WROBELS

Koszmar Wasyla…

To co się stało w 25 minucie meczu na stadionie Constanta Vanden Stocka pomiędzy stołecznym Anderlechtem a Standardem Liege zmroziło wszystkich. Niewyobrażalnie paskudnej kontuzji doznał Marcin Wasilewski po brutalnym wejściu Axela Witsela.

Najgorszy moment w życiu...

Najgorszy moment w życiu...

Podwójne, otwarte złamanie prawej nogi z poszarpaniem wiązadła na poziomie kostki równoznaczne jest, że Wasyl sezon ma już z głowy, prawdopodobnie przyszłoroczny Mundial w RPA (o ile oczywiście nasi się tam dostaną) również i generalnie do końca wcale nie jest pewne, czy do futbolu na najwyższym poziomie powróci? Wszyscy zapewne pamiętają podobne złamania najpierw Henrika Larssona a później Eduardo, wyglądały one identycznie koszmarnie ale obu udało się do futbolu wrócić. Czy Wasylowi się uda? Zapewne tak, bo to jest boiskowy twardziel z krwi i kości, jest ostatnim zawodnikiem, który mógłby się poddać i odpuścić. Będzie walczył o powrót podobnie jak robi to w każdym meczu, czy to w barwach Anderlechtu czy w koszulce z białym orłem na piersi. Ta kontuzja oprócz aspektów zdrowotnych ma także inne znaczenie. Jak wiadomo Marcinowi Wasilewskiemu marzyła się angielska Premiership. Swoimi występami i przede wszystkim sposobem grania na Wyspy nadaje się znakomicie. Niewykluczone, że w końcu tam trafi, teraz tylko pytanie czy feralne złamanie tych przenosin nie skomplikuje? Piłka nożna to walka, na najwyższym poziomie nieunikniona i takie historie były, są i będą. Nie da się tego niestety wykluczyć. Ktoś odpuści, odstawi nogę i pożegna się z pierwszym składem, a w dzisiejszej pogoni za ogromną kasą, popularnością i dobrobytem jaki panuje w kopanej z tego najwyższego, europejskiego poziomu, kalkulacja raczej nie wchodzi w rachubę. Chyba, że roztrzaskiwane nogi będą zdarzały się co weekend, być może wtedy włączy się nutka zastanowienia, że coś się dzieje nie tak? Że może warto się opanować? Oby takie refleksje pojawiły się bez udziału łamanych kości… Bo przecież sport to zdrowie – nieprawdaż?

Dla ludzi o mocnych nerwach:

Kontuzja Marcina Wasilewskiego

Powiązane artykuły

O Autorze Zobacz wszystkie posty Autor bloga

admin

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany. Pola wymagane są oznaczone *