The Final Frontier World Tour, Dublin 2010

wtorek, Sierpień 3rd, 2010

Dziewica w bardzo dobrej formie! DubliÅ„skie O2 niemalże odfrunęło, hala byÅ‚a naÅ‚adowana niesamowitÄ… dawkÄ… emocji, fani rozemocjonowani do granic możliwoÅ›ci a ja wÅ›ród nich, podczas tych niemalże 2 godzin – chyba najszczęśliwszym czÅ‚owiekiem na planecie.

Iron Maiden's gonna get you!

PiÄ™tnasty studyjny krążek Iron Maiden zbliża siÄ™ wielkimi krokami. 13 sierpnia fani z caÅ‚ego Å›wiata (konkretnie ci z kontynentalnej części Europy) ruszÄ… do sklepów muzycznych i kupiÄ… dÅ‚ugo oczekiwanÄ… pÅ‚ytÄ™. BÄ™dzie ona historyczna bo najdÅ‚uższa, w dotychczasowej historii zespoÅ‚u nie zdarzyÅ‚o siÄ™ jeszcze aby jakikolwiek album miaÅ‚ aż  76 minut i 34 sekundy. Z tej nadchodzÄ…cej pÅ‚yty znane jest już co raz wiÄ™cej szczegółów: Å›wiatÅ‚o dzienne ujrzaÅ‚ singiel promujÄ…cy El Dorado, jest już również teledysk Satelitte 15… The Final Frontier, jest znana lista utworów. PojawiÅ‚y siÄ™ również krótkie, 30 sekundowe sample piosenek. Zespół uchyliÅ‚ rÄ…bka tajemnicy, rozgrzaÅ‚ fanów, którzy toczÄ… teraz gorÄ…ce dyskusje czy pÅ‚yta bÄ™dzie porównywalna do tych najlepszych w historii czy może nastÄ…pi ogólne rozczarowanie? Można sobie oczywiÅ›cie mniej wiÄ™cej wyrobić zdanie na ten temat, niemniej jednak myÅ›lÄ™, że warto poczekać jeszcze te 2 tygodnie i wtedy wszyscy bÄ™dziemy mÄ…drzejsi.

Sektory w hali o2

Tymczasem jak już zapowiedziałem na wstępie, giganci heavy metalu przyjechali do Irlandii. Był to pierwszy europejski koncert z aktualnej trasy The Final Frontier World Tour a zarazem 26 podczas tejże trasy. Dziewica koncertowała w Ameryce Północnej także rozgrzana już była, setlista została przećwiczona bardzo dobrze i osobiście upatrywałem w tym szansę na jeszcze lepsze show (biorąc pod uwagę ten półtora miesięczny trening ale również 10 dni przerwy na zmianę kontynentu). Miało to być moje drugie spotkanie z Iron Maiden, debiut nastąpił 5 lat temu ale i tym razem byłem równie mocno podniecony i podekscytowany. Ciekawiło mnie niezmiernie jak brzmieć będą w hali, szykowało się porównanie pomiędzy halą właśnie, na którą się wybierałem a stadionem, na którym byłem w 2005 roku. Różnica i to spora miała być również w odbiorze, 5 lat temu dane mi było znaleźć się tuż przed samą sceną, parę rzędów od Steva Harrisa i spółki a teraz moją miejscówką były trybuny, dość daleko od centrum najważniejszych wydarzeń. Wtedy, w Chorzowie był szał totalny, prawdziwa walka, rozpychanie się i podskakiwanie wśród najzagorzalszych fanów a teraz spokojne krzesło i odbiór koncertu o niebo łagodniejszy.

Mój koncert rozpoczÄ…Å‚ siÄ™ o godzinie 14:30. Wtedy to wyruszyÅ‚em w stronÄ™ irlandzkiej stolicy z Longford. Otwarcie bram O2 przewidziane byÅ‚o na godzinÄ™ 18:30. W Dublinie, po wczeÅ›niejszym zabraniu znajomych, byÅ‚em okoÅ‚o 18:00. Hala znajduje siÄ™ tuż przy porcie, po lewej stronie Liffey River, ze Å›cisÅ‚ego centrum idzie siÄ™ pieszo mniej wiÄ™cej 30 minut, maksymalnie trzy kwadranse, samochodem jest to momencik. UdaÅ‚o nam siÄ™ zaparkować caÅ‚kiem niedaleko O2 i po paru minutkach już staliÅ›my w kolejce i czekaliÅ›my aż zacznÄ… wpuszczać do Å›rodka. Ludzi mnóstwo, praktycznie każdy zaopatrzony w koszulkÄ™ z podobiznÄ… Eddiego, można byÅ‚o poczuć wszechobecnÄ… atmosferÄ™ metalowego Å›wiÄ™ta. Niczym wielka rodzina, wszyscy jak jeden mąż sunÄ™li przed siebie w kierunku hali chcÄ…c jak najszybciej zobaczyć swoich idoli, usÅ‚yszeć ostre brzmienia gitar i posÅ‚uchać nieÅ›miertelnych utworów charakterystycznie wykonywanych przez Brucea Dickinsona. Na miejscu byÅ‚y 3 spore kolejki, stanÄ™liÅ›my w jednej z nich i w napiÄ™ciu czekaliÅ›my wejÅ›cia. PoszÅ‚o gÅ‚adko i co najważniejsze bardzo szybko, kilka chwil i już chodziliÅ›my po korytarzach znajdujÄ…cych siÄ™ za trybunami. ByÅ‚ stamtÄ…d widok na fragment sceny i pÅ‚ytÄ™, na której zgromadziÅ‚a siÄ™ pokaźna grupa ludzi sÅ‚uchajÄ…cych metalowych dźwiÄ™ków, lecÄ…cych najpierw z samej sceny (graÅ‚ jakiÅ› zespół) a nastÄ™pnie z gÅ‚oÅ›ników (puszczali z pÅ‚yt bÄ…dź też z radia (?), nie wiem). ZaliczyliÅ›my ubikacje, zjedliÅ›my syfiaste hot-dogi (buÅ‚ka, parówka i sosy do wyboru za 4,5 euro…), chcieliÅ›my kupić sobie jakieÅ› pamiÄ…tkowe koszulki ale cena niestety nazbyt wygórowana i to nas od tego pomysÅ‚u skutecznie odwiodÅ‚o (30 i 40 euro za sztukÄ™). ByÅ‚o coÅ› mniej wiÄ™cej w okolicach godziny 19:30 toteż postanowiliÅ›my udać siÄ™ na trybuny. Ja miaÅ‚em bilet na inny sektor aniżeli moi znajomi, wiÄ™c pożegnaliÅ›my siÄ™, pożyczyliÅ›my dobrego odbioru i udaliÅ›my siÄ™ na swoje miejsca.

Bez trudu usadowiÅ‚em siÄ™ na sektorze, widok miaÅ‚em caÅ‚kiem przyzwoity choć troszeczkÄ™ do sceny daleko. No cóż widok nie najwyższych lotów ale za to akustyka klasa Å›wiatowa. OczywiÅ›cie poprawkÄ™ w tej ocenie należy brać takÄ…, że nigdy wczeÅ›niej nie byÅ‚em na koncercie odbywajÄ…cym siÄ™ w hali. Publika z minuty na minutÄ™ byÅ‚a coraz gÄ™stsza, wokół mnie również pojawiaÅ‚o siÄ™ wiÄ™cej i wiÄ™cej ludzi. Czas oczekiwania umiliÅ‚ i ci najważniejsze podgrzaÅ‚ i tak już mocno zgÄ™stniałą atmosferÄ™ support – Sweet Savage. Zespół rodem z Belfastu przez okoÅ‚o godzinÄ™ zagraÅ‚ parÄ™ naprawdÄ™ dobrych, metalowych kawaÅ‚ków. Nigdy wczeÅ›niej nie dane mi byÅ‚o zapoznać siÄ™ z nimi ale nie odrzucam możliwoÅ›ci, że bliżej siÄ™ im jeszcze przyjrzÄ™. Na koniec zagrali wszystkim bardzo dobrze znane, szczególnie w Irlandii,  Whiskey in the Jar, po którym publika po raz pierwszy porzÄ…dnie siÄ™ ożywiÅ‚a, Å›piewajÄ…c caÅ‚y utwór z wokalistÄ…. To byÅ‚ przedsmak tego, co miaÅ‚o siÄ™ wydarzyć za parÄ™ chwil…

ZbliżaÅ‚a siÄ™ 21, emocje powiÄ…zane z niecierpliwoÅ›ciÄ… i podnieceniem wirowaÅ‚y w powietrzu. W parÄ™ minut technicy uporali siÄ™ ze sprzÄ™tem supportujÄ…cego przed momentem Sweet Savage, przygotowali scenÄ™ i sprawdzili wszystko tak aby nie byÅ‚o żadnego zaniedbania i aby główna gwiazda wieczoru miaÅ‚a jak najlepszy komfort w zaprezentowaniu caÅ‚ego, swojego mistrzostwa. W momencie zgasÅ‚y Å›wiatÅ‚a, z gÅ‚oÅ›ników wydobywaÅ‚y siÄ™ mroczne, nasiÄ…kniÄ™te grozÄ… melodiÄ™ i siÄ™ zaczęło! Najpierw Wicker Man, Å›wietny opener, który bardzo dobrze sprawdza siÄ™ w tej roli. Szybki, żwawy, wprowadzajÄ…cy w koncert z dużym tupniÄ™ciem bezkompromisowy kawaÅ‚ek. Publika wypuÅ›ciÅ‚a z siebie pierwszÄ… dawkÄ™ kumulowanych emocji, ja sam poczuÅ‚em siÄ™ tak jakoÅ› lekko, z mocno bijÄ…cym sercem ale i z drgajÄ…cÄ… klatkÄ… piersiowÄ…. Kolejny utwór to jeden z lepszych na pÅ‚ycie Brave New World – Ghost Of The Navigator. Super sprawa, że zdecydowali siÄ™ go grać, nie ukrywam bardzo mnie to ucieszyÅ‚o, byÅ‚ to jeden z kawaÅ‚ków, które chciaÅ‚em koniecznie usÅ‚yszeć na żywo. NastÄ™pnie, jak to Bruce nazwaÅ‚ kiedyÅ› w Rio de Janeiro: coÅ› z epoki jurajskiej – Wratchild. Szybki, niemal dziki, pamiÄ™tajÄ…cy szalone czasy lat 80. Wtedy podczas refrenu O2 na poważnie ryknęła, tysiÄ…ce gardeÅ‚ wspólnie z Brucem Å›piewaÅ‚a Wraaaatchild!!! Potem przyszÅ‚a kolej na najnowsze dzieÅ‚o Dziewicy - El Dorado. Na żywo bardzo przyzwoicie i wydaje mi siÄ™, że utwór ten ma szansÄ™ przebić siÄ™ do koncertowej set listy w przyszÅ‚oÅ›ci. Zanim zaczÄ™li Bruce może z 2 minuty zaczÄ…Å‚ przemawiać do tÅ‚umu i opowiadać o zbliżajÄ…cej siÄ™ nowej pÅ‚ycie. Ogólnie aktualna set lista obejmowaÅ‚a utwory głównie po roku 2000. Wcale mi to nie przeszkadzaÅ‚o, gdyż z tych 3 ostatnich pÅ‚yt można by wyÅ‚owić parÄ™ naprawdÄ™ rodzynków, mogÄ…cych Å›miaÅ‚o konkurować z nieÅ›miertelnymi hitami z poczÄ…tku istnienia grupy. Do tego miana może kandydować Dance of Death,  stopniowo rozpÄ™dzajÄ…cy siÄ™ utwór ze zmianami tempa i charakterystycznym nastrojem. NastÄ™pnie przejÅ›cie do aktualnie najnowszego krążka A Matter Of Life And Death i dwie, jedna po drugiej z tejże pÅ‚yty The Reincarnation Of Benjamin Breeg oraz Thes Colours Don’t Runs. Przed rozpoczÄ™ciem tego drugiego Bruce raz jeszcze przemówiÅ‚, tym razem nad ogólnym bezsensem wojny. Trzy kolejne na liÅ›cie utwory to Blood Brothers, Wildest Dreams i No More Lies. W tej części koncertu troszeczkÄ™ jakby siÄ™ uspokoiÅ‚o, skÅ‚oniÅ‚o ku temu jednak lżejsze tempo grania i generalnie spokojniejsze kawaÅ‚ki. A może też byÅ‚o swego rodzaju pierwsze liczenie publicznoÅ›ci czy też Å‚apanie przez niÄ… oddechu po efektownym poczÄ…tku i przed równie interesujÄ…cym i bardzo szybko zbliżajÄ…cym siÄ™ koÅ„cem… Po tym delikatnym fragmencie kolej przyszÅ‚a na trzy nieÅ›miertelne i legendarne hity: Brave New World, Fear Of The Dark i Iron Maiden. Szczególnie w dwóch ostatnich hala zostaÅ‚a mocno ożywiona i rozpalona. PÅ‚yta szalaÅ‚a a trybuny jakby chciaÅ‚y do niej dołączyć i znaleźć siÄ™ tam na dole, tuż przed scenÄ…… Ciężko byÅ‚o usiedzieć w spokoju a nawet chyba nie byÅ‚o nikogo kto byÅ‚by w stanie w tamtej chwili to zrobić. Podczas grania żelaznego punktu każdego koncertu, czyli Iron Maiden na scenie pojawiÅ‚ siÄ™ monstrualny i odmieniony Eddie. W tym czasie raz kolejny powiaÅ‚o z sektorów spontanicznÄ… i niemal spazmatycznÄ… reakcjÄ… rozczerwienionych do granic fanów. Ed jak to ma w zwyczaju wdaÅ‚ siÄ™ w przepychankÄ™ z Janickiem Gersem, pomachaÅ‚ groźnie w kierunku publicznoÅ›ci, potrzymaÅ‚ przez moment gitarÄ™ i sobie poszedÅ‚. I kiedy siÄ™ to staÅ‚o nastÄ…piÅ‚a przerwa w graniu. Owacja na stojÄ…co i wyczekiwanie na bisy.

Te przyszły w miarę szybko i najpierw w hebanowych ciemnościach zaczęły pojawiać się światła i niemal zza światów wydobywał się złowieszczy, charakterystyczny głos:

Woe to you, on earth and sea,
for the Devil sends the beast with wrath,
beacause he knows the time is short…

The Number Of The Beast, utwór sztandarowy w repertuarze Å»elaznej Dziewicy pojawiÅ‚ siÄ™ i tym razem. Zaraz po nim kolejny hicior, fantastyczny majstersztyk Hallowed Be Thy Name i na sam koniec skoczny Running Free. Podczas tego ostatniego chÅ‚opcy zostali poczÄ™stowani Guinnesem (podobno Steve Harris wychyliÅ‚ caÅ‚ego pinta za jednym razem, co umknęło mojej uwadze…), Bruce przedstawiÅ‚ każdego z osobna, podyskutowaÅ‚ troszeczkÄ™ z publicznoÅ›ciÄ… i wspaniaÅ‚e show dobiegÅ‚o koÅ„ca. Ostatni ze sceny zszedÅ‚ Nicko McBrian, który rozdaÅ‚ co miaÅ‚ do rozdania, zawyÅ‚ do mikrofonu jakimÅ› dzikim rykiem, uÅ›miechnÄ…Å‚ siÄ™ i zniknÄ…Å‚ za kulisami.

DÅ‚ugo oczekiwany przeze mnie koncert przeszedÅ‚ do historii. Jako, że byÅ‚o to dopiero moje drugie spotkanie na żywo z Iron Maiden toteż nie mam praktycznie żadnych uwag. Setlista osobiÅ›cie mi odpowiadaÅ‚a, mogÅ‚em usÅ‚yszeć aż 4 kawaÅ‚ki ze Å›wietnej pÅ‚yty Brave New World, która nie powiem, zrobiÅ‚a na mnie spore wrażenie. Nie byÅ‚o kawaÅ‚ka, który by mnie w jakiÅ› sposób nudziÅ‚. Duże wrażenie robiÅ‚a niezwykÅ‚a ruchliwość czy to Steva, czy Janicka czy też a może przede wszystkim Brucea, który skakaÅ‚, biegaÅ‚, wiÅ‚ siÄ™ niczym wąż, niczym doÅ›wiadczony aktor teatralny. Ogólnie wiele utworów zrealizowanych zostaÅ‚o bardzo pomysÅ‚owo, które budowane byÅ‚y tak, że nie sposób byÅ‚o siÄ™ nie zachwycić czy też być zupeÅ‚nie nie zainteresowanym. Ja byÅ‚em zarówno podbudowany jak i mocno podniecony całą tÄ… atmosferÄ…, wspaniałą, gÅ‚oÅ›nÄ…, metalowÄ… muzykÄ… i możliwoÅ›ciÄ… zobaczenia na żywo moich muzycznych idoli. Dla takich chwil warto żyć, to nie ulega najmniejszym wÄ…tpliwoÅ›ciÄ……

Up The Irons! ;)

tagged under: ..

About cwirek - View all posts by cwirek

This author has not fill out his/her bio, coming soon.

Follow admin on: Twitter . Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>