CDATA[Co w Polsce?]]></category>
		<category><![CDATA[Hobby]]></category>
		<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[irlandia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wrobels.pl/?p=4924</guid>
		<description><![CDATA[<img src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Carrantuohill-Group-Irish-Music-215x300.jpg" alt="Carrantuohill &#8211; grupa z celtyckim brzmieniem" /><div></div>Każdy Irlandię odbierał będzie na swój sposób. Jeden zachwyci się zapierającymi dech w piersiach pejzażami, inny irlandzkość poczuje dopiero w pubie, przy pincie Guinnessa, a jeszcze inny powie, że prawdziwy duch Zielonej Wyspy chowa się gdzieś w dźwiękach celtyckiej muzyki. Wszystkie z tych opinii są prawdziwe, nie sposób im zaprzeczyć, &#8230;]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: left;">Każdy Irlandię odbierał będzie na swój sposób. Jeden zachwyci się zapierającymi dech w piersiach pejzażami, inny irlandzkość poczuje dopiero w pubie, przy pincie Guinnessa, a jeszcze inny powie, że prawdziwy duch Zielonej Wyspy chowa się gdzieś w dźwiękach celtyckiej muzyki.<span id="more-4924"></span></p>
<div id="attachment_4936" class="wp-caption alignleft" style="width: 225px"><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Carrantuohill-Group-Irish-Music.jpg"><img class="size-medium wp-image-4936" title="Carrantuohill Group, Irish Music" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Carrantuohill-Group-Irish-Music-215x300.jpg" alt="" width="215" height="300" /></a><p class="wp-caption-text">Carrantuohill w pełnej krasie</p></div>
<p style="text-align: left;">Wszystkie z tych opinii są prawdziwe, nie sposób im zaprzeczyć, ani ich podważyć. Ja, jako piewca <em>Szmaragdowej Wyspy</em>, głównie od strony krajobrazowo-historycznej, podpisuję się oburącz pod stwierdzeniem, że irlandzka tożsamość to przede wszystkim pejzaż, Guinness i muzyka. Skoro muzyka, to w oczach wielu, musi być ona grana przez rodzimych artystów. Nie zaprzeczam, sądzę nawet, że mistrzostwa twórców pokroju <strong>Liama O&#8217;Flynna</strong>, <strong>Arty McGlynna</strong>, <strong>Jacka Daly&#8217;ego</strong>, <strong>Donalla Lunny&#8217;a</strong>, <strong>Davy&#8217;ego Spillane&#8217;a</strong>, <strong>Johna Carty&#8217;ego</strong> czy folkowych grup irlandzkich <strong>The Clancy Brothers</strong>, <strong>The Dubliners</strong> i <strong>The Chieftains</strong>  podrobić nadzwyczaj w świecie się nie da i to między innymi oni są drogowskazami, na które patrzą inni. Zresztą nie o kopiowanie wzorców chodzi, ważne jest aby, i owszem podpatrywać, nabierać inspiracji, ale aby szukać własnego ja, swojego niepowtarzalnego stylu. Nie każdy to potrafi, bo w gruncie rzeczy nie jest to takie łatwe, niemniej jednak należy próbować. W pewnym momencie, przeszło 20 lat temu spróbowano na Śląsku i z perspektywy czasu okazał się to strzał w dziesiątkę&#8230;</p>
<p style="text-align: left; padding-left: 30px;">Z oficjalnej strony zespołu:</p>
<p><em>Grupa <strong>CARRANTUOHILL</strong> istnieje od <strong>1987 roku</strong>. Wykonuje zarówno tradycyjną muzykę celtycką rodem z Irlandii i Szkocji, jak i własne opracowania aranżacyjne oparte na &#8222;celtyckich korzeniach&#8221;. Wykorzystuje przy tym bardzo stylowe instrumentarium (skrzypce, uilleann pipes, bouzuki, cittern, bodhran, flety, tin whistles, akordeon, mandolina, gitara akustyczna) poszerzając brzmienie o instrumenty perkusyjne, klawiszowe oraz gitarę basową.</em></p>
<p style="text-align: left;">Osobiście zetknąłem się z nimi nie dawno, aż wstyd przyznać, że wcześniej ich nie znałem, choć bardzo lubię irlandzką muzykę. Grupa w swojej historii wielokrotnie występowała w Irlandii, począwszy od warsztatów muzycznych <strong>South Sligo Summer School</strong> w <strong>Sligo</strong> (1994), poprzez jeden z największych irlandzkich festiwali <strong>Cork Folk Festival</strong> w <strong>Cork</strong> (1997, 1999 i 2004), aż do słynnego festiwalu odbywającego się w <strong>Kinnitty -</strong> <strong>Dancing with Lunasa</strong> (2005). <strong>Carrantuohill</strong> jest stałym gościem <strong>Przystanku Woodstock</strong> (nieprzerwanie od 2002) gdzie ,,króluje&#8221; na scenie folkowej, będąc przy okazji jej współorganizatorem. Fani i wielbiciele celtyckich brzmień mogli również zobaczyć i przede wszystkim usłyszeć Ślązaków, podczas największego i najpopularniejszego w Europie celtyckiego festiwalu &#8211; <strong>Guinness Irish Festival</strong> &#8211; w szwajcarskim mieście <strong>Sion</strong>. Z kolei od 2004 roku dają koncerty na festiwalu <strong>Roches de Celtiques</strong> w <strong>Rochetaillee</strong>, we Francji.</p>
<div id="attachment_4937" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Carrantuohill-Irish-Music.jpg"><img class="size-medium wp-image-4937" title="Carrantuohill Irish Music" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Carrantuohill-Irish-Music-300x77.jpg" alt="" width="300" height="77" /></a><p class="wp-caption-text">Porwani celtyckim brzmieniem...</p></div>
<p style="text-align: left;">Moi bohaterowie praktycznie od razu zawładnęli irlandzką sceną folkową w Polsce. Za fakt ich niezwykłości i popularności w kraju nad Wisłą, niech posłuży ilość i jakość muzyków, z którymi grupa współpracowała: <strong>Dżem, Urszula Dudziak, Paweł Kukiz, Stanisław Sojka, Robert Kasprzycki, Anna Maria Jopek, Wojciech Karolak, Jakub Badach, Krzysztof Ścierański, Tomasz Szukalski, Marek Raduli, Bernard Maseli, Anita Lipnicka</strong> czy <strong>Zespół Pieśni i Tańca Śląsk</strong>.</p>
<p style="text-align: left;">Skoro są irlandzkie brzmienia to i musi być irlandzki taniec. Co prawda nie będzie tu powiązania <em>Tarantul</em> (wersja <strong>Jurka Owsiaka</strong>) z <strong>Riverdance</strong> ale warszawski zespół tańca <strong>Reelandia</strong> z pewnością daje radę, ba co tam daje radę, ona się wyśmienicie uzupełnia z rytmicznymi, skocznymi i pięknymi dźwiękami <strong>Carrantuohill</strong>. Całość zachwyca i skłania widzów do niemal nieustannego aplauzu i oklasków, po zakończonych występach. Nie uświadczyłem ich niestety na żywo, muszę się zadowalać tym, co jest dostępne w sieci, niewykluczone, a raczej pewne, że systematycznie będę się zaopatrywał w albumy Carrantuohill. Za to co robią, co już zrobili i mam nadzieję robić będą w przyszłości jeszcze długo, bez wątpienia należy ich poznawać, uczyć się ich muzyki, relaksować się przy niej i kłaniać nisko w podziękowaniach, że są, i że to co robią &#8211; robią cholernie dobrze.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: left;"><strong>IRLANDIA</strong> &#8211; magiczne tchnienie pradawnych mitów, tajemnice uśpione w kamiennych kręgach, a tuż obok przedziwnie romantyczna radość istnienia, która co dnia budzi się wraz ze słońcem, by wieczorami &#8211; w gwarze i muzyce pubów &#8211; odnaleźć swoje spełnienie. Wyciągasz rękę i grzmi dziki ocean, szumi wiatr wśród zielonych dolin, a dźwięki skrzypiec brzmią dziwnie słodko i jakoś znajomo. Czar&#8230; tęsknota&#8230; ziszczenie marzeń&#8230; śpiew i miłość&#8230; to wszystko jest jakby bliższe, bardziej prawdziwe &#8211; zapewne dlatego, że taki właśnie obraz tkwi w naszych głowach już od kilkunastu lat &#8211; hen ponad rzeczywistością, bliższy snom, niż zwykłej, szarej codzienności&#8230;</p>
<p><strong>Zbigniew Seyda</strong> &#8211; poeta, muzyk <strong>Carrantuohill</strong></p></blockquote>
<div id="attachment_4938" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Carrantuohill-Polish-Folk-Group-Irish-Music.jpg"><img class="size-medium wp-image-4938" title="Carrantuohill Polish Folk Group, Irish Music" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Carrantuohill-Polish-Folk-Group-Irish-Music-300x100.jpg" alt="" width="300" height="100" /></a><p class="wp-caption-text">25 lat na scenie - szacunek!</p></div>
<p>Buszując po ich stronie internetowej aż żal serce ściska, patrząc na miejsca, w których koncertują. Gro występów dają na <strong>Górnym Śląsku</strong>, czyli w miejscu, z którego pochodzę i gdzie mieszkałem ponad 20 lat. Wtedy, kiedy mogłem ich zobaczyć i posłuchać &#8211; a ze względu na niewiedzę o ich istnieniu &#8211; tego nie robiłem, tak teraz, gdy już wiem, że są i super muzykują, to w pewnym sensie nie mogę. Paradoks polega na tym, że mieszkając w kraju, któremu całe swoje muzyczne życie poświęcili muzycy Carrantuohill, nie jest łatwo, ze względu na różne czynniki, ich spotkać na żywo, gdzieś na trasie. Oczywiście najprostszym sposobem, byłby ich przyjazd do Irlandii, wtedy przypuszczam, że okazji bym nie przegapił, ale na razie się to chyba nie zapowiada. Marzeniem, z gatunku marzeń mało realnych, które mi jakiś czas temu do głowy wskoczyło, byłoby ściągnięcie <strong>Carrantuohill</strong> do <strong>Longford</strong>. Ale niestety zbyt małą płotką jestem, bez żadnego doświadczenia organizacyjnego i co najważniejsze bez odpowiedniego zaplecza finansowego, tak więc na starcie pomysł zostaje spalony. Ciągnąc tę mało realną wizję, wyobrażam sobie pełną, longfordzką katedrę, w której niesamowity i niezapomniany koncert dają dalecy przybysze z Polski. I te rozczapierzone buzie irlandzkiej części widowni, na znak kunsztu i podziwu, że jak to: <em>,,grupa muzyczna, nie z Zielonej Wyspy, gra o wiele lepiej aniżeli tutejsi znawcy tego gatunku?&#8221;</em> Jestem pewien, że tak właśnie by to wyglądało. <img src='http://www.wrobels.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Jakby potwierdzeniem tego mojego wyobrażenia, niech będą słowa, które swego czasu wypowiedział <strong>Seamus Heaney</strong> &#8211; irlandzki poeta, laureat Nagrody Nobla w 1995 r. :</p>
<blockquote><p>&#8222;&#8230;nieoczekiwanie poczułem się jak w domu podczas spotkania z zespołem Carrantuohill, polskimi muzykami grającymi irlandzkiego jiga i reela w takim stylu i z takim szelmostwem, że nawet Irlandczycy nie zrobiliby tego lepiej.&#8221;</p></blockquote>
<p>&nbsp;</p>
<p><iframe src="http://www.youtube.com/embed/0r5_BYiRWb8" frameborder="0" width="420" height="315"></iframe></p>
<p><iframe src="http://www.youtube.com/embed/wsoFPKAwSYI" frameborder="0" width="420" height="315"></iframe></p>
<p><iframe src="http://www.youtube.com/embed/bCLY5A90lsc" frameborder="0" width="420" height="315"></iframe></p>
<p><iframe src="http://www.youtube.com/embed/sv72xDSiMK0" frameborder="0" width="420" height="315"></iframe></p>
<p>(Inspirację dla tego wpisu czerpałem z oficjalnej strony zespołu www.carrantuohill.art.pl, z artykułu, który ukazał się w Tygodniku Rybnickim, z Wikipedii oraz z cudownej, celtyckiej muzyki)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wrobels.pl/carrantuohill-grupa-z-celtyckim-brzmieniem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Staigue Stone Fort</title>
		<link>http://www.wrobels.pl/staigue-stone-fort/</link>
		<comments>http://www.wrobels.pl/staigue-stone-fort/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 13 Feb 2012 23:47:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>cwirek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Co w Irlandii?]]></category>
		<category><![CDATA[Podróże]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[irlandia]]></category>
		<category><![CDATA[niesamowite miejsca]]></category>
		<category><![CDATA[Ring of Kerry]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wrobels.pl/?p=4900</guid>
		<description><![CDATA[<img src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Staigue-Stone-Fort-Iveragh-300x200.jpg" alt="Staigue Stone Fort" /><div></div>Ostatnią noc wyjazdu w południowo-zachodnie zakątki Szmaragdowej Wyspy spędziliśmy w samochodzie. Po wizycie na Valentia Island nie było już czasu na lokalizację miejsca pod namiot, więc poszukaliśmy najciemniejszy zaułek, w najodleglejszej uliczce jaką udało nam się znaleźć i tam się zatrzymaliśmy. Przed nami był ostatni dzień, w którym musieliśmy dokończyć &#8230;]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ostatnią noc wyjazdu w południowo-zachodnie zakątki Szmaragdowej Wyspy spędziliśmy w samochodzie. Po wizycie na <a href="http://www.wrobels.pl/valentia-island/">Valentia Island</a> nie było już czasu na lokalizację miejsca pod namiot, więc poszukaliśmy najciemniejszy zaułek, w najodleglejszej uliczce jaką udało nam się znaleźć i tam się zatrzymaliśmy. Przed nami był ostatni dzień, w którym musieliśmy dokończyć <strong>Pętlę Kerry</strong>, pojechać do <strong>Killarney</strong> i potem wrócić do <strong>Longford</strong>.<span id="more-4900"></span></p>
<div id="attachment_4908" class="wp-caption alignleft" style="width: 310px"><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Staigue-Stone-Fort-Iveragh.jpg"><img class="size-medium wp-image-4908" title="Staigue Stone Fort, Iveragh" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Staigue-Stone-Fort-Iveragh-300x200.jpg" alt="" width="300" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Staigue Stone Fort</p></div>
<p>Okazało się, że z ciemnego zakamarku, w którym zakotwiczyliśmy, wychodził widok na małą zatoczkę <strong>Ballinskelligs</strong>. Rano szybkie śniadanko, <a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Kawusia-Mniam.jpg">kawusia na rozbudzenie</a> i w drogę. Dzionek zapowiadał się pogodny, słoneczko patrzyło już na wszystko z góry, więc byliśmy pełni optymizmu na to, co miało nas spotkać. Czekaliśmy na nowe atrakcje ale mieliśmy w głowach też myśl, z rodzaju myśli smutnych: czekał nas ostatni dzień podróży&#8230; Przyzwyczailiśmy się trochę do jeżdżenia, do zwiedzania i poznawania nowych miejsc, także przypuszczam, że na fali tego entuzjazmu moglibyśmy kontynuować interesujący wojaż, po jakże pięknych krainach hrabstwa Kerry. Rzut beretem od<strong> Półwyspu Iveragh</strong> są trzy inne półwyspy: <strong>Beara</strong>, <strong>Sheep&#8217;s Head</strong> i <strong>Mizen</strong>. Gdybyśmy tylko mieli tę parę dni więcej w zapasie, to z całą pewnością skorzystalibyśmy z tego faktu. A tak trzeba było się lekko sprężyć, bo pomimo, że (tutaj uprzedzę delikatnie scenariusz <img src='http://www.wrobels.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> ) udało nam się w najważniejszych miejscach być, to przez napięty czas, tylko je liznęliśmy.</p>
<p><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/An-Ghaeltacht.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-4910" title="An Ghaeltacht" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/An-Ghaeltacht-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Fragment-Iveragh-Peninsula.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-4911" title="Fragment Iveragh Peninsula" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Fragment-Iveragh-Peninsula-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Landscape-in-Iveragh-Peninsula.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-4912" title="Landscape in Iveragh Peninsula" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Landscape-in-Iveragh-Peninsula-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Wybrze%C5%BCe-zachodniego-Iveragh.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-4913" title="Wybrzeże zachodniego Iveragh" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Wybrze%C5%BCe-zachodniego-Iveragh-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a></p>
<p>Z podrzędnej dróżki w pobliżu <strong>Waterville</strong>, wróciliśmy na główną <strong>N70</strong>. Warto jechać w tym rejonie półwyspu nieśpiesznie, bez zbędnego dodawania gazu. Droga wije się i zakręca, w dole zatoczki skąpane w porannym słońcu zapraszają aby je odwiedzić, poszarpane wybrzeże cieszy oko, zerkamy na wysepki <strong>Scariff</strong> oraz <strong>Deenish</strong>, delektujemy się jazdą. Pomysłem na najbliższe godziny było ponowne przeniesienie się w czasie; szykowała się powtórka z poprzedniego dnia, kiedy wizytowaliśmy wiekowe forty z kamienia. Myśl, o ponownym oglądaniu  kolejnego fortu, sprawiała, że czułem się troszkę jak taki swego rodzaju, turystyczny archeolog. Nie przeszkadzało mi to, wręcz przeciwnie, byłem bardzo szczęśliwy &#8211; poznawanie historii, autentycznych miejsc, w których żyli kiedyś ludzie i to w dodatku tak dawno temu, powodują wzmożone bicie serca, wyostrzają wyobraźnię i budzą podziw. Na Półwyspie Iveragh odnaleźliśmy trzy <em>Stone Ring Forts</em>, ten trzeci znajduje się nieopodal estuarium rzeki <strong>Kenmare</strong>, prowadzą do niego znaki, należy tylko uważać aby nie przegapić <strong>Castlecove</strong>, bo to właśnie z tej małej mieścinki ciągnie się uliczka prowadząca pod <strong>Staigue Stone Fort</strong>.</p>
<div id="attachment_4914" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Widok-na-wej%C5%9Bcie-do-fortu.jpg"><img class="size-medium wp-image-4914" title="Widok na wejście do fortu" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Widok-na-wej%C5%9Bcie-do-fortu-300x179.jpg" alt="" width="300" height="179" /></a><p class="wp-caption-text">Główne wejście do fortu</p></div>
<p>Fort, niemalże taki sam, jak <a href="http://www.wrobels.pl/cahergal-stone-fort/">Cahergal Stone Fort</a>, z wysokim zaokrąglonym murem, stał sobie w niedużej, bardzo malowniczej dolince, otoczony łagodnymi wzgórzami i przylegający do pastwisk, jakże bujnych i soczystych, z maksymalnie zieloną trawą, o podmokłym terenie. Łatwo się tam dostać, droga doń prowadząca swój bieg kończy właśnie przy forcie, na niewielkim parkingu. Był pusty, mieliśmy szczęście.</p>
<div id="attachment_4915" class="wp-caption alignright" style="width: 310px"><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Fragment-fortu.jpg"><img class="size-medium wp-image-4915" title="Fragment fortu" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Fragment-fortu-300x169.jpg" alt="" width="300" height="169" /></a><p class="wp-caption-text">Fragment masywnych murów</p></div>
<p>W <strong>4 wieku</strong> naszej ery działy się różne rzeczy, między innymi: San Marino San Marino stało się pierwszą republiką na Świecie, przeniesiono stolicę Cesarstwa Rzymskiego z Rzymu do Konstantynopola, ukończono pierwszą chrześcijańską bazylikę w Rzymie, największym miastem świata stał się Konstantynopol (400-500 tysięcy), z obecnego terytorium Polski widoczne było całkowite zaćmienie słońca, Rzym mógł się pochwalić pierwszym publicznym szpitalem, chrześcijaństwo uznano za religię panującą, zaś wszystkie inne pogańskie prześladowano, zakazano organizacji igrzysk olimpijskich, w Cesarstwie Rzymskim, przy pomocy Kościoła, palono na stosie ludzi zamieszanych w stosunki homoseksualne. Ówczesny wielki świat się kręcił, głównie widoczne było to w <strong>Cesarstwie Rzymskim</strong>, gdzie działo się najwięcej, skąd wyruszały wojenne ekspedycje, gdzie rządził Cesarz i urzędował na tronie Piotrowym Papież. W tym samym czasie, w o wiele mniejszej skali, w celtyckiej <strong>Irlandii</strong>, na południowych ziemiach <strong>Półwyspu Iveragh</strong> powstawał <strong>kamienny fort Staigue</strong>. Możemy sobie wyobrazić, w jak różnych momentach znajdowały się wówczas cywilizacje. Gdy w bardziej rozwiniętych krajach stały już wielkie, monumentalne miasta, z pięknymi budowlami, z setkami tysięcy mieszkańców, to w innych częściach Europy budowano kamienne forty. Powszechnie uważa się, że początek fortu Staigue to <strong>3</strong> lub <strong>4 wiek</strong>, aczkolwiek <strong>Dr. Peter Harbison</strong> sugeruje, iż możliwym okresem powstania jest <strong>I w p.n.e.</strong></p>
<p><strong>Staigue Stone Fort</strong> otoczony był rowem o szerokości 8 metrów i głębokości co najmniej 2 metrów. Ściany fortu o średnicy 27,4 metra sięgały 5,5 metrów wysokości i w niektórych miejscach dochodziły do 4 metrów grubości u nasady oraz 2 metrów na koronie. Wchodziło się do środka przez wejście, wysokie na 1,8 metra i mające podwójne nadproże.</p>
<div id="attachment_4916" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Green-Grass-Ireland-Iveragh.jpg"><img class="size-medium wp-image-4916" title="Green Grass Ireland Iveragh" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Green-Grass-Ireland-Iveragh-300x200.jpg" alt="" width="300" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Piękna dolina dodawała uroku temu miejscu...</p></div>
<p>Całość to nie lada inżynieryjny wyczyn, bo do budowy w ogóle nie używano zaprawy i korzystano tylko i wyłącznie z surowych, okolicznych kamieni. Nie jest do końca jednoznaczne, jakie było zastosowanie tego miejsca. Czy chodziło o względy bezpieczeństwa dla jakiegoś bogatego władcy? Czy może było to miejsce kultu religijnego, a może mieszkała tam lokalna społeczność z całym swoim dobytkiem? Nikt tego dokładnie nie wie, można się tylko domyślać i budować własne wizje co do przeznaczenia fortu. Dla mnie najbardziej pasuje wersja, że mieszkała tam jakaś wspólnota/rodzina, być może mająca w swoich szeregach lokalnego przywódcę. W środku najpewniej istniały domy, w których mieszkano i trzymano bydło &#8211; do dzisiejszych czasów nie przetrwało nic, oprócz dwóch komór w ścianie. Mówi się, że służyły one do przechowywania żywności, więzienia oprychów i złoczyńców lub też w jednej z nich mieszkał pies stróżujący. Grubość murów, ich wysokość i przede wszystkim ilość schodów przecinających się w kształcie litery X, usadowionych na wewnętrznej stronie ścian, wskazują z całą pewnością na obronny charakter tego fortu.</p>
<p><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Makieta-fortu.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-4917" title="Makieta fortu" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Makieta-fortu-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Staigue-fort-inside.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-4918" title="Staigue fort inside" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Staigue-fort-inside-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/%C5%9Brodek-fortu.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-4919" title="środek fortu" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/%C5%9Brodek-fortu-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Staigue-BW-View.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-4920" title="Staigue BW View" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Staigue-BW-View-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a></p>
<p>Pomknęliśmy do fortu czym prędzej, sforsowaliśmy metalową bramę i stanęliśmy na przeciw niesamowitej budowli, spoglądając na nią z odległości kilku metrów. Podeszliśmy bliżej, patrzyliśmy na malowniczą okolicę, na <strong>Kenmare Bay</strong>, na poletka trawy przygotowane pod wypas owiec i na grube, fortowe ściany. Po chwili byliśmy już w środku. Tak jak pisałem, niestety nie ma już tam dzisiaj praktycznie nic, tylko trawa. W związku z tym pokręciliśmy się trochę po murach, po tych charakterystycznych wąskich schodkach i wyszliśmy na zewnątrz. Przeszliśmy płot i po krótkiej chwili staliśmy od fortu w odległości kilkudziesięciu metrów &#8211; przyszedł czas na uwiecznienie całości z perspektywy, tak aby wszystko znalazło się w obiektywie aparatu.</p>
<p>Piękne miejsce, cudownie położone, aż żal było odjeżdżać. Ale nie mieliśmy wyjścia, musieliśmy ruszać dalej, w kierunku <strong>Parku Narodowego Killarney</strong>&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wrobels.pl/staigue-stone-fort/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Valentia Island</title>
		<link>http://www.wrobels.pl/valentia-island/</link>
		<comments>http://www.wrobels.pl/valentia-island/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 08 Feb 2012 22:43:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>cwirek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Co w Irlandii?]]></category>
		<category><![CDATA[Podróże]]></category>
		<category><![CDATA[irlandia]]></category>
		<category><![CDATA[klify]]></category>
		<category><![CDATA[niesamowite miejsca]]></category>
		<category><![CDATA[Ring of Kerry]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wrobels.pl/?p=4865</guid>
		<description><![CDATA[<img src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Fogher-Cliffs-300x200.jpg" alt="Valentia Island" /><div></div>Będąc na 45 kilometrze Ring of Kerry (od strony Killorglin) warto zjechać w bok. Pętla ciągnąca się wokół Półwyspu Iveragh daje widoki przednie i nawet jadąc tylko nią, można się zachwycać bezustannie, podziwiając góry, zatoki, doliny i jeziora. Zalecane jest jednak odwiedzanie obszarów formalnie (o ile można użyć takiego stwierdzenia) &#8230;]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Będąc na 45 kilometrze <strong>Ring of Kerry</strong> (od strony <a href="http://www.wrobels.pl/killorglin-brama-do-polwyspu-iveragh/">Killorglin</a>) warto zjechać w bok. Pętla ciągnąca się wokół <strong>Półwyspu Iveragh</strong> daje widoki przednie i nawet jadąc tylko nią, można się zachwycać bezustannie, podziwiając góry, zatoki, doliny i jeziora. Zalecane jest jednak odwiedzanie obszarów formalnie (o ile można użyć takiego stwierdzenia) nie należących do Pętli Kerry, bo Iveragh Peninsula to nie tylko droga <strong>N70</strong>, to również inne mniejsze dróżki, które mogą doprowadzić do bardzo interesujących miejsc. Przekonaliśmy się o tym na własnej skórze.<span id="more-4865"></span></p>
<div id="attachment_4874" class="wp-caption alignleft" style="width: 310px"><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Fogher-Cliffs.jpg"><img class="size-medium wp-image-4874" title="Fogher Cliffs" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Fogher-Cliffs-300x200.jpg" alt="" width="300" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Fogher Cliffs, Valentia Island</p></div>
<p>Całkiem niedaleko dwóch <a href="http://www.wrobels.pl/cahergal-stone-fort/">kamiennych fortów</a> oraz <a href="http://www.wrobels.pl/ballycarbery-castle-zamczysko-obrosniete-bluszczem/">ruin starego zamczyska</a>, których nasze oczy były świadkami, jest wyspa. Atlas, czyli nasz wierny druh w podróży i zastępca, a raczej zakurzony brat, nowoczesnego GPS-u oraz kolorowa mapka, nabyta podczas jednego z postojów, powiedziały nam, że ów wyspa ma na imię <strong>Valentia</strong>. Zerknęliśmy na mapkowe ilustracje, przedstawiające rozmaite atrakcje turystyczne i naszą uwagę przykuła mała grafika z podobizną klifów. Mieliśmy już doświadczenia ze skalnymi urwiskami, których ogrom usadawiał odpowiednio na miejscach <a href="http://www.wrobels.pl/powrot-na-wyspe-achill/">pierwszym </a>i <a href="http://www.wrobels.pl/urwiska-slieve-league-niesamowite-miejsce/">drugim </a>w całej Irlandii, i które wywarły na nas niezapomniane, niezwykle emocjonalne wrażenia, także okazji na poznanie kolejnych, nie mogliśmy przegapić.</p>
<p>Za <strong>Oghermong</strong> trzeba z N70 skręcić w prawo i mniejszą drogą R565 po około 13 kilometrach dojechać do <strong>Portmagee</strong>. Tam jest ponad 40 letni most <strong>(Maurice O&#8217;Neill Memorial Bridge)</strong>, którym należy przejechać, by móc dostać się na <strong>Wyspę Valentia</strong>. My skorzystaliśmy właśnie z takiej opcji, lecz jest jeszcze inna możliwość. Można przypłynąć promem z Cahersiveen (dłużej) bądź z Reenard Point (krócej) i zacząć wizytę w najważniejszym miasteczku wyspy &#8211; <strong>Knighstown</strong>.</p>
<div id="attachment_4875" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Zach%C3%B3d-s%C5%82o%C5%84ca-Valentia-Island.jpg"><img class="size-medium wp-image-4875" title="Zachód słońca, Valentia Island" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Zach%C3%B3d-s%C5%82o%C5%84ca-Valentia-Island-300x200.jpg" alt="" width="300" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Dla takich momentów warto podróżować...</p></div>
<p><strong>Valentia Island</strong> ma 11 kilometrów długości i 3 kilometry szerokości. Oferuje turystom dość pokaźną ilość atrakcji, bo oprócz wspomnianych <strong>Klifów Fogher</strong> (celu naszej podróży) i największej na wyspie <strong>Góry Geokaun</strong>, z której szczytu rozpościerają się widoki między innymi na Wyspy Skellig, <a href="http://www.wrobels.pl/tag/dingle-peninsula/">Półwysep Dingle</a>, Wyspy Blasket, na Cahersiveen, Portmagee, a także na trzy najwyższe irlandzkie szczyty: Carrauntoohil, Beenkeragh i Caher, można również zahaczyć o:</p>
<ul>
<li>- <strong>Dom Glanleam</strong> i piękne, subtropikalne ogrody</li>
<li>- <strong>Stację Telegraficzną</strong>, czyli końcowy punkt transatlantyckiego kabla telegraficznego łączącego wyspę ze wschodnim wybrzeżem Nowej Funlandii (w USA). Dziś stacji już nie ma ale jest pamiątkowy monument</li>
<li>- <strong>Kamieniołomy Łupków</strong>, które swego czasu wykorzystano do budowy Brytyjskiego Parlamentu oraz Opery Paryskiej. W kamieniołomach natrafiono również na skamieniałe ślady Tetrapodów, żyjących około 385 milionów lat temu</li>
<li>- <strong>Centrum Dziedzictwa Narodowego</strong>, które opowiada o geologii, ludziach oraz o naturalnej i przemysłowej historii wyspy</li>
</ul>
<p>Po przejechaniu mostu zegarek pokazywał 17:30. Szykował się kolejny zachód słońca, z czego bardzo się ucieszyliśmy, mając na uwadze nasze fotograficzne zacięcie (tak sobie tłumaczę w moim przypadku, że mam <img src='http://www.wrobels.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> ). Niewielkimi, wyspiarskimi uliczkami przy pomocy mapy i drogowych znaków dojechaliśmy na północną część wyspy. Jak się okazało wjazd w pobliże <strong>Góry Geokaun</strong> i <strong>Klifów Fogher</strong> jest płatny, tyle że nikogo już tam nie było, więc mała konsternacja co robić? Żadnego biletera/strażnika, jedynie jakiś samochód wracający z klifów. Nagle zauważyliśmy jakąś maszynę, coś na kształt parkomatu, do której wrzuciliśmy (ach, co za uczciwość!) parę euro i pojechaliśmy, kamienistą dróżką dalej.</p>
<p><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Urwiska-Fogher.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-4876" title="Urwiska Fogher" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Urwiska-Fogher-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Valencia-Island-Kerry-2010.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-4877" title="Valencia Island, Kerry 2010" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Valencia-Island-Kerry-2010-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/valentia-island-2010.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-4878" title="valentia island 2010" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/valentia-island-2010-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/zach%C3%B3d-w-czerni.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-4879" title="zachód w czerni" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/zach%C3%B3d-w-czerni-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a></p>
<p>Podziwiać klify można z małej platformy widokowej ulokowanej kilkanaście metrów od parkingu. Zaparkowaliśmy samochód i po chwili staliśmy na jej końcu opierając się o barierki i spoglądając w dół. Patrzyliśmy na ocean, na ziemie <strong>Półwyspu Dingle</strong> i na <strong>180 metrowe</strong> skały wyrastające z wody. A wszystko otulone łagodnymi, ciepłymi promieniami słońca, chowającego się gdzieś tam daleko, na zachodzie. Te klify były takie trochę spokojne, nie porażały ogromem jak choćby 600 metrowa ściana w hrabstwie Donegal, nie rozciągały się na długości 8 kilometrów jak słynne <a href="http://www.wrobels.pl/klify-moheru/">Klify Moheru</a>, były skromniejsze ale oczywiście na swój sposób interesujące. Wspomniany zachód słońca okazał się fantastycznym zjawiskiem, ze zdjęć byliśmy bardzo zadowoleni i generalnie cieszyliśmy się, że intensywny w zwiedzanie dzień, skończył się miłymi dla oka chwilami.</p>
<div id="attachment_4880" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Portmagee.jpg"><img class="size-medium wp-image-4880" title="Portmagee" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Portmagee-300x153.jpg" alt="" width="300" height="153" /></a><p class="wp-caption-text">Portmagee</p></div>
<p>Minęło 40 minut i pomału zaczęliśmy się z pod <strong>Fogher Cliffs</strong> zbierać. Pojawiła się szarówka, lada chwila przyszły by ciemności a nie wymyśliliśmy jeszcze gdzie będziemy spali. To znaczy plan był, że tym razem w samochodzie ale trzeba było znaleźć jakąś dobrą miejscówkę. Po drodze zatrzymaliśmy się jeszcze przed mostem i cyknęliśmy kilka ujęć <strong>Portmagee</strong>, które swoją drogą było bardzo kolorowe, to znaczy domki, poustawiane w szeregu i ze sobą połączone odznaczały się różnymi barwami. Widzieliśmy coś podobnego w miasteczku <a href="http://www.wrobels.pl/dingle-peninsula/">Dingle </a>i wtedy bardzo nam się taki styl spodobał. Teraz również &#8211; mieścinka nie duża ale wydaje się, że z charakterem.</p>
<p><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Zach%C3%B3d-na-wyspie-Valentia.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-4881" title="Zachód na wyspie Valentia" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Zach%C3%B3d-na-wyspie-Valentia-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Fotograf-w-pracy.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-4882" title="Fotograf w pracy" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Fotograf-w-pracy-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Klify-na-Valentia-Island.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-4883" title="Klify na Valentia Island" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Klify-na-Valentia-Island-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Podr%C3%B3%C5%BCnicy.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-4884" title="Podróżnicy" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Podr%C3%B3%C5%BCnicy-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wrobels.pl/valentia-island/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Cahergal Stone Fort</title>
		<link>http://www.wrobels.pl/cahergal-stone-fort/</link>
		<comments>http://www.wrobels.pl/cahergal-stone-fort/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 01 Feb 2012 00:15:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>cwirek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Co w Irlandii?]]></category>
		<category><![CDATA[Podróże]]></category>
		<category><![CDATA[irlandia]]></category>
		<category><![CDATA[niesamowite miejsca]]></category>
		<category><![CDATA[Ring of Kerry]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wrobels.pl/?p=4819</guid>
		<description><![CDATA[<img src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Cahergall-Stone-Fort-300x200.jpg" alt="Cahergal Stone Fort" /><div></div>W dawnej Irlandii, ale nie tylko tam, bo i pewnie na terenach Szkocji, Anglii i Walii, głównym materiałem do budowania schronień był kamień. Wielkimi ilościami drewna tamte tereny nie grzeszyły ale za to skał i kamieni było od groma. Więc stawiano pierwsze Kościoły z czasów wczesnego chrześcijaństwa, budowano Opactwa, Wysokie &#8230;]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W dawnej Irlandii, ale nie tylko tam, bo i pewnie na terenach Szkocji, Anglii i Walii, głównym materiałem do budowania schronień był kamień. Wielkimi ilościami drewna tamte tereny nie grzeszyły ale za to skał i kamieni było od groma. Więc stawiano pierwsze Kościoły z czasów wczesnego chrześcijaństwa, budowano <strong>Opactwa</strong>, <strong>Wysokie Krzyże</strong> oraz kamienne, okrągłe forty.<span id="more-4819"></span>Nie było miast jakie znamy obecnie a które systematycznie pojawiały się w późniejszym okresie (taki <strong>Dublin</strong> został założony przez Wikingów w <strong>841 roku</strong>). Wznoszono osady i zakładano kamienne forty, których na ziemiach irlandzkich było najprawdopodobniej ponad 50 tysięcy (do teraz zdołano odkryć około 40 tysięcy). Uważa się, że tego typu miejsca służyły dawnym społecznościom głównie do celów mieszkalnych, choć są opinie jakoby były to magazyny, w których trzymano zapasy i zwierzęta.</p>
<p>Podczas tego pamiętnego, słonecznego dzionka, <a href="http://www.wrobels.pl/leacanabuaile-stone-fort/">o którym niedawno blogowałem</a>, zobaczyliśmy dwa kamienne forty. Wydaje się, że <strong>Leacanabuaile</strong> w czasach swojej świetności miał za zadanie chronić zagrodę jednego z właścicieli ziemskich. Był jak gospodarstwo, w którym mieszkano, trzymano zapasy i trzodę a w razie konieczności broniono się przed atakami nieprzyjaciół. Z kolei położony nieopodal <strong>Cahergal Stone Fort</strong> już od pierwszego kontaktu wzrokowego sprawiał wrażenie innego.</p>
<div id="attachment_4826" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Cahergall-Stone-Fort.jpg"><img class="size-medium wp-image-4826" title="Cahergall Stone Fort" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Cahergall-Stone-Fort-300x200.jpg" alt="" width="300" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Zewnętrzna ściana i główne wejście Cahergal Fort</p></div>
<p>Na pewno inaczej wyglądał, był znacznie większy i dostojniejszy. Od razu przed oczyma stanął mi równie duży, niemal bliźniaczy fort z Inishmore &#8211; <a href="http://www.wrobels.pl/wedrowka-po-inis-mor/">Dun Eochla</a>.</p>
<p>Przejście z jednego fortu do drugiego zajęło nam 10 minut. Minęliśmy soczyste, zielone łąki, na których leniwie wylegiwały się owce, przeszliśmy obok parkingu, gdzie wcześniej zaparkowaliśmy samochód, następnie przemaszerowaliśmy blisko małego, <a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Biały-Domek.jpg">białego domku z zielonymi drzwiami</a> aż w końcu staliśmy pod wysokim murem fortu Cahergal.</p>
<p><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Okr%C4%85g%C5%82y-Fort-Cahergal-Kerry-2010.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-4830" title="Okrągły Fort Cahergal, Kerry 2010" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Okr%C4%85g%C5%82y-Fort-Cahergal-Kerry-2010-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/G%C5%82%C3%B3wne-wej%C5%9Bcie.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-4831" title="Główne wejście" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/G%C5%82%C3%B3wne-wej%C5%9Bcie-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Widok-na-wej%C5%9Bcie-fort-inside.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-4832" title="Widok na wejście, fort inside" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Widok-na-wej%C5%9Bcie-fort-inside-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Little-Bird-in-Cahergal-Fort.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-4833" title="Little Bird in Cahergal Fort" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Little-Bird-in-Cahergal-Fort-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a></p>
<p>Z bliższa okazał się jeszcze pokaźniejszy &#8211; ściana, która nas przywitała została pięknie zachowana, wystrzeliła w górę na wysokość kilku metrów. W tym miejscu należy jednak zaznaczyć, że fort, który dzisiaj wyglądamy, przeszedł delikatny tuning. Zajęło się tym <strong>OPW</strong>, czyli rządowa agencja ochrony i konserwacji zabytków w Irlandii. Fort jest dziś własnością państwa irlandzkiego.</p>
<p><strong>Cahergal</strong> <em>(Chathair Geal)</em> stoi na skalistym podłożu, w otoczeniu bogatych pastwisk i niskich, brunatnych krzaków. Powszechnie uważa się, że zbudowano go około <strong>600 roku</strong>. Średnica ścian wewnątrz fortu mierzy 25 metrów, mury mają 5 metrów grubości i wznoszą się na wysokość 4 metrów. Odrestaurowane, zakrzywione ściany, zbudowane z suchego kamienia, są bardzo smukłe i gładkie. Do fortu dochodzi się wąską ścieżką, która od razu prowadzi do głównego wejścia. Nie jest wielkie, jest wąskie, trochę klaustrofobiczne. Przechodząc przez nie, można sobie wyobrazić jak ogromny ciężar wisi nad głowami, jak potężne są te mury.</p>
<div id="attachment_4834" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Widok-z-g%C3%B3ry.jpg"><img class="size-medium wp-image-4834" title="Widok z góry" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Widok-z-g%C3%B3ry-300x204.jpg" alt="" width="300" height="204" /></a><p class="wp-caption-text">Wnętrze fortu, widok na chatkę clocháns</p></div>
<p>Przedostaliśmy się na teren fortu i od razu spojrzeliśmy przed siebie. Na środku stały pozostałości po okrągłej chatce <em>clocháns</em>, do której wnętrza wchodzi się chodniczkiem ułożonym z kamienia. Teraz oprócz chatki nie ma tam już nic. Jest trawa, dużo trawy, całe podłoże fortu pokryte jest krótko ściętą trawą ale raczej pewne jest, że w roku 1000 nie tylko ona tam była. Wiadomo o jeszcze jednym, prostokątnym domu, w którym odnaleziono kamienny krzyż oraz kamienie szlifierskie. Powstał na przełomie <strong>9</strong> i <strong>10 wieku</strong>. Niewiele istnieje dowodów, jakoby były tam jeszcze jakieś chaty ale prawdopodobnie mogły być drewniane konstrukcje na ścianach.</p>
<div id="attachment_4837" class="wp-caption aligncenter" style="width: 220px"><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Trawka-mury-chatka.jpg"><img class="size-medium wp-image-4837" title="Trawka, mury, chatka" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/Trawka-mury-chatka-300x225.jpg" alt="" width="210" height="158" /></a><p class="wp-caption-text">Schodki i tarasy w murze</p></div>
<p>Specyficzną rzeczą była duża ilość schodków i tarasów na wewnętrznej części muru, którymi można się dostać na samą górę kilkumetrowych ścian. Z korony fortu rozpościerał się wyborny, panoramiczny widok na całą okolicę, na sąsiedni fort Leacanabuaile, na <strong>Zatokę Valentia</strong>, na ruiny <a href="http://www.wrobels.pl/ballycarbery-castle-zamczysko-obrosniete-bluszczem/">Ballycarbery Castle</a> i na fragmenty miasteczka <strong>Cahirsiveen</strong>.</p>
<div id="attachment_4827" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/W_kamieniu_Cwirek.jpg"><img class="size-medium wp-image-4827" title="W_kamieniu_Cwirek" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/02/W_kamieniu_Cwirek-300x200.jpg" alt="" width="300" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">W kamieniu...</p></div>
<p>Nie do końca wiadomo jaką funkcję pełnił ten fort. Mówi się, ze względu na charakterystyczny wygląd, mógł to być amfiteatr bądź jakieś miejsce rozrywki. Niektórzy nawet sądzą, że mógł się tam mieścić lokalny sąd. O ile pewne jest, że Leacanabuaile był gospodarstwem, to już w przypadku Cahergal pojawia się więcej znaków zapytania. Raczej na pewno oba nie były zamieszkiwane w tym samym czasie. Sugeruje się, że Cahergal mogło zostać porzucone i mieszkańcy w pewnym momencie przenieśli się do Leacanabuaile. Ale czy to była prawda? Na 100% nigdy się nie dowiemy. <img src='http://www.wrobels.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wrobels.pl/cahergal-stone-fort/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przełomowe El Clasico?</title>
		<link>http://www.wrobels.pl/przelomowe-el-clasico/</link>
		<comments>http://www.wrobels.pl/przelomowe-el-clasico/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 26 Jan 2012 22:43:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>cwirek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Co w Sporcie?]]></category>
		<category><![CDATA[Futbol na Świecie]]></category>
		<category><![CDATA[mecz]]></category>
		<category><![CDATA[piłka nożna]]></category>
		<category><![CDATA[primera division]]></category>
		<category><![CDATA[real madryt]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wrobels.pl/?p=4805</guid>
		<description><![CDATA[<img src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/Lionel_Messi_Kaka-300x214.jpg" alt="Przełomowe El Clasico?" /><div></div>Powiem szczerze, że do wczorajszej rewanżowej potyczki w Copa del Rey pomiędzy Barcą a Realem (oczywiście z punktu widzenia fana Królewskich) przystępowałem z umiarkowanym optymizmem. Już nie chodzi nawet o porażkę w pierwszym meczu na Santiago Bernabeu ale o ogólny scenariusz Gran Derbi, który zaserwował nam ostatni rok w liczbie &#8230;]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Powiem szczerze, że do wczorajszej rewanżowej potyczki w <strong>Copa del Rey</strong> pomiędzy <strong>Barcą</strong> a <strong>Realem</strong> (oczywiście z punktu widzenia fana <em>Królewskich</em>) przystępowałem z umiarkowanym optymizmem. Już nie chodzi nawet o porażkę w pierwszym meczu na <strong>Santiago Bernabeu</strong> ale o ogólny scenariusz <em>Gran Derbi</em>, który zaserwował nam ostatni rok w liczbie dotychczas niespotykanej i który dla podopiecznych Jose Mourinho łaskawy nie był praktycznie pod każdym względem. A więc czekałem na rewanż z dystansem, choć oczywiście z wiarą, bo ta utracona nie powinna być przecież nigdy.<span id="more-4805"></span>Wszystkie <em>El Clasico</em> pod rządami <strong>Guardioli</strong> i <strong>Mourinho</strong> powód do szczęścia przyniosły tylko temu pierwszemu. Wyniki 5:0, 1:1, 0:1, 2:0, 1:1, 2:2, 3:2, 3:1, 2:1  mówiły same za siebie, tak więc trudno było przypuszczać, że akurat rewanż na <strong>Camp Nou</strong> przyniesie nagły zwrot akcji i dla Realowi awans. A przecież tydzień temu znów byłem świadkiem najczarniejszego dla mnie snu, kiedy to Real nie miał do powiedzenia zupełnie nic, przegrywając bezdyskusyjnie, pomimo w miarę wyglądającego rezultatu. Zasiadałem na fotelu z drżeniem i czekałem , nieśmiało myśląc:  a nuż się uda? Może to będzie ten przełomowy moment? Zresztą gorzej już być nie mogło.</p>
<div id="attachment_4807" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/Lionel_Messi_Kaka.jpg"><img class="size-medium wp-image-4807" title="Lionel_Messi_Kaka" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/Lionel_Messi_Kaka-300x214.jpg" alt="" width="300" height="214" /></a><p class="wp-caption-text">Leo Messi i Kaka / fot. interia.pl</p></div>
<p>Zaczął się mecz i przez pierwsze 40 minut nie mogłem uwierzyć. Real grał nadzwyczaj dobrze, tworząc sobie sytuację za sytuacją. Gdyby <strong>Gonzalo Higuain</strong> zachował zimną krew w 10 sekundzie meczu to kto wie jakby się to dalej potoczyło? A przecież jeszcze 3 razy strzelał <strong>Cristiano Ronaldo</strong>, niesamowitą bombę w poprzeczkę posłał <strong>Mesut Ozil</strong>, znów Higuain miał swoje dwie szanse &#8211; wyglądało to tak jak gdyby zamieniono się koszulkami. Rzecz jasna <em>Barca</em> miała te swoje tiki-taka, które działało bez zarzutu ale to Real stwarzał groźne szanse. Jestem pewien, że <em>Królewscy</em> dopięli by swego, gdyby któraś z tych sytuacji została wykorzystana. Niestety nie została i stała się rzecz niepojęta. 2 minuty, dwie akcje <em>Barcy</em> i 2:0 dla gospodarzy. Myślałem wtedy, że skończy się podobnie jak w listopadzie 2010, w dodatku czerwona kartka wisiała w powietrzu (<strong>Lass</strong> powinien takową otrzymać pod koniec 1 połowy), co z pewnością mogło rozsypać dobrze funkcjonującą maszynkę z Madrytu.</p>
<p>Na szczęście później było już tylko lepiej. Co prawda do awansu zabrakło 1 bramki &#8211; po wcześniejszych dwóch szybkich ukłuciach <strong>Cristiano Ronaldo</strong> i <strong>Karim Benzema</strong> &#8211; niemniej jednak wrażenie zostało pozostawione bardzo dobre. Moje przedmeczowe obawy okazały się mylne, Real zagrał bez dwóch zdań najlepsze spotkanie spośród wszystkich dotychczasowych przeciw Barcelonie za czasów Mourinho i choć przygoda z krajowym pucharem została zakończona, to należy żywić nadzieję, że Real znalazł sposób na granie przeciw Katalończykom. Nieustanny pressing, szybkość w wyprowadzaniu kontrataków, walka i ciągła koncentracja to wszystko mogło się podobać, to zadziałało i o mały włos nie przyniosło oczekiwanego rezultatu, czytaj: awansu.</p>
<p>Wiele mówi się o pracy sędziego, który paroma swoimi decyzjami, delikatnie mówiąc, zadziwił. Nieodgwizdane karne (co najmniej jeden być powinien &#8211; mowa tu o dwóch stronach), nie pokazane czerwone kartki (<strong>Lass</strong> pod koniec pierwszej połówki) czy nieuznany gol (<strong>Ramosa</strong> przy rzekomym faulu na <strong>Alvesie</strong>) dla Realu. Usprawiedliwieniem może być fakt, że jednak jedni i drudzy nie ułatwiali sędziemu, poprzez ciągłe udawanie i wymuszanie fauli. Część była bezdyskusyjna ale sporo było niestety wyimaginowanych. Nieodgwizdane karne (ręka <strong>Busquetsa</strong>, ręka <strong>Abidala</strong>, faul <strong>Puyola</strong> na Benzemie czy dwa faule <strong>Pepe</strong> na Alexisie) są już jednak słodką tajemnicą rozjemcy wczorajszych zawodów.</p>
<p><iframe src="http://www.youtube.com/embed/Uc98GG842P8" frameborder="0" width="560" height="315"></iframe></p>
<p>Mieliśmy wreszcie <em>El Clasico</em>, które spokojnie było wizytówką <strong>Primera Division</strong>. Starcie gigantów rządzących obecnie zarówno w Hiszpanii jak i w Europie, choć tu oczywiście trzeba będzie poczekać na najważniejsze mecze jednych i drugich w Lidze Mistrzów. Co najważniejsze, na pierwszym planie był futbol. Grano w piłkę a nie patrzono na złośliwości. W porządku, fauli było sporo, tych ewidentnych a nieodgwizdanych również, niemniej jednak postawiono na widowisko. Oby następne <em>Gran Derbi</em> było równie emocjonujące, kto wie może los odwiecznych rywali skojarzy znów w Lidze Mistrzów? Wydaje się, że do sierpnia będziemy świadkami kolejnych 5 spotkań między <strong>Realem Madryt</strong> a <strong>FC Barceloną</strong>. Tak w ogóle, to sądzę, że mecze te odbywać się będą z równie gęstą częstotliwością jak ostatnimi czasy &#8211; obydwoje są na tyle silni, że jest to raczej nieuniknione.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wrobels.pl/przelomowe-el-clasico/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Leacanabuaile Stone Fort</title>
		<link>http://www.wrobels.pl/leacanabuaile-stone-fort/</link>
		<comments>http://www.wrobels.pl/leacanabuaile-stone-fort/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 22 Jan 2012 23:38:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>cwirek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Co w Irlandii?]]></category>
		<category><![CDATA[Podróże]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[irlandia]]></category>
		<category><![CDATA[niesamowite miejsca]]></category>
		<category><![CDATA[Ring of Kerry]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wrobels.pl/?p=4065</guid>
		<description><![CDATA[<img src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/Kamienny-Fort-Leacanabuile-300x200.jpg" alt="Leacanabuaile Stone Fort" /><div></div>Patrząc dzisiaj na stare tysiącletnie kamienne budowle, na domy i obronne forty z reguły podziwiamy ludzi, którzy musieli w nich wtedy mieszkać. Nie dość, że czasy były bardzo niespokojne to i wygód takie mieszkanko  zbyt wiele nie oferowało. Trudno jest to sobie wyobrazić, zostają informacje zawarte w mądrych księgach, przedstawiające &#8230;]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Patrząc dzisiaj na stare tysiącletnie kamienne budowle, na domy i obronne forty z reguły podziwiamy ludzi, którzy musieli w nich wtedy mieszkać. Nie dość, że czasy były bardzo niespokojne to i wygód takie mieszkanko  zbyt wiele nie oferowało. Trudno jest to sobie wyobrazić, zostają informacje zawarte w mądrych księgach, przedstawiające nam żywot człowieka z czasów panowania staroirlandzkich królów, wędrówek Świętego Patryka czy najazdów Wikingów. Jest jednak coś jeszcze&#8230;<span id="more-4065"></span>Mówi się, że kolebką prehistorycznej Irlandii, jest <strong>Półwysep Dingle</strong>. To tam nagromadzona jest największa ilość zabytków po dawnych mieszkańcach z okresu prehistorycznego oraz wczesnego średniowiecza. To tam można podziwiać niezwykle <a href="http://www.wrobels.pl/dunbeg-fort/">efektownie położony kamienny fort</a> bądź też kontemplować w ciszy, w środku <a href="http://www.wrobels.pl/gallarus-oratory/">7 wiecznego wczesnochrześcijańskiego kościoła</a>. Będąc w tym zakątku Zielonej Wyspy warto udać się jeszcze dalej na południe i wjechać na <strong>Półwysep Iveragh</strong>. W północnej części tej pięknej krainy, kilkadziesiąt kilometrów na zachód od Killorglin jest <a href="http://www.wrobels.pl/ballycarbery-castle-zamczysko-obrosniete-bluszczem/">Ballycarbery Castle</a> &#8211; nieopodal zamku znajduje się <strong>Leacanabuaile Stone Fort</strong>.</p>
<div id="attachment_4779" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/Kamienny-Fort-Leacanabuile.jpg"><img class="size-medium wp-image-4779" title="Kamienny Fort Leacanabuile" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/Kamienny-Fort-Leacanabuile-300x200.jpg" alt="" width="300" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Leacanabuile Fort od środka</p></div>
<p>Ten kamienny fort został zbudowany w 6 wieku i pełnił obronną funkcję, dla zagrody bogatego właściciela ziemskiego. Otaczające wnętrze fortu mury mają ponad 3 metry grubości. Zrobiono je w ten sposób, że pomiędzy dwa mocne kamienie wsypano mnóstwo mniejszych kamyków i tym samym wypełniono pustą przestrzeń. Fort nie miał regularnego, okrągłego kształtu &#8211; mur dostosowano do istniejących tam skał i niewielkiej górki, na której została wzniesiona ta wiekowa budowla. Główne wejście znajdowało się we wschodniej ścianie. Dlaczego akurat tam? Ano dlatego, że z tej strony wiało stosunkowo najsłabiej.</p>
<div id="attachment_4780" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/Leacanabuile-Stone-Fort.jpg"><img class="size-medium wp-image-4780" title="Leacanabuile Stone Fort" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/Leacanabuile-Stone-Fort-300x200.jpg" alt="" width="300" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Widok na domki mieszkalne</p></div>
<p>Wewnątrz fortu, w jego zachodniej części są pozostałości okrągłego domu &#8211; wraz z otaczającym wszystko murem, najstarszego fragmentu całości, wybudowanego w 6 wieku. Ta kamienna chatka była najprawdopodobniej w kształcie ula. Licznie występujące <em>clocháns</em>, można napotkać między innymi na stokach Mount Eagles, pół kilometrowej góry tuż naprzeciwko <strong>Dunbeg Fort</strong>. Dopiero później (w 8 lub 9 wieku) dołączono do niego większy, kwadratowy domek. W środku tego starszego jest wejście do <em>Souterraine</em> (około 10 metrowe podziemne przejście), którym można przedostać się do małej wnęki wewnątrz muru. Natomiast z większego domu aż do głównego wejścia przeprowadzono odpływ odprowadzający wodę z fortu.</p>
<p>Oprócz tych dwóch domów, były dwa kolejne &#8211; w północnej i południowej części. Stanowiły one ścianę fortu i najpewniej trzymano w nich bydło oraz zapasy. Tuż obok tego ,,północnego&#8221; była kolejna, nieduża wnęka w murze. Być może również służyła jako spiżarnia a może po prostu była schronieniem?</p>
<p><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/Fort-inside.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-4784" title="Fort inside" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/Fort-inside-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/Kwadratowy-i-okr%C4%85g%C5%82y-domek.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-4785" title="Kwadratowy i okrągły domek" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/Kwadratowy-i-okr%C4%85g%C5%82y-domek-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/Ma%C5%82y-kwadratowy-domek.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-4786" title="Mały kwadratowy domek" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/Ma%C5%82y-kwadratowy-domek-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/Komora-w-murze.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-4787" title="Komora w murze" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/Komora-w-murze-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a></p>
<p>Na koronę muru, który kiedyś miał co najmniej 2 metry wysokości wchodziło się jednymi z 10 schodów, ulokowanych w różnych częściach fortu. Można było stamtąd obserwować okolicę, czy też zbliżającego się wroga a gdy dodamy, że fort stoi na wzniesieniu skalnym, to można sobie wyobrazić, że widok z niego jest przedni.</p>
<p>W latach 1939/1940 w <strong>Leacanabuaile</strong> przeprowadzono wykopaliska, w których znaleziono żelazne noże i osełki, szpilki oraz grzebienie do włosów wykonane z kości. Wykopano także żarna (urządzenia do ręcznego mielenia zboża) i kamienne młyny, służące do mielenia pszenicy lub jęczmienia.</p>
<p>Znajdując się w tego typu miejscach zawsze się zastanawiam, a zarazem dziwię, jak te wszystkie społeczności wtedy żyły? Spoglądając kilkanaście wieków wstecz, z mojej dzisiejszej perspektywy, nasuwa się mnóstwo pytań: Jak sobie dawali radę? Jak zdobywali pożywienie? Czy mieli pieniądze? A może płacili towarami? Czy mieli do czynienia z najeźdźcami bądź rabusiami? A jeśli tak to jak często i w jaki sposób się bronili? Jak wyglądał zwykły, szeregowy dzień? Czy ludzie mieli jakikolwiek rozrywki? Jak daleko oddalano się od fortu? Co w sytuacjach gdy ktoś zachorował bądź odniósł kontuzję, czy wtedy pojawiał się jakiś znachor lub druid czy może sami próbowali się leczyć? Czy ludzie mieli jakiekolwiek pojęcie co dzieje się w innych krainach, skąd czerpali informacje? Czy wiedzieli o toczących się wojnach, kto sprawuje władzę, jakie są poszczególne królestwa? W tym miejscu przywołuję do tablicy <a href="http://www.around-ireland.com/">Pendragona </a>i liczę na jego konstruktywne i wyczerpujące odpowiedzi na nurtujące mnie pytania <img src='http://www.wrobels.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><iframe width="560" height="345" src="http://www.youtube.com/embed/IAH8u7wO9S8" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p>Musiały to być niesamowicie ciężkie i niełatwe czasy. Gdyby jakimś cudem udało mi się przenieść w tamte lata, to byłaby to jedna wielka szkoła przetrwania. Bez dwóch zdań przeszedłbym szok, nie mając tych wszystkich udogodnień, którymi na co dzień się otaczam chyba nie dałbym rady. Ja pewnie miałbym spore problemy ale tamtejsi ludzie musieli stawiać czoła przeciwnościom i jakoś się to kręciło &#8211; nie mieli wyjścia i po prostu przeżywali. W ogóle trzeba na to spojrzeć w ten sposób, że mieszkańcy czasów tak zamierzchłych jak te, pamiętające kamienny fort Leacanabuaile, byli do życia odpowiednio przygotowani. Umieli radzić sobie w najprostszych sytuacjach , umiejętności potrzebne do przetrwania nabierali od najwcześniejszych lat, nie zaprzątali sobie głowy komputerami, telewizorami, modnymi ubraniami, sklepami, samochodami, rachunkami &#8211; musieli stawić czoła otaczającej ich rzeczywistości. A w moim odczuciu, była to rzeczywistość niewdzięczna, nasiąknięta chorobami, deszczem, wiatrem i zimnem , nierzadko przeszyta głodem i strachem. Oczywiście bogatszym żyło się pewnie łatwiej ale ci najbiedniejsi mieli pod górę i to oni musieli czuć na twarzy , ten hulający w kółko wiatr. No ale trzeba tu wpuścić trochę optymizmu. Było im ciężko, to fakt &#8211; jednak jakoś funkcjonowali, kolejne pokolenia przeżywały, więc słoneczko dla nich również świeciło.</p>
<div id="attachment_4788" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/Plan-Fortu.jpg"><img class="size-medium wp-image-4788" title="Plan Fortu" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/Plan-Fortu-300x274.jpg" alt="" width="300" height="274" /></a><p class="wp-caption-text">Plan Fortu</p></div>
<p><strong>Leacanabuile Fort</strong> zachował się w całkiem dobrym stanie. W porównaniu na przykład z <a href="http://www.wrobels.pl/kamienny-fort-na-caherconree/">fortem na Caherconree</a>, był w stanie niemal idealnym. Mur otaczający wnętrze nie ma żadnego widocznego ubytku, domki w środku również stoją sobie tak samo jak stały w 9 wieku, wszędzie rośnie krótka trawa. Pewnie, że domy dawno straciły dach, mury się zmniejszyły ale nie ma się co temu dziwić. Wszakże uciekający czas raczej zabiera niż dobudowuje. Niemniej jednak w tym przypadku zabrał stosunkowo niewiele.</p>
<p>Chodziliśmy to tu, to tam, od jednego końca do drugiego. Właziliśmy w dziury ukryte w ścianach, spędzaliśmy czas w domkach, patrzyliśmy na wszystko z wysokości muru i w pewnym momencie zauważyliśmy tę oto budowlę:</p>
<div id="attachment_4782" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/Cahergal-Stone-Fort-2010.jpg"><img class="size-medium wp-image-4782" title="Cahergal Stone Fort 2010" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/Cahergal-Stone-Fort-2010-300x178.jpg" alt="" width="300" height="178" /></a><p class="wp-caption-text">Cahergal Stone Fort</p></div>
<p>Nie muszę dodawać, że czym prędzej się tam udaliśmy.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wrobels.pl/leacanabuaile-stone-fort/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ballycarbery Castle &#8211; zamczysko obrośnięte bluszczem</title>
		<link>http://www.wrobels.pl/ballycarbery-castle-zamczysko-obrosniete-bluszczem/</link>
		<comments>http://www.wrobels.pl/ballycarbery-castle-zamczysko-obrosniete-bluszczem/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 15 Jan 2012 23:34:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>cwirek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Co w Irlandii?]]></category>
		<category><![CDATA[Podróże]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[irlandia]]></category>
		<category><![CDATA[niesamowite miejsca]]></category>
		<category><![CDATA[Ring of Kerry]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wrobels.pl/?p=4740</guid>
		<description><![CDATA[<img src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/Ballycarbery-Castle-and-Scooter-300x200.jpg" alt="Ballycarbery Castle &#8211; zamczysko obrośnięte bluszczem" /><div></div>Wjeżdżając na słynną Pętlę Kerry od strony Killorglin nie mieliśmy sprecyzowanych planów gdzie jechać i co oglądać (no może oprócz tego, że na 100% znajdziemy się w Parku Narodowym Killarney). Pomysł był taki, ażeby po prostu przejechać ten 180 kilometrowy odcinek, a gdybyśmy na naszej trasie zobaczyli coś godnego zainteresowania, &#8230;]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wjeżdżając na słynną <strong>Pętlę Kerry</strong> od strony <strong>Killorglin</strong> nie mieliśmy sprecyzowanych planów gdzie jechać i co oglądać (no może oprócz tego, że na 100% znajdziemy się w <strong>Parku Narodowym Killarney</strong>). Pomysł był taki, ażeby po prostu przejechać ten 180 kilometrowy odcinek, a gdybyśmy na naszej trasie zobaczyli coś godnego zainteresowania, to bezzwłocznie byśmy się tam udali i ocenili tą konkretną miejscówkę. Oczywiście cały czas przemieszczając się i obserwując wszystkie te krajobrazowe wspaniałości, które oferuje <strong>Półwysep Iveragh</strong>.<span id="more-4740"></span></p>
<div id="attachment_4745" class="wp-caption alignleft" style="width: 310px"><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/Ballycarbery-Castle-and-Scooter.jpg"><img class="size-medium wp-image-4745" title="Ballycarbery Castle and Scooter" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/Ballycarbery-Castle-and-Scooter-300x200.jpg" alt="" width="300" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Ballycarbery Castle</p></div>
<p>Z <strong>Killorglin</strong>, niewielkiego miasteczka, <a href="http://www.wrobels.pl/killorglin-brama-do-polwyspu-iveragh/">słynącego głównie z Puck Fair Festival</a>, wyjechaliśmy po południu, w okolicach godziny 13. Najważniejszą drogą regionu (N70), wzdłuż <strong>Zatoki Dingle</strong>, toczyliśmy się nieprędko zerkając na lewo i prawo oraz zatrzymując się w co ciekawszych miejscach. Na początku były to wody Dingle Bay, następnie zatrzymał nas <a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/Most-na-Ring-of-Kerry.jpg">wysoki most</a> i przejeżdżające pod nim pojazdy a na koniec podziwialiśmy cudowne, <a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/Piękne-Kerry.jpg">zielone wzgórza</a>, całkiem obficie oświetlane tego dnia przez promienie słońca. Po 60 minutach zerknęliśmy na mapę i zobaczyliśmy 3 interesujące obiekty, które może warto byłoby poznać. Jednym z nich był zamek i to właśnie tam zamierzaliśmy się jak najprędzej dostać.</p>
<p><strong>Cahirsiveen</strong>, około 40 kilometrów od Killorglin, ugościło nas tylko na chwilkę. W niewielkim miasteczku położonym przy głównej drodze Pętli Kerry zatrzymaliśmy się w celu zlokalizowania zamku. Nie udało się, choć to właśnie w tej mieścince należało skręcić aby do niego dojechać. W Cahirsiveen tuż nad rzeką Fertha jest jedna z najważniejszych atrakcji miasteczka &#8211; ,,The Barracks&#8221; czyli koszary policji irlandzkiej z czasów brytyjskiej okupacji. Należy je ominąć, dalej na końcu mostu skręca się w lewo i korzystając z drogowskazów po 2 milach, wąskimi dróżkami, dojeżdża do celu.</p>
<div id="attachment_4760" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/The-Barracks.jpg"><img class="size-medium wp-image-4760" title="The Barracks" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/The-Barracks-300x200.jpg" alt="" width="300" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Słynne koszary w Cahirsiveer</p></div>
<p><strong>Ballycarberry Castle</strong> prezentował się okazale stojąc na delikatnej górce, nie mając wokół siebie nic, oprócz wielkich połaci soczystej trawy. Zamczysko pokiereszowane przez czas robiło wrażenie przykuwało uwagę i tylko czekało aby do niego zajrzeć. Nie zamierzaliśmy stać bezczynnie, uporaliśmy się z chaszczami, płotem i zaczęliśmy wędrówkę.</p>
<p>Uroku całości dodawał bluszcz, który upodobał sobie jedną ze ścian <strong>Ballycarbery Castle</strong>. Szczególnie z daleka zamek robił wrażenie i jakkolwiek dziwnie by to nie zabrzmiało, dopiero patrząc na niego z odległości, mogliśmy poczuć się bezpiecznie. I to już nie chodzi o łażenie po zawalonych komnatach czy stromych, sypiących się schodach , bo to samo w sobie naraża na niebezpieczeństwo ale o niezliczoną ilość pszczół i bąków grasujących przy wspomnianym bluszczu. Jak to często bywa, z daleka coś może zachwycać ale po podejściu bliżej odkrywa się różne tajemnice. Tak samo było w tym przypadku. Tajemnicą wydaje się być również historia tego miejsca, choć tylko do momentu, w którym stajemy przy informacyjnej tablicy &#8211; tablicy z grubsza opisującej co się tam kiedyś działo i jak zamek wyglądał. A więc:</p>
<div id="attachment_4750" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/Bluszcz-na-Zamku.jpg"><img class="size-medium wp-image-4750" title="Bluszcz na Zamku" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/Bluszcz-na-Zamku-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a><p class="wp-caption-text">16 wieczny zamek skąpany w trawie</p></div>
<p><strong>Półwysep Iveragh</strong> pomiędzy 6 a 12 wiekiem był kontrolowany przez potężny klan <strong>Corca Dhuibbne</strong> i to właśnie ziemie w <strong>Ballycarbery</strong> stanowiły centrum tej społeczności. Pierwsze posiadłości, które stanęły w miejscu obecnego zamku datowane są na 1398 rok &#8211; dowiadujemy się o tym z kronik opisujących śmierć Taghda Mac Carthaigha. Zamek, którego pozostałości dotrwały do dzisiejszych czasów, został wzniesiony w 16 wieku &#8211; mówi o tym dokument z 1569 roku. Wedle tradycji budowniczym zamku obwołuje się wodza klanu O&#8217;Shea, niejakiego <strong>Carbery O&#8217;Shea</strong> ale z innych źródeł dowiadujemy się, że jest on mocniej powiązany z klanem <strong>Mac Carthy</strong>.</p>
<div id="attachment_4752" class="wp-caption aligncenter" style="width: 261px"><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/Donal-Mac-Carthy-More.jpg"><img class="size-medium wp-image-4752" title="Donal Mac Carthy More" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/Donal-Mac-Carthy-More-251x300.jpg" alt="" width="251" height="300" /></a><p class="wp-caption-text">Donal Mac Carthy More</p></div>
<p>Na początku 14 wieku klan <strong>Mac Carthy</strong> został wypędzony z Killarney i przeniósł swoje włości na Półwysep Iveragh. <strong>Donal Mc Carthy Mor</strong> przebudował istniejące w Ballycarbery posiadłości i postawił tam, dla swojego syna <strong>Taighda Mac Carthaiga</strong>, zamek. W 1565 roku Daniel obiecał lojalność wobec królowej Anglii, która w zamian dała mu tytuł Earla Clancare. Po śmierci Daniela Mc Carthiego w 1596 roku zamek przechodzi w ręce <strong>Sir Valentine&#8217;a Browne</strong>. W latach 1651-52 większość ścian działowych zostało zniszczonych przez generała Ludlowa z <strong>Armii Cromwella</strong>. W 18 wieku wybudowano tam duży dom, w którym mieszkała rodzina Lauder &#8211; wiadomo o tym między innymi z dwóch akwareli Daniela Grose&#8217;a. Dom rozebrano na początku 20 wieku. Dzisiaj Ballycarbery Castle stanowi świetny przykład dni chwały potężnych, irlandzkich klanów <strong>O&#8217;Sheas</strong>, <strong>Mac Carthy More&#8217;s</strong> i <strong>O&#8217;Connels</strong>.</p>
<p>Zamek otoczony był wysokim murem o długości 35 metrów (wschód-zachód) i szerokości 31,6 metrów (północ-południe), którego do dziś została już mniej niż połowa. Do głównej bryły, o wymiarach 25,5M x 12,9m, w północno-wschodnim narożniku przyłączona została wieża. Główne wejście do zamku ulokowane było na parterze, od strony północnej ściany.</p>
<p><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/Ballycarberry-Castle-Kerry-2010.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-4755" title="Ballycarberry Castle Kerry 2010" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/Ballycarberry-Castle-Kerry-2010-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/Castle-Black-and-White.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-4756" title="Castle Black and White" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/Castle-Black-and-White-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/Fragment-Muru.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-4757" title="Fragment Muru" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/Fragment-Muru-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/Klatka-schodowa.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-4758" title="Klatka schodowa" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/Klatka-schodowa-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a></p>
<p>Parter budynku podzielono na 3 poprzecznie umieszczone komory o średnich wymiarach 7,15m x 4,95m. Pierwsze piętro również składało się z trzech pomieszczeń, podczas gdy piętro drugie posiadało komory dwie &#8211; jedna większa i druga mniejsza. Na górę szło się dostać na dwa sposoby: klatką schodową wychodzącą z jednego, z pomieszczeń parterowych oraz kolejnymi schodami, idącymi po zewnętrznej stronie komory.</p>
<div id="attachment_4763" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/Daniel-we-w%C5%82o%C5%9Bciach.jpg"><img class="size-medium wp-image-4763" title="Daniel we włościach" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/Daniel-we-w%C5%82o%C5%9Bciach-300x200.jpg" alt="" width="300" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Daniel (Mac Carthy Mor) w swojej posiadłości? <img src='http://www.wrobels.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p></div>
<p>Wśród okolicznych mieszkańców <strong>Ballycarbery Castle</strong> zwany jest jako <em>Zamek nad Wodą</em>. Jest w tym szczypta prawdy, gdyż bardzo blisko znajdują się wody <strong>Zatoki Valentia</strong>. Bywa, że jest przypływ i wtedy woda podchodzi bardzo blisko zamku, nie wiem czy to jest przyczyną ale ziemie wokół są niesamowicie podmokłe. Generalnie trawa w Irlandii jest bujna, soczysta i miękka ale w tamtym konkretnym miejscu było to jakby podwojone. Nie mieliśmy z tym żadnego problemu i przemierzaliśmy przez zamkowy teren dziarsko, chętnie, z ciekawością ale przy okazji uważnie. Jak wspominałem, większość pomieszczeń, ścian i dachów jest rozwalonych. Dłuższą chwilę zatrzymaliśmy się w jednej z klatek schodowych, w której zrobiliśmy sobie małą sesję zdjęciową oraz schodziliśmy ją na całej długości, od góry aż na sam dół. Tylko w jednej z dolnych komór zachowało się sklepienie, całe pomieszczenie było zamknięte i nie miało jakiś drastycznych uszkodzeń. To właśnie stamtąd, w górę wychodziły schody, te same, w których spędziliśmy blisko pół godziny.</p>
<div id="attachment_4768" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/Zej%C5%9Bcie-schodami.jpg"><img class="size-medium wp-image-4768" title="Zejście schodami" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/Zej%C5%9Bcie-schodami-300x249.jpg" alt="" width="300" height="249" /></a><p class="wp-caption-text">Główna klatka schodowa - zejście do komory na parterze</p></div>
<p>Na najwyższe kondygnacje nie sposób było się dostać. Wejście na północno-wschodnią wieżę wiązało się ze zbyt dużym ryzykiem, wiele ścian było rozwalonych, dużo wejść pozasypywanych i nie było sensu ładować się we wszystkie dziury. Cały czas mieliśmy przed sobą całą <strong>Petlę Kerry</strong> i nie mądrze byłoby się połamać już przy pierwszej lepszej okazji. W związku z tym wchodziliśmy tylko tam, gdzie szło wchodzić i skąd szło następnie wychodzić. Oczywiście co fajniejsze rzeczy uwieczniliśmy aparatem, bo wizyta bez tak ważnego atrybutu podróży w tak interesujących miejscach, byłaby nie do zaakceptowania.</p>
<p><strong>Zamek Ballycarbery</strong> uważany jest za najpiękniejszy i najbardziej okazały na całym <strong>Półwyspie Iveragh</strong>. Trudno się z takimi opiniami nie zgadzać. Pomimo, że w dużym stopniu się rozpadł, to jednak dalej cieszy oko i porusza zmysły. W czasach swojej świetności musiał być na prawdę ładny, stał sobie dumnie na górce i pełen godności spoglądał na okolicę. Nam pozostają dziś tylko  karty historii i wyobraźnia, która przydaje się bardzo, w tego typu starych miejscach.</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wrobels.pl/ballycarbery-castle-zamczysko-obrosniete-bluszczem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dog&#8217;s Bay</title>
		<link>http://www.wrobels.pl/dogs-bay/</link>
		<comments>http://www.wrobels.pl/dogs-bay/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 04 Jan 2012 23:24:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>cwirek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Co w Irlandii?]]></category>
		<category><![CDATA[Podróże]]></category>
		<category><![CDATA[Connemara]]></category>
		<category><![CDATA[irlandia]]></category>
		<category><![CDATA[niesamowite miejsca]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wrobels.pl/?p=4708</guid>
		<description><![CDATA[<img src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/Dogs-Bay-Connemara-2011-300x225.jpg" alt="Dog&#8217;s Bay" /><div></div>Wszyscy chyba lubimy wylegiwać się na pięknej, piaszczystej plaży z łatwym dostępem do morza/oceanu. W niektórych krajach ta przyjemność jest łatwo i ogólnie dostępna, w innych &#8211; niestety &#8211; nie ma takiej możliwości. Jednym z takich krajów jest Irlandia. Pech chciał, że my w tej Irlandii akurat żyjemy i nie &#8230;]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wszyscy chyba lubimy wylegiwać się na pięknej, piaszczystej plaży z łatwym dostępem do morza/oceanu. W niektórych krajach ta przyjemność jest łatwo i ogólnie dostępna, w innych &#8211; niestety &#8211; nie ma takiej możliwości. Jednym z takich krajów jest Irlandia. Pech chciał, że my w tej Irlandii akurat żyjemy i nie możemy sobie pozwolić na spokojny, leniwy wyjazd i korzystać z uroków plażowania&#8230;<span id="more-4708"></span></p>
<div id="attachment_4716" class="wp-caption alignleft" style="width: 310px"><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/Dogs-Bay-Connemara-2011.jpg"><img class="size-medium wp-image-4716" title="Dogs Bay, Connemara 2011" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/Dogs-Bay-Connemara-2011-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a><p class="wp-caption-text">Dogs Bay, Connemara</p></div>
<p>W teorii nie można, aczkolwiek w praktyce bywa z tym różnie. Jak wiadomo pogoda na <em>Zielonej Wyspie</em> jest kapryśna, wietrzna, deszczowa i raczej zapomnieć trzeba o temperaturach powyżej 30 stopni. Ale bywa bezchmurnie, bywa ciepło i wtedy się wyjeżdża. Mamy tu parę miejsc, które plażowiczom się podobają, są mniej lub bardziej popularne i na pewno warto je odwiedzić. My odwiedzamy i cały czas poznajemy nowe. Na niektórych się meldujemy, robiąc tylko krótki spacer, na innych wylegujemy się dłużej. Najbliżej nam do plaż w <strong>Sligo</strong>, to też tam jeździliśmy najczęściej. Zarówno <a href="http://www.wrobels.pl/strandhill-co-sligo/">Strandhill </a>jak i <strong>Roses Point</strong> mają swój urok, każda na swój sposób jest interesująca, każda coś oferuje. Jadać ze Sligo wyżej, w kierunku Donegalu szosą N15 trzeba skręcić w lewo w miejscowości <strong>Cliffoney</strong> i dojechać aż do samego końca. Jest tam <strong>Mullaghmore</strong> &#8211; malutka, popularna, turystyczna mieścinka znajdująca się na samym cypelku niewielkiego półwyspu. Rozciąga się stamtąd świetny widok na <strong>Ben Bulbena</strong>, są piękne i strome urwiska, jest mikroskopijny porcik i jest plaża. Duża, piaszczysta, często odwiedzana. Przez nas także &#8211; nie tak wielokrotnie jak te w Sligo &#8211; ale odwiedzana.</p>
<p>Byliśmy jeszcze wyżej, w <strong>Bundoranie</strong> ale tam niestety widzieliśmy plażę tylko z okna samochodu. Parking przy niej był tak malutki i kompletnie zapchany, że nie było możliwości zostawić tam samochodu. Plaża spora, wydmy przy niej jeszcze większe i dookoła cała chmara surferów. Z jednej strony dobrze się stało, że się na niej nie znaleźliśmy bo dziwnym trafem stała tam sobie tabliczka informująca nas, że na rzekomej plaży kąpać się nie wolno. Trudno, wróciliśmy do Mullaghmore. Tam wiatr niczym przy huraganie, więc pojechaliśmy jeszcze niżej. W Roses Point udało się zostać i nawet okąpać (nie było to jakoś super przyjemne ale daliśmy radę).</p>
<p><a href="http://www.wrobels.pl/achill-island-to-trzeba-zobaczyc/">O niepowtarzalnych plażach na Wyspie Achill</a> już tutaj kiedyś pisałem. Są one jedyne w swoim rodzaju i ten, kto jeszcze nie miał okazji ich odwiedzić, powinien czym prędzej to uczynić! Gwarantuję i zapewniam, że urok tamtych miejsc porwie. Porwie każdego. <a href="http://www.wrobels.pl/na-krancu-europy/">Widziałem plaże na Półwyspie Dingle</a> &#8211; cudowne, atakowane przez wielkie fale, które z kolei były ujeżdżane przez niestrudzonych surferów. <a href="http://www.wrobels.pl/tralee-bay/">Spałem na plaży w Zatoce Tralee</a> &#8211; niby normalna ale jednak troszkę inna. Różniła się od innych normalnych tym, że płynęła na niej rzeczka. Dziwny widok ale fajny widok. Na plaży w<strong> Zatoce Clogher</strong> spotkałem się z największymi falami jakie miałem kiedykolwiek okazję zobaczyć. Jakież one były ogromne! Z tej okazji zrobili zakaz kąpieli. Plaża bardzo schludna, mała, z dobrym do niej dojazdem. Szczęście, którego wtedy doznałem polegało na tym, że tą czarującą plażę miałem na wyciągnięcie wzroku, patrzyłem na nią tuż przed zachodem słońca, zerkałem kiedy słońce się obudziło, przez tę krótką chwilę byłem z nią i było mi bardzo przyjemnie.</p>
<div id="attachment_4717" class="wp-caption alignright" style="width: 310px"><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/Dogs-Bay-Landscape.jpg"><img class="size-medium wp-image-4717" title="Dogs Bay Landscape" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/Dogs-Bay-Landscape-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a><p class="wp-caption-text">Wody Zatoki Psów</p></div>
<p>Biały piasek widziałem raz. Kolorem tej barwy może się poszczycić piasek na plaży w <em>Zatoce Psów</em>. <strong>Dogs Bay</strong> zlokalizowana jest w zachodniej części <strong>Connemary</strong>, tuż za <strong>Roundstone</strong> &#8211; niedużym miasteczkiem na drodze R341. Prześliczną Connemarę wizytowałem parokrotnie i zawsze się zastanawiałem czy ma ona jakieś ładne plaże. Dookoła praktycznie woda, więc jakieś być musiały &#8211; myślałem, ale jakoś nigdy nie udało mi się na nie trafić. Zmieniło się to pewnego lipcowego dnia w poprzednim roku, kiedy wraz z dziewczynami udaliśmy się właśnie do Zatoki Psów. Usłyszałem wcześniej, o jej istnieniu, a że mieliśmy ochotę pojechać nad ocean, więc zdecydowaliśmy, że pojedziemy właśnie tam. Czekała nas prawie 3 godzinna trasa przez <strong>Athlone</strong>, potem autostradą do <strong>Galway</strong> i dalej na zachód sercem Connemary. Z Galway jedzie się niecałą godzinkę i w okolicach <strong>Ballinafad</strong> zjeżdża z N59 na R341. Do Dogs Bay było coraz bliżej choć powiem szczerze, że troszeczkę się nabłądziliśmy aby do niej dotrzeć. Korzystając z atlasu przejechaliśmy wspomniane wyżej Roundstone i pomknęliśmy dalej przed siebie. Dotarliśmy do <strong>Ballycoonelly</strong>, gdzie znów zboczyliśmy z drogi, kierując się w lewo na mniejszą, lokalną. Atlas pokazywał na jej końcu wielką, żółtą plamę nad samiutkim oceanem. W moim odczuciu ta właśnie plama miała być plażą przez nas tego dnia poszukiwaną. Plaża była i owszem ale miniaturowa, kamienista, brudna, beznadziejna&#8230; Mała konsternacja, lekkie przyduszenie nadziei i szybka decyzja: wracamy tą samą drogą w kierunku Roundstone i wypatrujemy jakiejś innej plaży. Tak też zrobiliśmy, po drodze zapytaliśmy się miejscowego chłopa, on nam swoim charakterystycznym connemarskim akcentem wytłumaczył jak jechać i po kilku minutach parkowaliśmy już samochód na malutkim parkingu nieopodal Zatoki Psów.</p>
<p><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/W-piance.jpg"><img class="size-thumbnail wp-image-4718 alignnone" title="W piance" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/W-piance-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/Dogs-Bay.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-4719" title="Dogs Bay" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/Dogs-Bay-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/Michael-Phelps-w-Dogs-Bay.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-4720" title="Michael Phelps w Dogs Bay" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/Michael-Phelps-w-Dogs-Bay-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/Zatoka-Ps%C3%B3w.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-4721" title="Zatoka Psów" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/Zatoka-Ps%C3%B3w-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a></p>
<p>Niestety czasu zbyt wiele już nie mieliśmy (zegarek wskazywał coś w okolicach 14:30), więc czym prędzej zabraliśmy cały nasz plażowy ekwipunek i pomaszerowaliśmy na plażę. Było troszeczkę wietrznie, nie było ciągłego słońca, ale też nie było zimno. Optymalnie, jak na warunki irlandzkie nawet bardzo optymalnie. Ludzi tego dnia zbyt wielu nie zobaczyliśmy, oczywiście ktoś tam na ręczniku czy kocu sobie leżał ale do tłumów było daleko. Rozłożyliśmy się bardzo bliziutko skał, które zlokalizowane są po lewej stronie patrząc od oceanu, ja od razu włożyłem na siebie strój surfera i pobiegłem do wody. Pianka, którą zakupiłem parę dni wcześniej okazała się bardzo przydatna. Jak wiadomo wody wokół Irlandii do najcieplejszych nie należą, więc mała pomoc w postaci takiego stroju jest wskazana. Pianka pomogła ale tutaj zaskoczenie: woda w Zatoce Psów okazała się dziwnie ciepła i bardzo przyjemna. Podobno stykają się tam dwa ciepłe prądy i to jest przyczyną tej niespodziewanego zjawiska. Oprócz tego woda była krystalicznie czysta, widziałem wszystko pod jej taflą w momencie gdy stałem na płyciźnie, widziałem wszystko jak na dłoni podchodząc głębiej. Pod tym względem z wodami w Zatoce Psów nie mogą się równać żadne inne tego typu miejsca na Wyspie. Korzystałem z tego, nie wychodząc z wody przez dobre 15 minut. Dziewczyny bawiły się na plaży, ja pływałem. Następnie z Kulinką na rękach spacerowaliśmy sobie w wodzie co chwila podskakując przed napływającymi falami. Trochę pobiegaliśmy po piasku, troszkę posiedzieliśmy na kocyku, coś przekąsiliśmy &#8211; czas mijał błogo i w spokoju. Żałowaliśmy, że nie udało nam się tam dotrzeć wcześniej, bo w momencie nastania godziny 17 trzeba się było ewakuować. Dlaczego? Przypływ. W mgnieniu oka woda zaczęła się zbliżać, nasza miejscówka szybko została zalana, a że niebo również zewsząd naszły chmury to i my postanowiliśmy się wycofać.</p>
<p><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/Dogs-Bay-Views.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-4723" title="Dogs Bay Views" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/Dogs-Bay-Views-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/Tata-z-c%C3%B3r%C4%85-w-Oceanie.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-4724" title="Tata z córą w Oceanie" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/Tata-z-c%C3%B3r%C4%85-w-Oceanie-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/Errigal-Mountain.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-4725" title="Errigal Mountain" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/Errigal-Mountain-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/Nielot-2011.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-4726" title="Nielot 2011" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/Nielot-2011-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a></p>
<p>Ogólnie <strong>Dogs Bay</strong> miejscem na rodzinny wypoczynek jest jak znalazł. Można się tam zatrzymać na kilka dni, bo tuż obok jest pole kampingowe. Można stamtąd robić wypady czy to <a href="http://www.wrobels.pl/wspinaczka-na-szczyty-twelve-bens/">w góry Twelve Bens</a> bądź Maumturks, czy do <a href="http://www.wrobels.pl/kylemore-abbey-wiktorianskie-ogrody/">Kyllemore Abbey</a>, czy do stolicy Connemary &#8211; Clifden, czy do <a href="http://www.wrobels.pl/w-parku-connemara/">Parku Narodowego Connemara</a>. Można siedzieć na miejscu i korzystać na przemian z dwóch plaż: <strong>Dogs Bay Beach</strong> i <strong>Gorteen Beach</strong>. Rzut beretem jest 300 metrowa góra <strong>Errisbeg Mountain</strong>, z której szczytu rozpościera się piękny widok na dwie zatoki poniżej lub odwracając się w drugą stronę, podziwiać majestat <em>Dwunastu Benów</em>.</p>
<div id="attachment_4730" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/simon3_errisbeg.jpg"><img class="size-medium wp-image-4730" title="simon3_errisbeg" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2012/01/simon3_errisbeg-300x219.jpg" alt="" width="300" height="219" /></a><p class="wp-caption-text">Widok ze szytu Errisbeg / fot. simon3 (mountainiews.ie)</p></div>
<p>Wiemy bardzo dobrze, że plaża ta będzie nas gościć nie raz. Będziemy tam wracać, z pewnością już w tym roku, niech tylko nastaną cieplejsze momenty. Mogę z całym sercem polecić to miejsce, bo jest warte zachodu w przypadku kilku godzinnych podróży z głębi kraju.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wrobels.pl/dogs-bay/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Artjom Rudnev &#8211; jedyny taki</title>
		<link>http://www.wrobels.pl/artjom-rudnev-jedyny-taki/</link>
		<comments>http://www.wrobels.pl/artjom-rudnev-jedyny-taki/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 27 Dec 2011 13:59:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>cwirek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Co w Sporcie?]]></category>
		<category><![CDATA[Futbol w Polsce]]></category>
		<category><![CDATA[piłka nożna]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wrobels.pl/?p=4699</guid>
		<description><![CDATA[<img src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2011/12/artjoms_rudnevs-300x199.jpg" alt="Artjom Rudnev &#8211; jedyny taki" /><div></div>Było kwestią czasu aż na Bułgarską zaczną przychodzić oferty kupna za największą gwiazdę Lecha Poznań, Artjoma Rudneva. Jeśli uda się sprzedać Łotysza to kasa Kolejorza napełni się kilkoma milionami euro, ponoć bardzo obecnie potrzebnymi, bo finanse klubu z Poznania nie są tak stabilne jakby się można było tego spodziewać. Jeśli &#8230;]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Było kwestią czasu aż na Bułgarską zaczną przychodzić oferty kupna za największą gwiazdę Lecha Poznań, <strong>Artjoma Rudneva</strong>. Jeśli uda się sprzedać Łotysza to kasa <em>Kolejorza</em> napełni się kilkoma milionami euro, ponoć bardzo obecnie potrzebnymi, bo finanse klubu z Poznania nie są tak stabilne jakby się można było tego spodziewać. Jeśli klamka zapadnie to Lech po raz kolejny pokaże swój transferowy kunszt, sprzedając zawodnika z kilkunastokrotnym zyskiem. Tylko czy taki ruch nie pozbawiłby szans w walce o tytuł mistrzowski? W końcu supersnajper Rudnev zdobył 18 goli w lidze, przy czym kolejni na liście mają tych bramek zaledwie po 2.<span id="more-4699"></span></p>
<div id="attachment_4704" class="wp-caption alignleft" style="width: 310px"><a href="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2011/12/artjoms_rudnevs.jpg"><img class="size-medium wp-image-4704" title="artjoms_rudnevs" src="http://www.wrobels.pl/wp-content/uploads/2011/12/artjoms_rudnevs-300x199.jpg" alt="" width="300" height="199" /></a><p class="wp-caption-text">Maszyna do zdobywania goli rodem z Łotwy</p></div>
<p>Patrząc na strzeleckie wyczyny <strong>Rudneva</strong> w tym sezonie można się zastanawiać, jak długo on jeszcze pogra w Polsce? Nie przypominam sobie aby ktoś, kto tak bardzo wybijałby się na tle innych zawodników w polskiej lidze zakotwiczył u nas na dłużej? Nie ma takiej możliwości i wszyscy są raczej zgodni, że młody Łotysz wyląduje w którymś z zachodnioeuropejskich klubów. Jeśli nie w styczniu to najprawdopodobniej latem przyszłego roku. Mogę się mylić, niemniej jednak wszystko na to wskazuje, że są to ostatnie momenty młodego napastnika przy Bułgarskiej.</p>
<p>Prawie identyczna sytuacja miała miejsce z <strong>Robertem Lewandowskim</strong>, który do Lecha trafił ze <strong><span style="color: #000000;">Znicza Pruszków</span></strong> za <span style="color: #ff0000;">380 tysięcy euro</span> i po 2 sezonach został wykupiony przez <strong><span style="color: #000000;">Borussie Dortmund</span></strong> za <span style="color: #ff0000;">4 miliony 750 tysięcy euro</span>. W przypadku Rudneva szykuje się bardzo podobny scenariusz: przyszedł do Poznania z Węgierskiego <strong>Zalaegerszegi</strong> za <span style="color: #ff0000;">600 tysięcy euro</span> i dziś trudno przypuszczać aby włodarze Lecha puścili go za mniej niż uzyskali od Borussi za Lewandowskiego. Podobno jedna oficjalna oferta już napłynęła: włosi z <strong>Genoa</strong> wykładają rekordowe <span style="color: #ff0000;">7 milionów euro</span>. Czy to skusi Jacka Rutkowskiego do sprzedaży swojego asa? Oficjalnie mówi się, że jeszcze co najmniej pół roku uda się utrzymać bramkostrzelnego napastnika. Wspomniane wyżej problemy finansowe wzięły się z tego, że Lech w tym sezonie nie występuje w Europejskich Pucharach i brak wpływów z tego tytułu zaczyna doskwierać. Z zapełnieniem stadionu również nie jest kolorowo i ewentualny brak awansu do pucharów w kolejnym sezonie byłby dla Lecha bardzo gorzką pigułką do strawienia. A taki czarny scenariusz byłby całkiem prawdopodobny gdyby Rudneva w Lechu zabrakło na wiosnę. Plan jest taki aby jeszcze pół roku pograł w Poznaniu i pomógł swojemu obecnemu klubowi w awansie do przyszłorocznej edycji rozgrywek pucharowych. Dopiero potem mógłby odejść. Wcale nie jest powiedziane, że w tym czasie nie będzie jeszcze lepszy i droższy, więc czas może dla Lecha pracować. Choć trzeba również brać pod uwagę, że może mu się przyplątać jakaś kontuzja, która mogłaby zahamować jego niesamowity rozwój vide Citko kilkanaście lat temu.</p>
<p>A gdzie ma szansę trafić Artjom Rudnev? O Genoi już pisałem ale podobno chętnie w swoich szeregach widziały by go <strong>Anzi Machaczkała</strong>, <strong>Fulham</strong>, <strong>FC Porto</strong> czy <strong>Udinese</strong>. W moim odczuciu poradziłby sobie wszędzie, jest na tyle utalentowany i na tyle młody, że spokojnie może swoje umiejętności jeszcze poprawić. Jeśli tak się stanie to jest szansa, że nasza Ekstraklasa wyeksportuje na zachód (bądź też wschód) piłkarza wybitnego, prawdziwą maszynę do zdobywania goli, zawodnika o którym będzie mówić cała piłkarska Europa. Oczywiście poza tym, że taki gracz biegał po Polskich boiskach i poza pieniędzmi, które wylądują w na kontach bankowych Lecha Poznań, my jako Polska nic z niego mieć nie będziemy. To Łotwa powinna zacierać ręce i nowy klub, który będzie miał szczęście go pozyskać. Tak sobie wyobraziłem, że Rudnev dla Łotwy może być kimś takim, kim dla Ukrainy był/jest <strong>Andrej Shevchenko</strong>. Na szczęście my też mamy swojego Rudneva, który podbija Bundesligę, który również urodził się w 1988 roku i który jest równie skuteczny. Swoją drogą wyobrażacie sobie gdyby <strong>Lewandowski</strong> z Rudnevem występowali w jednej drużynie? Byłby to prawdziwy atak śmierci.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wrobels.pl/artjom-rudnev-jedyny-taki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

