Wrobels

Przed Gran Derbi

Chyba czas najwyższy aby poblogować o Gran Derbi. Przez wielu uważany za najważniejszy i najbardziej prestiżowy mecz piłkarski na świecie odbędzie się już za 4 dni. Czy Real Madryt przełamie się w końcu i ugra choćby 1 punkt (w ostatnich 4 potyczkach 4 razy schodzili pokonani)? Czy Jose Mourinho podtrzyma swoją passę i nie zazna smaku porażki z Barceloną? Czy będziemy świadkami olśniewającej piłki czy może zapanuje walka i chęć nie przegrania tego meczu? Przekonamy się już niebawem…

Crack z Barcelony kontra Crack z Madrytu

Każde kolejne spotkanie pomiędzy Realem a Barceloną jest ciekawsze. Ta opinia szczególnie nabrała znaczenia w ostatnich czasach. Od sezonu 2008/2009  i od momentu, kiedy to Barcelona zaczęła olśniewać wszystkich swoją grą i wynikami, Real wygrać z nią nie potrafił. Przegrywał na Camp Nou i na Santiago Bernabeu, przegrywał nieznacznie ale też zdarzyło się polec haniebnie (2:6 w Madrycie…). Królewscy nie byli w stanie skutecznie przeciwstawić się Dumie Katalonii, nie mieli szczęścia ale przede wszystkim nie mieli w tym czasie argumentów piłkarskich. Trafili na szczyt swojego odwiecznego rywala, trafili na przeciwnika, przez wielu uważanych za najwybitniejszego na forum piłki klubowej w całej historii. Patrząc na widowiskową, piękną i szalenie skuteczną grę Barcy, która zdobywała wszelkie możliwe do zdobycia trofea, trudno nie zgodzić się z takimi opiniami. I zgadzam się nawet ja, zagorzały fan Realu, choć bardzo ciężko ocenić czy akurat Barcelona ad. 2008-2010 była lepsza od Realu 1956-1960, Ajaxu 1971-1973, Bayernu 1974-1976 czy Milanu 1989-1990? Niemniej jednak Barcelona za sterami Guardioli zapisała się złotymi zgłoskami w historii futbolu i osiągnęła szczy formy dla wielu nie do osiągnięcia nigdy. Tak było przez ostatnie 2 sezony i tak samo zapowiada się być w sezonie obecnym. Z tą jednak różnicą, że podobnie prezentuje się Real Madryt. I nie chodzi tu tylko o świetne osiągi punktowe i bramkowe, czy seria zwycięstw ale przede wszystkim, że Real chyba w końcu odnalazł styl i tożsamość, której troszeczkę ostatnio brakowało.

Obaj wielcy prężą muskuły już od jakiegoś czasu, niemiłosiernie obijając rywali. A to Almerii zostanie zaaplikowane 8 goli (Almeria-Barca 0:8), a to Bilbao wyjedzie z Madrytu z bagażem 5 (Real-Athletic 5:1), albo Sevilla zostanie sprowadzona na ziemię (Barca-Sevilla 5:0), podobnie jak Racing i Deportivo (w obu przypadkach 6:1 dla Realu). Giganci są bezlitośni i nie mają dla siebie rywali, walcząc ze sobą korespondencyjnie i czekając na Gran Derbi. Mecz ten opisywany jest w prasie jako starcie Guardioli z Mourinho a także Messiego z Cristiano Ronaldo. W obu przypadkach mamy do czynienia z ogromnymi kontrastami, dwójka z Barcelony nad wyraz skromna (szczególnie Argentyńczyk) z kolei dwójka madrycka huczna i buńczuczna, lubiąca zwracać na siebie uwagę. Podkreśla się, że na murawie wybiegnie aż 13 aktualnych mistrzów świata (Pique, Puyol, Busquets, Iniesta, Xavi, Villa, Pedro i Valdes z Barcy a także Casillas, Albiol, Sergio Ramos, Xabi Alonso i Arbeloa z Realu) – sytuacja niecodzienna  i z pewnością dodająca smaczku w tej rywalizacji. W teorii powinno to być gwarantem na niepowtarzalny spektakl, taki jaki na ogół serwuje kibicom reprezentacja Hiszpanii.

Cristiano Ronaldo - goleador z Madrytu / fot. as.com

Dla mnie będzie to już 16 sezon z El Clásico. Zaczęło się w połowie lat 90 kiedy to mecze pomiędzy Realem a Barcą były transmitowane w ogólnodostępnej TVE. Później przyszły czasy Canalu +, najpierw u sąsiada za ścianą a następnie w knajpkach osiedlowych. Dzisiaj mam Canal + w domu, także na spokojnie mogę się skupić na meczu, oceniać, słuchać i się emocjonować. W tych ponad 30 spotkaniach priorytetem dla mnie były zwycięstwa Realu, zdarzało się przekonywająco (4:1 w sezonie 2007/08), co powodowało, że czułem się strasznie dumny i szczęśliwy ale też bywało skromnie (1:0 na Camp Nou – 07/08). Były też porażki jak ta  z sezonu 08/09 gdzie Messi i spójka rozjechała przeciwnika w Madrycie 6:2 czy z sezonów 97/98, 98/99, 04/06 i o5/06 gdzie Real ulegał za każdym razem po 0:3. Ogólnie podczas tych 16 lat odbyły się 30 Gran Derbi, w których Real Madryt wygrał 8 razy, przegrał 13 a 9 razy był remis, bramki 51-40 dla Barcelony.

Najbliższy klasyk będzie miał swoje gwiazdy ale również będzie jeden, wielki nieobecny. Zawodnik, który w swojej karierze strzelił Barcelonie aż 15 goli (liga, liga mistrzów, superpuchar) i który dzisiaj biega po niemieckich boiskach. Raúl González był zmorą Katalończyków, tylko słynny Alfredo Di Stefano nastrzelał im więcej bramek. Nigdy nie kryłem, że to właśnie Raúl jest piłkarzem, którego cenię najbardziej i któremu najmocniej kibicowałem podczas jego kariery w Madrycie. I najbardziej mnie uszczęśliwiały momenty, w których to El Siete właśnie pokonywał bramkarzy Barcy… W poniedziałek niestety nie będzie mu to dane. Niemniej jednak nie ma się co martwić na zapas, obecny Real zawodników ofensywnych ma wybitnych, mogących w każdej chwili odczarować bramkę Valdesa.

O autorze Pokaż wszystkie posty Autor Strony

Cwirek

KomentarzyNapisz Komentarz

  • Adi,ciagle czekam na artykul pod tytulem „Po Gran Derbi”…..i jakos sie nie pojawia,hahaha.Mam nadzieje,ze pracujesz nad nim? Pozdrawiam 😉

  • Hej Dawidku! 🙂

    Nie obawiaj się, już się tworzy. Co prawda od haniebnego poniedziałku trochę już minęło ale to nie znaczy, że boję się o tym napisać 😉

    pozdrawiam!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *