WROBELS

Żenua w Mariborze

Skończyły się marzenia. Tym razem definitywnie, bez jakiejkolwiek furtki umożliwiającej wskoczenie przynajmniej do baraży. Pożegnanie z Afryką w najgorszym do wyobrażenia stylu…. A w sumie to nawet nie było  przywitania. I być nie powinno, niech na Mundial jadą kraje, które na to zasługują, które mają reprezentacje potrafiącą grac w piłkę nożną, nie przynoszącą wstydu i dającą swoim kibicom radość. wstyd_piłka_nożnaBLOGNasza kadra też w przeszłości potrafiła… Niestety, oprócz zwycięstwa nad naszymi południowymi sąsiadami (będącymi w wyraźnym dołku w tych eliminacjach, trzeba napomknąć…), jesienią ubiegłego roku 2:1, nie potrafiliśmy nic pozytywnego zdziałać. W efekcie zajmujemy przedostatnią lokatę w naszej grupie, mając za sobą jedynie mocarzy z San Marino. To nie tak miało wyglądać. Pamiętam zadowolenie, kiedy znaleźliśmy się w grupie z Czechami, Słowacją, Słowenią, Irlandią Północną i San Marino. ‘’Rywale spokojnie do przejścia’’ – mówili jedni. ‘’Kolejne Mistrzostwa Świata z udziałem Polski’’ – dodawali inni. Nie powiem, również sądziłem, że z tej jak się wydawało, nie najgorszej grupy, wyjdziemy. Jeśli nie z pierwszego miejsca to już na pewno zagramy w barażach. Nadzieje, to jedno a życiowy scenariusz to zupełnie co innego. Rywale, którzy mieli zostać spokojnie połknięci, połykali nas. Najpierw w Bratysławie, później w Belfaście a dzisiaj w Mariborze. Oprócz tego 2 remisy u siebie, 2 zwycięstwa nad słabeuszami z San Marino i na 2 kolejki do końca marzenia o awansie prysły niczym bańka mydlana.

Kończ Pan, wstydu oszczędź!

Kończ Pan, wstydu oszczędź!

Gdyby jeszcze naszym chłopcom przynajmniej się chciało, gdyby walczyli do upadłego, starali się, gryźli trawę ale nie. Zero ambicji, zero zaangażowania, brak jakiegokolwiek pomysłu, całkowity brak jaj. Wiem, powinienem być z reprezentacja na dobre i na złe, wspierać w momencie niepowodzeń, dodawać otuchy, że będzie już tylko lepiej… No cóż, nie potrafię. Skończyła się pewna era, kolejny rozdział został zamknięty, Leo Beenhakker najprawdopodobniej odejdzie, jeśli nie teraz to na pewno w październiku. Nie ma już tej chemii pomiędzy Holendrem a piłkarzami. Wydaje się, że kibice również odwrócili się plecami o PZPN-ie nie wspominając. Beenhakker jako trener jest winny, to nie ulega żadnej wątpliwości. Selekcjoner odpowiada za wyniku, to on dopiera skład i wymyśla taktykę, w razie niepowodzeń zostaje rozliczany. Ale zwalenie wszystkiego na Leo Beenhakkera byłoby zbyt łatwe. Winni są również zawodnicy, bo to oni wybiegają na boisko a nie trener.

Radość  Słoweńców

Radość Słoweńców

To oni mają grac i zdobywać bramki, maja realizować założenia nakreślone przez sztab szkoleniowy, maja dawać z siebie wszystko i prezentować się jak na reprezentanta kraju przystało. Niestety tego nie było, a jeśli było to w śladowych ilościach. Zresztą szukanie winy to dość pracochłonna sprawa. Słaba, krajowa liga… Nieład organizacyjny w piłkarskim związku… Korupcja… Reprezentanci nie grający wcale albo grający sporadycznie w swoich zagranicznych klubach… Nieumiejętność radzenia sobie z presją… Wyliczać można bez końca. Teraz przyszedł czas na refleksje, na wystawianie ocen. Jaka będzie najbliższa przyszłość kadry, dowiemy się niebawem. Trzeba dograć te eliminacje do końca i budować team od początku. Przyjdzie nowy trener, przyjdą nowi zawodnicy ale też przyjdzie zupełnie nowy, nie spotykany dotychczas problem: brak spotkań o stawkę. To może być dla nas zgubne i na pewno nie ułatwi nam występu w 2012 roku.

Powiązane artykuły

O Autorze Zobacz wszystkie posty Autor bloga

admin

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany. Pola wymagane są oznaczone *