Powrót na Wyspę Achill
czwartek, Wrzesień 30th, 2010Moje kolejne podróże miały być wyjątkowe, inne niż wszystkie poprzednie. Miejsca do odwiedzenia co prawda się powtarzały ale przeważały również nowe, zupełnie dla mnie dziewicze i od dawien dawna będące na moim podróżniczym celowniku. Moment do spenetrowania Zielonej Wyspy nadarzył się wyśmienity, przyszedł wyczekiwany urlop, 14 dni, z których większą część chciałem przeznaczyć na różnego rodzaju wędrówki, jazdy, fotografowanie, na wspinanie się, pływanie i przede wszystkim na wypoczynek. Specyficzny wypoczynek bo jednak bardzo aktywny, co wiązało się ze zmęczeniem i nie zawsze z nieskazitelną czystością. Ale co udało się przeżyć i zobaczyć to tylko moje i z całą pewnością niczego nie żałuję. Spróbuję przybliżyć Wam to wszystko, opisać, dać dobre rady, okrasić fotkami a nuż przyda się komuś, kto chciałby podobnie jak ja zwiedzać i odkrywać Irlandię? Gdyby tak się stało byłbym usatysfakcjonowany i niezwykle szczęśliwy. A zatem: zaczynajmy!
Calutki tydzieÅ„ przed rozpoczÄ™ciem mojego urlopu byÅ‚ pogodowo bardzo przyjemny. Praktycznie 7 dni non-stop Å›wieciÅ‚o sÅ‚oÅ„ce, byÅ‚o mnóstwo błękitnego nieba, powietrze ciepÅ‚e a wiaterek delikatny. W pewnym momencie serce mi siÄ™ krajaÅ‚o, że tak fajnie jest akurat w przeddzieÅ„ rozpoczÄ™cia upragnionego wolnego, bo raczej pewne byÅ‚o, że to siÄ™ w czasie nie przeciÄ…gnie. Jak pomyÅ›laÅ‚em, tak też siÄ™ staÅ‚o… Daniel, czyli mój druh zbliżajÄ…cych siÄ™ wielkimi krokami wojaży, zjawiÅ‚ siÄ™ w Dublinie niedzielnym popoÅ‚udniem. WracajÄ…c do Longford aura zaczęła siÄ™ delikatnie psuć. PosypaÅ‚a siÄ™ na dobre w dwóch kolejnych dniach, co zmusiÅ‚o nas do odwleczenia daty wyjazdu. MieliÅ›my 2 dni wiÄ™cej na przygotowania, na ostatnie zakupy i plany podróży, bo trzeba przyznać, że byÅ‚y one dość ruchome – zależy w której części wyspy mniej padaÅ‚o – tam chcieliÅ›my pojechać. Generalnie mój pomysÅ‚ byÅ‚ taki, że wyjedziemy na dwa kilkudniowe wyjazdy (po jednej na każdy tydzieÅ„). Pierwszy wojaż obejmowaÅ‚ WyspÄ™ Achill, ConnemarÄ™ i Wyspy Aran z kolei drugi to Półwysep Dingle i Ring of Kerry. ZaczÄ™liÅ›my Å›rodowego ranka z pozycjÄ… numer 1.
Powrót na Wyspę Achill
Byłem tam niespełna 2 miesiące temu i bardzo dobrze wiedziałem, że prędzej czy później na Achill powrócę. Okazja nadarzyła się bardzo szybko, zresztą chciałem tam raz jeszcze zawitać gdyż poprzedniego razu nie udało nam się zobaczyć jednej, bardzo charakterystycznej rzeczy. Jako, że w lipcu wycieczka skonstruowana była na styl typowo rodzinny, co wiązało się raczej ze spokojnym wypoczynkiem, to też tym razem marzyło mi się pójście troszeczkę w innym kierunku, bardziej wyczynowym, być może z większą dawką ryzyka, chciałem wchodzić w miejsca, w które nie dało by się wejść z 2 letnim dzieckiem. Jednym z takich właśnie miejsc była wizyta na klifach, ogromnych klifach, drugich co do wielkości w Europie, mierzących aż 668 metrów. Na Croaghaun Cliffs można się dostać z Keem Bay, czyli z ostatniej plaży na wyspie, z plaży przy której kończy się droga R319. Ale może po kolei.
Na Achill dojechaliśmy bardzo spokojnie, znałem bardzo dobrze trasę i w momencie wyjazdu z Longford na miejscu byliśmy po około 3 godzinach. Nie spiesząc się mijaliśmy kolejno Ballaghadereen, Swinford, Castlebar i Newport. Niebo nad głowami nie napawało nas optymizmem, parę razy wpadaliśmy w deszcz i co gorsze, chmury wydawały nam się intensywniejsze w momencie zbliżania się do celu. Myśleliśmy, że może nam to trochę pokrzyżować plany aczkolwiek cały czas wierzyliśmy w poprawę, mieliśmy nadzieję, że deszcz się nad nami zlituje i jeśli już sobie popada , to będzie to robił bardzo rzadko.
W przeciwieństwie do ostatnich odwiedzin na tej największej w Irlandii wyspie, tym razem nie mieliśmy zamiaru szukać miejscówek na nocleg w B&B. Chcieliśmy bardziej na dziko, w bliższym kontakcie z naturą i oceanem. Mieliśmy ze sobą namiot i trzeba było tylko wypatrzeć dobre miejsce ażeby bezpiecznie ale jednocześnie ciekawie się rozbić. Jednak to miało nastąpić w późniejszej porze, na pierwszy ogień poszła wspomniana wyżej, urocza zatoka Keem. Przyjechaliśmy tam tuż przed południem, zjedliśmy spóźnione śniadanko i przez dłuższą chwilę bawiliśmy się w fotografów. Ja wypróbowywałem mój nowy statyw a Daniel testował filtry. Zeszło nam na to dobre 3 godziny. Plaża w porównaniu z lipcem wydawała się wyludniona. Pogoda troszkę się oziębiła, próżno było szukać plażowiczów wylegujących się na ręcznikach, nawet surferzy tym razem odpuścili, nie próbując okiełznywać nieustannie nacierających fal. W chwili kiedy my przechadzaliśmy się a to po plaży, a to po różnych okolicznych pagórkach, wychwytując bardziej lub mniej interesujące nas fotograficzne momenty, co jakiś czas na parkingu zjawiały się autokarowe wycieczki. Wyskakiwali z tychże autobusów ludzie, krótka przechadzka, pstryknięcie parę zdjęć i powrót. Zdaliśmy sobie sprawę jak takie zorganizowane wyjazdy potrafią być męczące, praktycznie w ogóle nie kreatywne jeśli idzie o jakieś indywidualne pomysły zwiedzania i co najgorsze, przez ten pośpiech nudne. Doceniliśmy wówczas, że jesteśmy sami dla siebie przewodnikami i że możemy robić to na co mamy w danej chwili ochotę.
Wspinaczka na Croaghaun Cliffs
PopoÅ‚udnie stawaÅ‚o siÄ™ coraz późniejsze wiÄ™c i czas najwyższy na wÄ™drówkÄ™ w górÄ™. ZaÅ‚ożyliÅ›my odpowiednie obuwie i zaczÄ™liÅ›my siÄ™ wspinać. PodejÅ›cie nie byÅ‚o bardzo trudne, troszeczkÄ™ strome ale nie na tyle aby sprawiać kÅ‚opoty. MieliÅ›my dwie opcje do wyboru, albo powÄ™drujemy odcinkiem bardziej pÅ‚askim ale dÅ‚uższym albo dostaniemy siÄ™ na górÄ™ szybciej lecz czekać nas bÄ™dzie wspomniana wspinaczka. PostanowiliÅ›my siÄ™ zmÄ™czyć i szturmować górkÄ™. Po okoÅ‚o 30 minutach staliÅ›my na szczycie i napawaliÅ›my siÄ™ uroczymi widokami. Keem Bay z góry wyglÄ…daÅ‚a zupeÅ‚nie inaczej, z jednej strony spoglÄ…daliÅ›my na nieskoÅ„czony bezmiar oceanu, z innej widać byÅ‚o wielkÄ… plażę w Keel, odwróciwszy siÄ™ w bok patrzyliÅ›my na przykrytÄ… chmurami innÄ… górÄ™ ale najbardziej rzucaÅ‚y siÄ™ ogromne, ponad 600 metrowe klify… Tam gdzie my byliÅ›my wznosiÅ‚y siÄ™ ruiny jakiejÅ› opuszczonej chatki, nie byÅ‚a ona nie wiadomo jak stara i wyglÄ…daÅ‚o na to, że kiedyÅ› peÅ‚niÅ‚a funkcjÄ™ latarni morskiej. Zbudowana akurat w takim miejscu musiaÅ‚a speÅ‚niać tÄ™ funkcjÄ™. Zanim poszliÅ›my nad kilkusetmetrowe urwiska pogawÄ™dziliÅ›my momencik z pewnym Belgiem, który przybyÅ‚ do Irlandii wraz z synem na tygodniowy urlop i tak jak my postanowiÅ‚ zobaczyć na wÅ‚asne oczy te wszystkie wspaniaÅ‚e miejsca znajdujÄ…ce siÄ™ na Achill. OpowiedziaÅ‚em mu po krótce jak siÄ™ tutaj żyje i powÄ™drowaliÅ›my dalej.
- Croaghaun to góra, która wyrasta na 668 metrów i jest drugim co do wielkości szczytem na Achill. Jej północne zbocze to widowiskowe klify, które swoją wielkością przewyższają wszystkie inne znajdujące się w Irlandii a w Europie ustępują tylko Cape Enniberg (754 metry, Wyspy Owcze). Klify te można obserwować tylko w momencie wejścia na szczyt Croaghaun lub też będąc w jego okolicy od strony oceanu. Jest jeszcze jedna możliwość: podpłynąć doń statkiem czy inną łodzią i podziwiać ich ogrom z wody. Są one częścią sekwencji skalnych, które rozpoczynają się na południe od Keem Bay, robią pętlę wokół nie zamieszkanych północno-zachodnich terenów wyspy, przechodzą przez Achill Head, przez Saddle Head i dochodzą do wschodniej strony Slievemore (największej góry na Achill, 671 metrów). Klify Croaghaun są domem dla sokoła wędrownego, najlepszym momentem na zaobserwowanie tego najszybszego stworzenia świata jest wrzesień i październik. Przy odrobinie szczęścia można zobaczyć ławice delfinów butlonosych, rekiny olbrzymie, morświny, orki czy też humbaki.
MuszÄ™ przyznać, że chyba najbardziej widowiskowa atrakcja na Achill Island robi wrażenie! Wielkie, na prawdÄ™ olbrzymie urwiska, które trudno byÅ‚o objąć wzrokiem dumnie wznosiÅ‚y siÄ™ z głębin oceanu na ponad 650 metrów w stronÄ™ nieba. MieliÅ›my szczęście gdyż parÄ™ minut po naszym przybyciu nad klifami zaczęły siÄ™ gromadzić chmury co troszkÄ™ zepsuÅ‚o obserwowanie. Warto byÅ‚o delikatnie siÄ™ zmÄ™czyć wchodzÄ…c tam, zresztÄ… byÅ‚ to nasz taki pierwszy trening przed dalszym podróżowaniem. ByÅ‚o warto przede wszystkim dla tych zapierajÄ…cych dech w piersiach krajobrazów, dla tych oceanicznych fal szturmujÄ…cych skalisty lÄ…d, byÅ‚o warto za ten przyrodniczy caÅ‚oksztaÅ‚t, który napotkaliÅ›my na swojej drodze. Te klify, w porównaniu ze sÅ‚ynniejszymi Cliffs of Moher czy Slieve League sÄ… najbardziej dzikie i niedostÄ™pne, nie można do nich dojechać samochodem, trzeba je zdobyć, trzeba zostawić trochÄ™ potu i siÅ‚ ale zapewniam, że warto, na prawdÄ™ warto… Croaghaun Cliffs zaobserwowane raz, pozostajÄ… w pamiÄ™ci przypuszczam, że do koÅ„ca życia. Obcowanie z naturÄ… w tak uroczych sceneriach wydaje siÄ™ być esencjÄ… podróżowania, takie rzeczy chciaÅ‚oby siÄ™ oglÄ…dać jak najczęściej, takie krajobrazy powodujÄ…, że chce siÄ™ wychodzić z domu i zwiedzać Å›wiat.
Najwyższe klify na Zielonej Wyspie okiem kamery, zapraszam:
I część numer 2:
tagged under: irlandia.niesamowite miejsca.Podróże po Irlandii.Wyspa Achill8 Komentarze w Powrót na Wyspę Achill
Dodaj komentarz
- Co w Polsce? (4)
- Cwirkownia (170)
- Czołówka (1)
- Filmy (7)
- Futbol na Åšwiecie (82)
- Futbol w Polsce (30)
- Hiszpania (4)
- Motoryzacja (6)
- Muzyka (17)
- Podróże po Irlandii (63)
- Podróże po Świecie (16)
- Polska (2)
- Rodzinka (11)
- Sport (121)
- Ukraina (9)
- cwirek :
Taito, na moim paszportowym zdjęciu miałem jeszcze włosy na głowie, wi ... - cwirek :
Pendragonie ogólnie gps jest przydatny ale można spokojnie sobie porad ... - Taita :
Hahaha, o mało co nie zakrztusiłam się herbatą. Coś w tym jest, mnie t ... - pendragon :
Nie zdążyłeś na wschód ale udało Ci się wydobyć z zielonych bluszczów ... - cwirek :
Hej Taito! Widzę, że udało się skomentować bez wpisywania www? :-) Rz ...












Sprawdzam czy wchodzi
Zacznę od tego, że pomysł na wyprawy przewspaniały. Bez kobiet, dzieci i wszystkiego co opóźnia i zawraca gitarę
Tylko filtry, aparaty, kumpel i czas do dyspozycji… Nie udaÅ‚o mi siÄ™ zdobyć tych klifów, ale na Keem Beach nocowaÅ‚em, podejrzewam, że Wy również
Mimo zakazu, hehe. Dałeś tu cząstkę tej dwutygodniowej wyprawy ale i tak wystarczy, żeby zachęcić i poruszyć, Achill to potrafi. Ciekaw jestem relacji z kolejnych przystanków. Pozdrawiam serdecznie!
Hej Pendragon!
Rzeczywiście mieliśmy nockę namiotową nieopodal plaży w Dooagh, na takim fajnym półwyspie ale o tym w kolejnym tekście. Super sprawa gdy budzi się człowiek z rańca, wyłazi z namiotu a tu szumi ocean, w oddali góry, rześko, bezstresowo
Co do wykorzystania mojego 2 tygodniowego urlopu to udało się z niego wycisnąć sporo, Achill to był 1 z 5 podróżniczych przystanków, w sumie 8 dni podzielonych na dwa. Z czasem gdy uda mi się to wszystko zmontować to sukcesywnie będzie się tutaj pojawiało.
pozdrawiam!
kolejna próba
O, proszę tym razem się udało. Cwirku, zostawianie u Ciebie komentarzy to jak gra w rosyjską ruletkę
Wklejam zaginiony komentarz:
„Cwirku, super relacja. Bardzo podoba mi siÄ™ Twój styl relacjonowania
Z przyjemnością wszystko przeczytałam i obejrzałam Twoje fotki
A ja nadal nie opublikowałam wszystkich relacji z wyprawy do Kerry. Podejrzewam, że mnie wyprzedzisz, bo zanim się za to zabiorę muszę najpierw skończyć tematykę norweską
Pozdrawiam serdecznie i czekam na dalsze opisy
”
Trzymaj się ciepło
Witaj Taita!
No cóż myślałem, że komentowanie raz na zawsze się naprawiło
Z Kerry nie wiem czy zdoÅ‚am coÅ› opisać jeszcze w tym miesiÄ…cu, myÅ›lÄ™ że zanim do tego dojdÄ™ minie z 2 miesiÄ…ce. Teraz jestem przy Achill a jest jeszcze Aran, Connemara, Dingle…
Z 5-7 relacji z tego będzie zanim przyjdzie kolej na Pętlę Kerry. A tu jeszcze na horyzoncie Cannes, grafik napięty do końca roku hehe
Norwegię czytam, bardzo podobają mi się fotki, jakieś takie żywe, kolorowe, fajne. Podziwiam i zazdroszczę zarazem.
do poczytania!
Hej Cwirku.
Zdjątka Taitii z Norwegii, jeśli się nie mylę to w większości delikatne HDR-y. Polecam również eksperymenty
pozdrawiam
Hello Spinnerd!
No cóż, z HDR-ami muszę się koniecznie pobawić! Mam nadzieję, że stanie się to wcześniej niż później
pozdrówka!