Szanse Małysza na olimpijski medal
poniedziałek, Luty 1st, 2010Do najważniejszej zimowej imprezy zostało już tylko 12 dni. Vancouver jest już w 100 procentach przygotowane na przyjęcie sportowców, kibice tłumnie zaczną się zjeżdżać do tego kanadyjskiego miasta i rozpocznie się wir medalowej rywalizacji.
Polskę reprezentować będzie 47 sportowców i z tego grona liczyć tak na prawdę możemy tylko na niesamowitą Justynę Kowalczyk, która powinna przywieźć złoty medal. Mniejsze szanse ma biatlonista Tomasz Sikora oraz Adam Małysz. Ale oczywiście przekreślać nie można nikogo, wiadomo jest to tylko sport a w dodatku na tak wielkiej imprezie liczyć się może dyspozycja dnia. Skieruje swoje myśli w tym miejscu na skoki narciarskie, gdzie w ostatnim dziesięcioleciu działo się u nas na prawdę wiele i zarówno Igrzyska Olimpijskie w Salt Lake City (2002) jak i 4 w Turynie (2006) przyniosły nam sporą dawkę emocji i zadowolenia. Medale były tylko na tych pierwszych, gdzie Adam Małysz zajął 2 miejsce na skoczni dużej i 3 miejsce na skoczni normalnej. Cztery lata później, w Turynie niestety nie udało się powiększyć medalowego dorobku i wszyscy z wielką niecierpliwością oczekują Vancouver. Adam Małysz w obecnej dyspozycji nie jest uważany za faworyta do zdobycia olimpijskiego medalu. Największe szanse, jeśli spojrzec na ten sezon i klasyfikację generalną mają Szwajcar Simmon Ammann oraz Austriak Gregor Schlierenzauer. Ta dwójka rozdaje karty i wśród nich fachowcy upatrują głównych kandydatów do triumfu. Ale chętnych jest przecież więcej i chętny z całą pewnością jest Adam Małysz. Mając na uwadze, w tym sezonie odbywa się Olimpiada każdy starał się apogeum formy ustawić właśnie na te 16 lutowych dni. Czy to się uda? Niektórym pewnie tak, innym nie ale i tak w dużej mierze, jak wspomniałem na początku, decydować będzie dyspozycja dnia i ewentualnie warunki atmosferyczne.
Ammann i Schlierenzauer formę mają praktycznie od początku sezonu, oprócz nich świetnie radzi sobie Thomas Morgenstern, równie dobrze Andreas Kofler, który wygrał Turniej Czterech Skoczni. Grupę pościgową stanowią Stare Wilki: Wolfgang Loitzl, Janne Ahonnen i Adam Małysz. W ostatnich konkursach świetnie spisują się Norweg Anders Jacobsen, Austriak Martin Koch czy Słoweniec Robert Kranjec. Oprócz nich są jeszcze Norwegowie Bjørn Einar Romøren i Johan Remen Evensen czy choćby nieobliczalny aczkolwiek bardzo utalentowany Fin Harri Olli. 32 letni dzisiaj Adam Małysz ma za sobą występy na 3 Zimowych Igrzyskach Olimpijskich, w Nagano (1998) nie poszło mu nadzwyczajnie ale wtedy jego wielki talent tkwił gdzieś głęboko schowany i dopiero czekał na eksplozję. W amerykańskim Salt Lake City (2002) było srebro i brąz, choć wtedy wielu liczyło na krążek z najważniejszego krużcu… ZIO w Turynie (2006) to odpowiednio 7 miejsce (skocznia normalna) i 14 miejsce (skocznia duża).
Przez całą Małyszomanię szczególnie lata 2001, 2002, 2003 były tłuste, wtedy Małysz się objawił, wygrywał bezdyskusyjnie, bijąc rywali na głowę. W tym okresie nie udało się zdobyć złota a przecież Małysz był w świetnej formie, był niedościgniony ale to innym dane się było cieszyć z olimpijskich zwycięstw. W sezonie 2005/2006 nie było najlepiej, Małysz w końcowej klasyfikacji Pucharu Świata uplasował się na 9 miejscu i generalnie nie grzeszył formą. W Turynie wyszło również bez rewelacji, o ile jeszcze na skoczni K-95 stracił do lidera (Lars Bystoel) tylko 5,5 pkt to już na skoczni K-120 miał stratę aż 54,2 pkt (wygrał Thomas Morgenstern). Tak więc, jeśli spojrzeć na karierę Adama Małysza to największe szansę na medal miał wtedy, kiedy jego forma rozbłysła, kiedy był na prawdę mocny. Później niestety z dyspozycją było różnie, z reguły ona spadała i Polak musiał oglądać plecy rywali. Dzisiaj jak gdyby troszeczkę się przebudził, nie jeszcze na wygrywanie konkursów ale miejsca w okolicach podium są jak najbardziej w zasięgu. Osobiście, chociaż bardzo umiarkowanie ale jednak liczę, że Małysz błyśnie w Kanadzie, uszczęśliwiając wszystkich Polaków, jednocześnie budząc zdumienie i zakłopotanie wśród rywali. Skoro w Turynie udało się Larsowi Bystøelowi, który niespodziewanie dla wszystkich i pewnie dla samego siebie również, zdobył złoty medal, to dla czego ma się nie udać takiemu staremu mistrzowi jakim jest Małysz?
Reasumując wierzę w Adama Małysza, wierzę w jego ogromne doświadczenie i umiejętności. Wierzę w Hannu Lepistö, osobistego trenera Adama, który już raz pomógł Adamowi doprowadzając go do 4 tryumfu w Pucharze Świata (2006/2007). Wierzę w obecnego trenera Kadry Skoczków Łukasza Kruczka, który pewnie też ma jakiś wpływ na naszego mistrza. Wierzę w cały sztab szkoleniowy, w fizjoterapeutów, w masażystów, w lekarzy, w service manów… Wierzę…
- Co na Świecie? (7)
- Co w Irlandii? (67)
- Co w Polsce? (4)
- Co w Sporcie? (120)
- Czołówka (3)
- Futbol na Świecie (82)
- Futbol w Polsce (30)
- Hobby (12)
- Motoryzacja (6)
- Muzyka (16)
- O Mnie (111)
- Podróże (72)
- Rodzinka (8)
- Taita :
Niedosyt zawsze pozostaje. Mnie rzadko kiedy udaje się zobaczyć wszyst ... - cwirek :
Hej Taito! Malownicza i romantyczna bez dwóch zdań. Żałuję tylko je ... - Taita :
Właśnie dlatego uwielbiam tam powracać. Zdecydowanie malownicza i roma ... - cwirek :
Cześć Bezimienna! Powiem Ci szczerze, że praktycznie w ogóle nie in ... - Bezimienna :
Witaj Ćwirku! Dla mnie Irlandia to przede wszystkim krajobrazy, muz ...



