WROBELS

Nowe wyzwanie Mourinho

Czempionat globu przed nami i wszystkie kibicowskie oczy za 2 tygodnie zwrócą się w stronę RPA. Jednak zanim rozbrzmi pierwszy gwizdek w Johannesburgu już dziś dzieje się sporo. Za kilkanaście dni swój czas będzie miała piłka reprezentacyjna ale już teraz, tuż po zakończonym sezonie w piłce klubowej dzieje się wiele ciekawego. Jak to bywa w przerwach pomiędzy rozgrywkami powoli zaczyna się transferowe szaleństwo…

Jose Mourinho

Największe emocje budzą roszady w tych najmocniejszych klubach z Anglii, Hiszpanii, Włoch, Francji i Niemiec. Plotki, te mniej lub bardziej wiarygodne, przeczytać można każdego dnia, czy to w prasie czy internecie. Na dobre się to wszystko jeszcze nie rozkręciło a już mieliśmy do czynienia z prawdziwym hitem, który może się równać z tymi najbardziej spektakularnymi transferami piłkarzy. Kto wzbudza tak wielkie zainteresowanie całego piłkarskiego świata? Jest tylko jedna taka osoba – JOSÉ MOURINHO. Portugalski trener, przez wielu uważany za najlepszego w swym fachu przeniósł się z Półwyspu Apenińskiego na Półwysep Iberyjski. Zamienił słoneczne Włochy na równie ciepłą Hiszpanię. Swoje już w Serie A zrobił teraz ma chrapkę na podbicie Primera Division. Czy będzie mu to dane? W dotychczasowej karierze trenerskiej udowodnił, że nie straszne mu są wyzwania, zdobywał trofea seryjnie, więc można przyjmować, że i tym razem mu się uda. Tyle, że w Realu Madryt nie jeden trener już się przejechał…

Zeszłego lata nowy-stary prezes Królewskich Florentino Perez wpompował w klub ponad 200 mln euro. Miało to przynieść sportowe sukcesy zarówno na krajowym podwórku jak i w Europie. W Lidze Mistrzów skończyło się jak zwykle, czyli odpadnięcie już w 1/8 finału (z Olimpique Lyon) a w La Liga pomimo niewyobrażalnej wręcz ilości 96 punktów zajęli zaledwie 2 miejsce (Barcelona zdobyła tych punktów …99). Był jeszcze Copa del Rey ale o tych rozgrywkach Real chciałby pewnie jak najszybciej zapomnieć (porażka z trzecioligowym Alcorcon). W związku z tymi niepowodzeniami postanowiono zrobić to co robiono wielokrotnie już wcześniej, czyli wymienić trenera. Padło na dotychczasowego szkoleniowca Interu Mediolan. Ma on zagwarantować sukces i trofea od zaraz, zresztą Mourinho słynie z zadań specjalnych. W Porto, Chelsea czy ostatnio w Interze zawsze udowadniał, że jest trenerem wielkim i swoje pomysły potrafi tak wdrążyć w drużynę, że ta seryjnie zdobywa tytuły. FC Porto dwa razy zdobywało Mistrzostwo Portugalii, Puchar Portugalii, dwa razy Superpuchar tego kraju i raz Puchar Mistrzów. Następnie przeniósł się do Chelsea Londyn gdzie wywalczył dwa razy Mistrzostwo Anglii, Puchar Anglii, dwa Puchary Ligi Angielskiej i Tarczę Wspólnoty. Z kolei prowadząc Inter Mediolan sięgnął po dwa tytuły mistrzowskie, Puchar Włoch, Superpuchar Włoch oraz ostatnio Puchar Mistrzów. Te wszystkie dotychczasowe osiągnięcia muszą budzić wrażenie i z całą pewnością miały wpływ przy wyborze na nowego trenera Realu Madryt.

Nowy dom portugalskiego szkoleniowca

José Mourinho to nie tylko gwarantowany sukces. Dał się poznać jako trener wizjoner, który podporządkowuje styl gry żelaznej dyscyplinie taktycznej. Jest ona przeważnie do bólu skuteczna i bywa w skrajnych przypadkach (rewanż w półfinale LM w Barcelonie) szalenie defensywna i dla wielu mało widowiskowa. To budzi pewne kontrowersje ale dla Mourinho najważniejszy jest końcowy efekt. Czy w Madrycie taki styl zda egzamin? Czy portugalski trener,  lubiący posiadać władzę na każdej płaszczyźnie i mający własne zdanie w każdym aspekcie klubowego życia zdoła swoje pomysły wcielić w życie? I czy w ogóle specyficzny klimat panujący na Santiago Bernabeu mu na to pozwoli? Trudno jednoznacznie stwierdzić, czas pokaże. Chociaż Perez z całą pewnością wie jaki jest Mourinho. Wie, że lubi sprawować pieczę, więc raczej mało prawdopodobne jest aby nagle tego wszystkiego miał mu zabronić. Do niedawna w głowie Pereza panowało przekonanie, że wystarczy skompletować mocną pakę za grube pieniądze. Po fiasku  projektu z poprzedniego sezonu najwyraźniej zrozumiał, że nie tędy droga, i że należy zatrudnić najlepszego w trenerskim fachu człowieka, który byłby w stanie ziścić ambitne plany zarówno prezesa jak i marzenia zniecierpliwionych fanów.

Powiązane artykuły

O Autorze Zobacz wszystkie posty Autor bloga

admin

2 komentarzeZostaw komentarz

  • Nie mam nic do Mourinho. Ba, uważam że to naprawdę niezły trener! A jednak od meczu na Camp Nou przestałem go szanować. Oczywiście nie dlatego, że wyeliminował “moją” ukochaną Barcelonę, ale o sposób w jaki to osiągnął. Wybitnie defensywna taktyka, obrona nawet w 8 ludzi etc. Ja wiem, że to skuteczne; ale w ten sposób drużyna drepczę w miejscu, nie rozwija się! Czyż nie dlatego Jose ucieka do Madrytu? Drużyna, która nie tworzy spektakli, nie będzie królować wiecznie… Portugalczyk to dobrze rozumie!

  • Konkretnie, jeśli idzie o ten rewanż na Camp Nou to moim zdaniem tylko i wyłącznie taka defensywna taktyka miała jakiekolwiek szanse powodzenia. Wiadomo, że fani Barcy się tym frustrowali, chcąc pewnie aby Inter poszedł na wymianę ciosów, co równoznaczne by było jednak z wynikiem 5:2 dla Messiego i spółki. Ta taktyka i owszem mogła się nie podobać ale była majstersztykiem i jedyna, która gwarantowała sukces! A jeśli dodać, że Inter przez 3/4 musiał grać w 10 to tym bardziej nie mógł się odsłonić.

    Co do samego Mourinho to myślę, że to jest taki koleś, który musi być na szczycie. Jest ambitny i pewny swojego warsztatu. Dotychczas osiągał w swoich klubach praktycznie wszystko więc pomyślał, że czas na kolejne wyzwanie i tym samym znalazł się w Madrycie. W sumie to nie widzę go w Realu dłużej niż te 4 lata, znając życie to przeniesie się gdzieś indziej (może Anglia i MU? Może Francja i Niemcy aby tam też zdobywać trofea? A może przyjdzie kolej na jakąś reprezentację?)

    pozdrawiam i do poczytania!

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany. Pola wymagane są oznaczone *