Wrobels

Sen o Maroko

maroko suk

Miałem sen. Śniło mi się, że udałem się w podróż do Maroko. Czekała na mnie moja pierwsza afrykańska przygoda. Co prawda nie była to wyprawa w głąb kontynentu, na sawannę, w dziki busz, ale nie martwiłem się tym, bo przecież Czarny Ląd to nie tylko znane wszystkim sztampowe wyobrażenia Afryki. Czytaj Dalej

Opowiadania kołymskie – książka bardzo emocjonalna…

Piekło na ziemi? W historii świata było wiele takich miejsc. Było, jest i zapewne będzie. Pod te określenie możemy podpiąć bardzo wiele różnorakich sytuacji. Kraje Trzeciego Świata, bieda, strach przed terroryzmem, dyktaturą, ubezwłasnowolnienie? Człowiek tego nie lubi. Nie lubi szczególnie chwil, gdy jest trzymany pod kluczem, na muszkach karabinów, wbrew własnej woli, z wyimaginowanych powodów, niesprawiedliwie… Czytaj Dalej

Piękny finisz w Edgeworthstown

Chyba byłem nazbyt naiwny w swoim rozumowaniu, gdy wyobraziłem sobie, że siarczysty deszcz może zbić z tropu Irlandczyków, może im przeszkodzić i ich spowolnić. Wielka, ciemna chmura w pewnym momencie pękła i lunęło z góry bardzo soczyście. Uśmiechałem się w sobie i pomyślałem: ,,tak, teraz jest ta chwila, w której dołożę do pieca i pomknę przed siebie jak antylopa…’’ Czytaj Dalej

Trudny żywot emigranta…

Na Wyspie rozszalała się zaraza, rozpełzła we wszystkie możliwe kierunki, dotarła do każdego domostwa, przyniosła ból, strach i śmierć… Najgorzej żyje się najbiedniejszym, to wśród nich śmierć zbiera najokazalsze żniwo, to oni głównie są dziesiątkowani, to biedota cierpi najbardziej. Wielka, koścista łapa Wielkiego Głodu ścisnęła Irlandię za gardło w połowie 19 wieku, trzymała ją tak przez 5 długich lat i zanim puściła, zdołała wygłodzić na śmierć 1,5 miliona ludzi. Padają pierwsze decyzje: ,,trzeba opuścić nasz kraj i wyruszyć w poszukiwaniu lepszej przyszłości…’’ Dla wielu ruch desperacki, ale z drugiej strony całkowicie uzasadniony. Należy tylko wybrać kierunek, następnie wsiąść na statek i modlić się, aby za wielką wodą żyło się lepiej. Czytaj Dalej

Vodafone – jak walczyłem o 199 euro.

Technologia idzie w zastraszającym tempie do przodu, gna bez opamiętania i to, co dziś jest nowoczesne, jutro wydaje się być przestarzałe. Doprawdy trudno nadążyć w tym technologicznym wyścigu szczurów. Ostatnio wszedłem w tę machinę i przeskoczyłem z jednego, niższego poziomu, na inny, wyższy. Wydawać by się mogło, że jeśli stałem się bardziej nowoczesny to wszystko powinno być w jak najlepszym porządku. Powinno… Czytaj Dalej

Bieg na 5 kilometrów – Longford AC

Małymi kroczkami, bez niepotrzebnej spinki, z głową, byle do przodu. Tak mniej więcej chciałbym, aby wyglądała moja biegowa przygoda. Praktycznie od samego początku jestem biegowym samoukiem – posiłkuję się jedynie tym co wyłapię na temat biegów w krainie www oraz w książkach. I jeśli spojrzeć na początki i porównać to z obecnymi czasami, to ku mojej uciesze, trzeba stwierdzić, że jest progres. Czytaj Dalej

Plagiat – szyderstwo z czytelników

Na sprawę natrafiłem dosyć przypadkowo. Prędzej czy później być może informacja sama by do mnie dotarła, niemniej jednak dopomogłem jej troszeczkę sam. Szukając rozmaitych rzeczy na temat Gruzji zatrzymałem się na moment przy blogu ,,Oblicza Gruzji’’. Sam blog w sobie świetny, pisany z pasją i z mnóstwem przydatnych wiadomości – korzystam i korzystać będę z niego zapewne wielokrotnie, jednak moją uwagę przyciągnęło coś innego. Sytuacja z książką – z książką, która zamiast fajnie i kompetentnie opisywać gruzińskie historie, stała się synonimem nierzetelności, zrzynania, bezczelności i nieuczciwości… Czytaj Dalej