Wrobels

Primera Division tuż przed startem

Oglądając rewanżowe spotkanie o Superpuchar Hiszpanii utwierdziłem się w przekonaniu, że w nadchodzącym dużymi krokami sezonie w lidze hiszpańskiej zachowany zostanie status quo. Barcelona pokazała to, czym straszyła wszystkich rywali w poprzednich rozgrywkach. Pokazała futbol efektowny oraz efektywny na co Sevilla nie była w stanie niczym odpowiedzieć.

Barca z Superpucharem

Po pierwszym meczu na Estadio Sanchez Pizjuan (3:1 dla Sevilli) naiwnie wierzyłem, że może jednak stanie się niespodzianka, że Duma Katalonii nie sięgnie po pierwsze w tym sezonie trofeum. Nic bardziej mylnego… Wystarczyło, że Pep Guardiola wystawił wyjściową jedenastkę z mistrzami świata w składzie a wszystko wróciło do normalności. Goście z Andaluzji zostali pozbawienie złudzeń już w pierwszej połowie, kiedy to Messi i Konko (gol samobójczy) zdobywali bramki i wynik brzmiał 3:0. Gra Barcy porywała i zanosi się na to, że rywale w lidze będą połykani z taką samą łatwością jak to miało miejsce dotychczas. Nic nie stracili ze swojej szybkości rozgrywania piłki, z nieszablonowych rozwiązań i skuteczności wykańczania sytuacji bramkowych. Mistrzowie świata ze złotej, hiszpańskiej drużyny, czyli Xavi, Busquets, Pique, Pedro, Valdes oraz Iniesta z Villą zaprezentowali swoje ogromne mistrzostwo i wielką klasę.

Mesut Özil

Barcelona pokazała wszystkim swój lwi pazur i niczym specjalnym nie zaskoczyła. Zagrała mądrze i skutecznie i raczej pewne jest, że punkty gromadzić będzie seryjnie. Co na to Real Madryt? Na Santiago Bernabeu nastąpiła kolejna przebudowa składu, mniejszego kalibru niż latem 2009 ale jednak małe tąpnięcie nastąpiło. Przede wszystkim pojawił się Jose Mourinho – wielka trenerska indywidualność, która ma Realowi dać upragnione sukcesy. Pożegnano dwie legendy klubu: Raula i Gutiego, jednocześnie sprowadzając 6 nowych graczy. Perez zmienił strategię i za transfery płaci znacznie skromniej, jak gdyby oglądał każde wydawane euro. Fani wierzą, że nowy Real skutecznie przeciwstawi się Barcy, że ugra coś zarówno na arenie międzynarodowej jak i u siebie, w lidze hiszpańskiej. Nowi piłkarze (Di Maria, Khedira, Ozil, Pedro Leon, Canales i Ricardo Carvalho) znacząco odmłodzili kadrę ale te transfery na pewno nie odbiją się na jakości bo każdy z nich do zaoferowania ma sporo. Najważniejsze teraz jak poukłada te klocki Mourinho, bo zadanie będzie miał na prawdę nie łatwe.

Roberto Soldado

Pierwsze i drugie miejsce można zarezerwować w ciemno. Przeogromną sensacją byłoby gdyby jakaś inna drużyna pomieszała szyki gigantom. Zresztą Sevilla, przez wielu typowana na trzecią siłę w lidze, pokazała niewiele w starciu z Barcą więc trudno prorokować, że w lidze może być inaczej. Kolejny zespół, który od lat plasuje się w czołówce, czyli Valencia straciła swoje dwie największe gwiazdy (Villa i David Silva) i również może mieć niezwykle ciężko. Co prawda ściągnięto z Getafe Roberto Soldado ale to nie jest Villa, pomimo, że bramko zdobywać potrafi również. Na o wiele więcej niż w sezonie 2009/2010 liczą w Villarreal i przede wszystkim w Atletico Madryt, które gdyby nie wygranie Ligi Europejskiej to w tegorocznych pucharach by nie występowało. Z pozostałych ekip może zaskoczy Espanyol, może swój wyczyn powtórzy Mallorca, choć tutaj byłbym bardziej wstrzemięźliwy w jakichkolwiek ocenach gdyż wiadomo, że w klubie z Balearów nie dzieje się najlepiej w kwestiach finansowych… Miejsce w pierwszej połówce tabeli zarezerwowałbym również dl nieobliczalnych Basków z Athletic Bilbao. Reszta powinna skupić się na walce o utrzymanie. Rzecz jasna mecze wszystko zweryfikują, ja jako fan Realu Madryt mam w końcu nadzieję na detronizację głównego rywala z Barcelony. Łatwo nie będzie ale nie ma rzeczy niemożliwych.

O autorze Pokaż wszystkie posty Autor Strony

Cwirek

KomentarzyNapisz Komentarz

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *