WROBELS

Różne przypadki Barcelony i Realu

Jestem po zakończeniu oglądania meczu Barcelony. Stwierdzam, że nie stracili zupełnie nic z magii, którą czarowali wszystkich, jednocześnie ogrywając kolejnych swoich rywali w poprzednim sezonie. Powiem szczerze, że pomyślałem sobie, tak nie śmiało i delikatnie, że Barca ma lekki spadek formy, kiedy to w 3 ostatnich spotkaniach udało jej się wygrać zaledwie raz i to skromnie, bo tylko 1:0Almerią.

Keita, kat Saragossy

Keita, kat Saragossy

Potem przyszedł bezbramkowy remis na Mestalla i kompromitująca porażka w Lidze Mistrzów z Rubinem Kazań (1:2). Trzy niewyraźne mecze skłoniły mnie do takich właśnie przemyśleń. Teraz jednak już to minęło. Saragossa została zgnieciona i pożarta w stosunku 6:1. Mogło być spokojnie więcej ale między innymi Messi miał rozregulowany celownik. Wspaniały rezultat i równie dobra gra, praktycznie wszystkich zawodników Blaugrany, począwszy od Maxwella, poprzez Iniestę i Ibrahimovica a skończywszy na bezdyskusyjnym bohaterze Keicie (hattrick). Ktoś może się krzywić na setki podań, na ciągłe posiadaniu futbolówki, na niekonwencjonalne zagrania ale tak gra Barcelona, taki jest jej styl, jest do bólu skuteczny, więc nie ma co się zbytnio nad tym rozwodzić i marudzić.

Mówię o stylu dlatego, że osobiście bardzo mi się to podoba i czuję zdenerwowanie, że nie gra w taki sposób mój Real… Czy czuję zazdrość? Troszkę tak, jednak cały czas wierzę, że i Real odnajdzie swój sposób na rozgrywanie meczy, że znowu będzie czarował i bezdyskusyjnie zwyciężał. Jak na razie jest to niestety nie do osiągnięcia. Przed tym sezonem mówiło się, że trzeba czasu abyKrólewscy się zgrali i lepiej poznali. Dzisiaj mamy już koniec października i co prawda Real zajmuje 2 miejsce w lidze, z dość dobrym dorobkiem punktowym i bramkowym ale w dalszym ciągu nie zachwyca. Nie zachwycają sprowadzone tego lata gwiazdy, nie przekonuje taktyka wymyślona przez Pellegriniego i nie ma się co dziwić krytyce. Krytyka jeszcze dość umiarkowana ale wystarczy parę podobnych spotkań jak te ostatnie w Gijon (0:0) a będzie się tylko wzmagać.

Raul Gonzalez Blanco
Raul Gonzalez Blanco

Można zwalić na kontuzje, jednak kadra jest na tyle wyrównana, że zawodnicy w niej się znajdujący, spokojnie powinni sobie radzić, powinni kreować grę i zdobywać bramki. Bywa z tym różnie, w La Liga sprowadziła parę tygodni temu Real na ziemię  Sevilla (1:2) a w Europie Milan (2:3). Mam nadzieję, że przebudzenie nastąpi w miarę szybko, bo nieuchronnie zbliża się 29 listopada i Gran Derby. Obecnie zdecydowanym faworytem byli by podopieczni Guardioli, za miesiąc (mam nadzieję), niekoniecznie. Oczywiście jeśli Pellegrini zacznie docierać ze swoimi pomysłami do graczy, jeśli po kontuzji Ronaldo będzie równie skuteczny jak przed urazem, jeśli Kaka zacznie grać tak jak w Mediolanie, jeśli obrona będzie monolitem i jeśli Casillasprzypomni sobie, że bronić jednak potrafi to na Camp Nou może być na prawdę ciekawy i emocjonujący mecz. Do tego czasu obie ekipy muszą swoje spotkania wygrywać bo tuż za plecami czają się SevillaValencia.

Powiązane artykuły

O Autorze Zobacz wszystkie posty Autor bloga

admin

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany. Pola wymagane są oznaczone *