WROBELS

Bałkańskie Klimaty

z 13 kwietnia 2009

Zanurzyłem się ostatnio w czeluściach YouTube, pohasałem tu i tam, głównie po filmikach związanych z kibicowaniem. Jak wiadomo kibic w tym całym piłkarskim szaleństwie jest najważniejszy, bez kibica piłka straciłaby bardzo wiele ze swojej niesamowitości i po prostu byłaby nieopłacalna jeśli spojrzeć ze strony finansowej.
Kibic jako całość jest priorytetem ale mnie interesuje ruch ultras, czyli race, flagi, pirotechnika i chóralne śpiewy. Osobiście swego czasu poczułem smak ultrasowania od kuchni i tamte chwile pozostaną w mojej pamięci do końca życia i zawszę będę do nich powracał z szybszym biciem serca oraz z delikatnym dreszczykiem emocji… Dzisiaj mam już to za sobą, nastały inne czasy, pojawiły się chyba inne priorytety i nie ma już tych możliwości co kiedyś. To wszystko oczywiście nie oznacza, że całkowicie odciąłem się od tamtych spraw, z kibica czynnego i zaangażowanego stałem się tak jakby obserwatorem. I to co się dzieje na scenie kibicowskiej w Polsce i na Świecie staram się regularnie śledzić.

Wracając do YouTube, można tam naprawdę bardzo dużo znaleźć, serwis ten jest idealnym miejscem do oglądania rozmaitych opraw piłkarskich i będąc tam bez trudu wyłowiłem parę kibicowskich rodzynków. Skupiłem się głównie na ekipach z południa Europy i po wycieczce w Turcji(Fenerbahce i Galatasaray) oraz Grecji (Panathinaikos) zatrzymałem się na Bałkanach. Chorwaci i Serbowie czyli dwie nacje nienawidzące się nawzajem mają swoje ukochane kluby, za którymi poszliby w ogień. A może inaczej: to kluby mają oddanych i fanatycznych fanów bez których ciężko by im było na normalnie funkcjonować.

Bad Blue Boys

Bad Blue Boys

Chorwacja to Hajduk Split i Dinamo Zagrzeb natomiast Serbia to Crvena Zvezda Belgrad i Partizan Belgrad. W tym przypadku nie chodzi już tylko o zwykłe animozje kibicowskie czy walkę na oprawy, tutaj szyte jest to grubymi nićmi i siedzi zakorzenione gdzieś głęboko w sercach i duszach zwaśnionych stron. I nie piszę teraz o kosach wewnątrz krajów, one są oczywiście i to dosyć wyraźne ale prawdziwa nienawiść, prawdziwa wojna pojawia się gdy naprzeciw siebie stają Chorwaci i Serbowie… Celowo użyłem słowa Wojna bo w pewnym momencie kibice wyżej wymienionych klubów, z karabinami w rękach, niejednokrotnie pewnie walczyli za swoje kraje na pierwszych liniach frontu. A działo się to w latach 1991-1995 gdy toczyła się wojna domowa pomiędzy armią Chorwacką a armią Republiki Serbskiej Krajiny. Działo się to stosunkowo niedawno i jest dobrze pamiętane, szczególnie pamięta się poległych po obu stronach konfliktu, są oni uznawani za bohaterów narodowych. Ku czci ich pamięci postawiono pomniki, które są świętością dla fanów.

Kibice Hajduka

Kibice Hajduka

Na Chorwackiej ziemi mamy 2 kluby, które są w stanie, że tak powiem, wojny domowej. I jeśli być bardziej konkretnym, to trzeba przedstawić dwie rządzące grupy kibicowskie: Torcida Split – Hajduka oraz Bad Blue Boys – Dinama Zagrzeb. Gdyba obydwa kluby spotykają się podczas meczy ligowych to emocje gwarantowane, jest to odwieczna Święta Wojna, na którą czeka się z wielką niecierpliwością. Torcida Split jest jedną z najstarszych grup kibicowskich w Europie, powstała w 1950 roku, znana z bezgranicznego oddania klubowi, z bardzo dalekich wyjazdów, kiedy Hajduk gra mecze w Europejskich Pucharach, ze świetnego dopingu, podpartego efektownymi oprawami a kiedy trzeba to także ,,innymi klimatami’’. BBB są znacznie młodsi bo swój początek mieli w 1986 roku. Podczas spotkań u siebie okupują północną trybunę stadionu Maksimir i tutaj sprawa bardzo ważna i aż trudna do uwierzenia: w meczach z mniej wymagającymi i popularnymi klubami stadion Dinama jest pusty! Poza północną trybuną i BBB tam siedzącymi. I ta sytuacja może uzmysłowić jak bardzo BBB są potrzebni Dinamo Zagrzeb

.

BBB

BBB

Bałkańska scena kibicowska słynie z tego, pomijając żywiołowość i uwielbienie w tym co robią, że potrafią stworzyc show za pomocą pirotechniki a głównie rac. Błędnie uważa się, że Torcida Split kopiowała kibiców Włoskich w użyciu rac, już w roku 1964 po zwycięstwie w Rijece fani Hajduka tryumfalnie maszerowali z pochodniami w dłoniach. W latach 80-tych znakiem Torcidy, a może bardziej kolorem rozpoznawalnym był pomarańcz: pomarańczowe kurtki, świece dymne, wielkie flagi na drzewcach czy w końcu chóralne śpiewy o wrogach. Ciekawostką jest to, że na naszym polskim poletku również mamy Torcide. Kibice Górnika Zabrze ochrzcili się tą nazwą i z tego co się delikatnie orientuje to Torcida Zabrze nawiązała nic porozumienia z tą sławniejszą Torcidą ze Splitu. Wszystkim lubującym się w ultrasce szeroko pojętej polecam Bałkańskie klimaty, naprawdę się dzieje i nie można się nudzić, szczególnie podczas tych najważniejszych spotkań a także, co równie ważne, podczas zagranicznych wojaży Chorwackich klubów. Podziwiam i kieruje wielkie uznanie!

Torcida Split

Powiązane artykuły

O Autorze Zobacz wszystkie posty Autor bloga

admin

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany. Pola wymagane są oznaczone *