Tralee Bay

wtorek, Marzec 29th, 2011

Jak na jeden dzień, to wrażeń turystyczno-wspinaczkowych było aż nadto. W miarę spokojne zwiedzanie zamku w Limerick, przechadzka nieopodal wiatraka w Blennerville, znacznie bardziej intensywna wizyta na stokach i szczytach masywu górskiego Slieve Mish a wszystko to, poprzeszywane kilkugodzinną jazdą samochodem. Mieliśmy prawo czuć się zmęczeni. Ja przynajmniej byłem.

Mostek na plaży, Tralee Bay

Z pod Caherconree udaliÅ›my siÄ™ na powrót do Camp. Z maleÅ„kiego Camp skierowaliÅ›my siÄ™ szosÄ… R560 w stronÄ™ Castlegregory. NieÅ›piesznie jechaliÅ›my przed siebie i zastanawialiÅ›my siÄ™ gdzie by tu wybrać najlepsze miejsce na nocleg. MiaÅ‚o być ustronnie, tak żeby nie zwracać na siebie zbytnio uwagi, tak aby podczas tych paru nocnych godzin, jak najbardziej jest to możliwe, stać siÄ™ niewidocznym. Po części nam siÄ™ to udaÅ‚o. Na drodze pojawiÅ‚a siÄ™ nagle tabliczka informujÄ…ca, że po 1 mili można dojechać do plaży. PostanowiliÅ›my zobaczyć to miejsce, zresztÄ… czasu byÅ‚o już i tak co raz mniej, ciemnoÅ›ci przyszÅ‚yby lada chwila, a zależaÅ‚o nam aby rozbijać siÄ™ w momencie, gdy bÄ™dzie jeszcze w miarÄ™ jasno. SkrÄ™ciliÅ›my, podjechaliÅ›my kawaÅ‚ek i rzeczywiÅ›cie plaża byÅ‚a, ocean szumiaÅ‚ ale byÅ‚o też coÅ› jeszcze, coÅ› co delikatnie zmÄ…ciÅ‚o mój spokój… KilkanaÅ›cie metrów od plaży wznosiÅ‚o siÄ™ osiedle domków campingowych. ByÅ‚o ich peÅ‚no, przy niektórych staÅ‚y zaparkowane auta, byÅ‚y przymocowane anteny satelitarne a nad dachami, gdzieniegdzie unosiÅ‚ siÄ™ dym. DowodziÅ‚o to, że ów domki zamieszkane sÄ… nie tylko w sezonie letnim. SkojarzyÅ‚o mi siÄ™ to troszkÄ™ z osiedlem trawelsów, choć nigdy wczeÅ›niej z takowym wiÄ™kszej stycznoÅ›ci nie miaÅ‚em. ZatrzymaliÅ›my siÄ™ na samym koÅ„cu ziemno-żwirowej drogi i poszliÅ›my na rozeznanie.

Osiedle nieopodal plaży

Plaża byÅ‚a dość duża, aby dojść do wody trzeba byÅ‚o pokonać niewielki, kamienny mostek. Nie byÅ‚ to typowy mostek, zrobiony zostaÅ‚, że tak powiem ,,byle jak”: kÅ‚adkÄ™ stanowiÅ‚y kamienne pÅ‚yty, postawione na betonowych podporach. Nie byÅ‚o żadnych porÄ™czy, zabezpieczeÅ„ a informacja z przed plaży mówiÅ‚a o zachowaniu bezpieczeÅ„stwa. A skÄ…d w ogóle wziÄ…Å‚ siÄ™ w takim miejscu most? Sytuacja doprawdy dziwna i niespotykana. Nie czÄ™sto bowiem zdarza siÄ™ aby przez plażę i to równolegle do oceanu (!), pÅ‚ynęła sobie rzeczka. Rzeczka, której przyjrzeliÅ›my siÄ™ dokÅ‚adniej nastÄ™pnego dnia.

W środku namiotu

WróciliÅ›my do auta z decyzjÄ… o pozostaniu tam na nockÄ™. PozbieraliÅ›my caÅ‚y nasz ekwipunek z namiotem na czele i pomaszerowaliÅ›my na wydmy. Tam bowiem byÅ‚a najlepsza miejscówka na rozstawienie siÄ™. Wydmy jak to wydmy, dużo piasku, trochÄ™ pagórkowate ale najważniejsze, że trawiaste. Trawa byÅ‚a na tyle wysoka, że Å›wietnie kamuflowaÅ‚a nasz zielony namiocik. ZnaleźliÅ›my w miarÄ™ równe podÅ‚oże, mniej wiÄ™cej w poÅ‚owie wysokoÅ›ci wydmy i zaczÄ™liÅ›my rozbijanie. PoszÅ‚o nad wyraz Å‚atwo. Co prawda teren byÅ‚ aż nazbyt miÄ™kki i powbijane do ziemio-piasku Å›ledziki przy mocniejszych podmuchach wiatru luzowaÅ‚y siÄ™, ale na pomoc przyszÅ‚y okoliczne kamienie, które podobnie jak to miaÅ‚o miejsce na Wyspach Aran, choć w znacznie mniejszym stopniu, pomogÅ‚y w przytrzymaniu i odpowiednim naprężeniu namiotowych sznurków. ÅšciemniÅ‚o siÄ™ już prawie zupeÅ‚nie, w oddali migotaÅ‚o Å›wiatÅ‚o latarni morskiej, w paru miejscach mieniÅ‚y siÄ™ Å›wiateÅ‚ka domowych ognisk a przede wszystkim sÅ‚yszalny byÅ‚ bezustanny gÅ‚os oceanu… SchowaliÅ›my siÄ™ w namiotowym M-1, zjedliÅ›my małą kolacjÄ™, powspominaliÅ›my intensywny dzieÅ„ i poszliÅ›my spać. Atrakcje skoÅ„czyÅ‚y siÄ™ dla nas w okolicach godziny 22. W nocy, jak to bywa nad tak ogromnÄ… wodÄ…, troszeczkÄ™ wiaÅ‚o. Los chciaÅ‚, że wiatr skupiÅ‚ siÄ™ na jednej z bocznych Å›cian namiotu, byÅ‚o troszeczkÄ™ zimnawo ale nie narzekaliÅ›my. ZresztÄ… po tym co nas spotkaÅ‚o na Inishmore nie mieliÅ›my prawa narzekać. Sen przyszedÅ‚ nagle. Zanim to jednak nastÄ…piÅ‚o, przez mojÄ… gÅ‚owÄ™ przewinęło siÄ™ mnóstwo scen tego co już byÅ‚o ale też zastanawiaÅ‚em siÄ™ i próbowaÅ‚em wyobrazić, co nas może jeszcze spotkać, jakie niespodzianki i rewelacje szykowaÅ‚ nam Półwysep Dingle.

Nie wiem, chyba pierwszy odruch jaki kieruje czÅ‚owiekiem po obudzeniu siÄ™ w namiocie, to zerkniÄ™cie na zegarek. ByÅ‚o wczeÅ›nie, jak na mnie nawet bardzo wczeÅ›nie, niemal Å›rodek nocy rzekÅ‚bym, na osi czasu wybiÅ‚a 6:20. Niebo spowite byÅ‚o chmurami ale deszcz nam raczej nie groziÅ‚. SÅ‚oÅ„ce, od wschodniej strony leniwie budziÅ‚o siÄ™ do życia, Zatoka Tralee siÄ™ uspokoiÅ‚a, szykowaÅ‚ siÄ™ kolejny piÄ™kny dzionek. WybraÅ‚em siÄ™ na maÅ‚e przewietrzenie, porobiÅ‚em parÄ™ fotek i wróciÅ‚em do naszego skÅ‚adanego pokoiku. SpodobaÅ‚y mi siÄ™ takie namiotowe powitania dnia. Rozsunąć zamek, wychylić gÅ‚owÄ™ i zasmakować tego rzeÅ›kiego, oceanicznego powietrza, poczuć ten delikatny wietrzyk, posÅ‚uchać szelestu traw, bezcenne… ZupeÅ‚ne zaprzeczenie codziennoÅ›ci. Wydaje mi siÄ™, że co jakiÅ› czas czÅ‚owiekowi dobrze robiÄ… takie wypady w plener, bliższe spotkania z naturÄ…. Tak aby nabrać siÅ‚ (pomimo jednak paradoksalnie troszkÄ™ towarzyszÄ…cemu wysiÅ‚kowi), aby odmienić monotonne, szeregowe dni, które czÄ™sto sÄ… identyczne, tak samo nudne i przewidywalne, aby w jakiÅ› sposób siÄ™ sprawdzić, aby siÄ™ wyciszyć, pomyÅ›leć o przeszÅ‚oÅ›ci, zaplanować przyszÅ‚ość…

Trawiasta wydma

Wieczorno-nocny wiatr pomimo, że delikatnie nas przewiał, miał również i plusy: zaopiekował się naszymi ubraniami, troszeczkę je osuszył i odświeżył. Wyszliśmy na zewnątrz o około 9:30, zrobiliśmy co trzeba jeśli idzie o sprawy natury fizjologicznej, przekąsiliśmy lekkie śniadanko a gdy byliśmy już wolni, poszliśmy na przechadzkę po plaży. Jak wspomniałem wcześniej była ona dość pokaźnych rozmiarów ale na szczęście nikogo nie spotkaliśmy.

Rzeka płynąca tuż  pod nami wydawała się zmniejszyć swoje rozmiary, chociaż wejście do niej równoznaczne byłoby z zanurzeniem się co najmniej do pasa. Tuż przed ujściem do oceanu było najszerzej i najbardziej niespokojnie. Fajny efekt można było zaobserwować gdy fale próbowały wedrzeć się w głąb rzeczki, raz po raz z zatoki szła fala wsteczna, próbująca stawić czoło nurtowi. Z wysokości wydmy widać góry Slieve Mish, z drugiej strony, w oddali spoglądaliśmy na Beenoskee - 827 metrowy szczyt, z kolei patrząc w stronę oceanu można było dostrzec skrawki lądu, tworzące niewielkie półwyspy. Na koniec wpadliśmy na pewien pomysł. Głównym bohaterem był Daniel, który postanowił godnie pożegnać Tralee Bay. Ja się nie odważyłem, w tych sprawach jestem niesamowicie wybredny. Krótka kąpiel w lodowatej wodzie mojego współtowarzysza podróży była odważnym wyczynem i ciekawym pożegnaniem tego miejsca. W tym samym czasie na plażę wchodziło kilkoro spacerowiczów. My kierowaliśmy się w przeciwnym kierunku, do wyjścia, do samochodu i dalej przed siebie, w głąb Dingle Peninsula

tagged under: ...

About cwirek - View all posts by cwirek

This author has not fill out his/her bio, coming soon.

Follow admin on: Twitter . Facebook

8 Komentarze w Tralee Bay

  1. pendragon napisał(a):

    Widoki jak zwykle niesamowite. Jak widze stales sie zaprawionym uzytkownikiem namiotu, i bardzo dobrze bo ta forma daje najwieksza niezaleznosc i mozliwosc „poczucia” na wlasnej skorze tego co w Irlandii bywa bardzo, bardzo ciekawe… Sorry za brak ogonkow ale jestem akurat w bibliotece.

  2. cwirek napisał(a):

    Zaprawionym użytkownikiem namiotu? :-) Powiem bez bicia, że przed naszymi pierwszymi namiotowymi wizytami w Achill i Aran, wcześniej u mnie była z namiotem wielka dziura, nie spałem w nim, nie używałem. Jestem jak gdyby debiutantem. Ale rzeczywiście jest niezależność, śpi się praktycznie tam gdzie się chce, nie rzadko w miejscach na prawdę bardzo ciekawych. Jeśli będzie tylko taka możliwość, to zamierzam namiotowe nocki kontynuować.

    A co tam u Ciebie, jakieś wyjazdowe plany na najbliższe tygodnie? Myślę, że pogodowo będzie już tylko lepiej.

    pozdrawiam!

  3. pendragon napisał(a):

    No wiesz, po tych przygodach nie waham siÄ™ tak CiÄ™ nazwać :) A mam nadziejÄ™, że jeszcze jakieÅ› wspomnienia zostaÅ‚y do opisania z ostatnich wypraw. Ja jeżdżę ciÄ…gle ale głównie w te same miejsca, marzy mi siÄ™ samotna kilkudniowa wyprawa jak kiedyÅ›…

  4. cwirek napisał(a):

    Mówisz o moich wspomnieniach? A tak, jest tego trochÄ™ ale czasami ciężko zasiąść i to odpowiednio opisać. ZostaÅ‚o z Dingle, sporo z Kerry a i w poczekalni jest jeszcze Ulster… Nie wiem jak to ogarnÄ™ skoro nowy sezon podróżniczy już siÄ™ praktycznie zaczÄ…Å‚ :-) Jak dotychczas, jeÅ›li jeździÅ‚em sam lub rodzinnie to staraÅ‚em siÄ™ nie dublować miejsc, mam nadziejÄ™ to kontynuować bo nie ukrywam, że chciaÅ‚bym zobaczyć jak najwiÄ™cej i aby to byÅ‚o dla mnie nowe. Zobaczymy jak siÄ™ to potoczy.

  5. pendragon napisał(a):

    Powodzenia wiÄ™c w nowym sezonie! Do wspomnieÅ„ fajnie jest mieć zdjÄ™cia, niestety wiÄ™kszość swoich fotek z dwóch lat straciÅ‚em bezpowrotnie bo nie zabezpieczyÅ‚em ich należycie… Trudno siÄ™ mówi i siÄ™ jedzie jeszcze raz ;)

  6. cwirek napisał(a):

    Czyżbyś trzymał te wszystkie fotki na kompie, wkradł się wirus i trzeba było formatować? Ja staram się trzymać w różnych miejscach, chociaż ostatnio przeżyłem delikatną trwogę gdyż ogromną kolekcję mam na przenośnym dysku, w którym zepsuł się guzik włączający urządzenie. Jeszcze tego nie ogarnąłem i te wszystkie foty mam uziemione troszeczkę, mam nadzieje, że wszystko się zakończy pomyślnie.

    pozdrawiam!

  7. Taita napisał(a):

    A ja ciÄ…gle czekam na obiecany post :)

  8. cwirek napisał(a):

    Witaj Taito!

    Pocę się, wytężam moje mózgowe zwoje i staram się jak najszybciej wydobyć wszystkie moje wspomnienia a następnie sprawnie przerzucić je do komputerka :-)

    Nie zapomniałem, post z całą pewnością się pojawi.

    pozdrówka!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>