WROBELS

Polska Walka Stulecia

Moje pierwsze spotkanie z Andrzejem Gołotą odbyło się 13 lat temu. Wtedy 28 letni pięściarz stanął w szranki z amerykańskim bokserem Ridickiem Bowe. Walka, którą dobrze pamiętam, w której działy się rzeczy niesamowite, ze zwrotem akcji i końcowym, bardzo niekorzystnym dla Polaka rezultatem miała miejsce 11 lipca 1996 roku w nowojorskiej Madison Square Garden.

Gołota vs Adamek

Gołota vs Adamek

Emocjonowałem się wtedy po raz pierwszy podczas walki bokserskiej, pierwszy i nie ostatni raz, gdyż było to jak gdyby zapoczątkowanie mojego oglądania boksu. Oczywiście nie jestem jakimś koneserem ani znawcą ale akurat walki Gołoty, te najważniejsze walki, śledziłem. Z reguły Andrzej zawodził, miewał walki w których był bliski zwycięstwa, czasami nie pomagali sędziowie, czasami zawalał sprawę sam i generalnie, przynajmniej w moich oczach, stał się bokserem niespełnionym. Bywało z jego walkami różnie lecz zawsze były ogromne emocje, szczególnie w nas, Polakach. Miał predyspozycje i talent, które mogły sprawić, że dzisiaj Gołotę stawiano by w równym rzędzie z takimi bokserami jak Holyfield, Tyson, Lennox Lewis czy bracia Kliczko. Niestety w najważniejszych momentach przegrywał, czasami na punkty, często bezdyskusyjnie lądując na deskach, bądź uciekając z ringu. Obecnie byłem raczej do tyłu jeśli idzie o obserwacje pojedynków bokserskich, jeśli idzie o naszego , chyba najlepszego aktualnie pięściarza Tomasza Adamka, o którym było dość głośno ale także nie śledziłem poczynań Gołoty, który z kolei od paru lat się oszczędzał i jeśli walczył, to w pojedynkach o mniejszym ciężarze warunkowym.

W trakcie walki

W trakcie walki

Oszczędzałem się ale do czasu. Przyszedł bowiem październik i dzień numer 24. Czyli wczoraj. W łódzkiej hali Atlas Arena doszło do polskiej walki stulecia pomiędzy Andrzejem Gołotą a Tomaszem Adamkiem. Od paru miesięcy było o tym głośno w mediach i oczywiście nie umknęło to mojej uwadze. Nie śledziłem zbyt intensywnie przygotowań obu bokserów do tej walki, prawdę mówiąc nie miałem żadnego faworyta a i sama walka nie miała ogólnoświatowego uznania. Raczej tylko w naszym, polskim kręgu wzbudzała spore emocje, chociaż eksperci boksu zadawali sobie pytanie, po co ona w ogóle jest? Miała wyłonić najlepszego polskiego pięściarza w wadze ciężkiej, dla Gołoty byłaby jedną z ostatnich w karierze, dla Adamka początkującą na jego nowej, bokserskiej drodze. Gołota znacznie cięższy od Adamka, o 9 lat starszy, wolniejszy. Ale z drugiej strony o wiele bardziej doświadczony jeśli idzie o pojedynki w wadze ciężkiej. W tym właśnie doświadczeniu mógł opierać swoje szanse wczorajszego wieczoru. Bo sama walka pokazała, że znacznie szybszy Adamek prezentował się o wiele lepiej i korzystniej od swojego rywala, zadawał bardziej niebezpieczne ciosy, było ich o wiele więcej i nierzadko trafiały one celu.

Nokautujący cios Adamka

Nokautujący cios Adamka

Adamek sprawiał wrażenie, że chciał tę walkę wygrać, że bardziej mu zależało. Natomiast Gołota chyba myślał, że pokonanie Adamka przyjdzie mu łatwo i przyjemnie. Nic z tych rzeczy. Od początku Adamek rzucił się do ataku, parę razy mocno trafił Gołotę, i po kilkudziesięciu sekundach, Andrzej znalazł się po raz pierwszy na deskach. W kolejnych rundach, już z krwawiącym łukiem brwiowym Gołota jakoś się trzymał, Adamek troszeczkę zwolnił ale nie na tyle aby Gołota mógł przejąć inicjatywę. W czwartej zaczęło się od mocnej prawo sierpowej bomby Adamka, po której oszołomiony Gołota przyjął jeszcze parę mocnych ciosów. Oglądając to wszystko czułem, że ta walka zakończy się przed czasem. W momencie, kiedy o tym pomyślałem była już piąta runda i kolejny mocny cios nokautujący Gołotę, który zdołał wstać ale w momencie następnych, idących prosto do celu ciosów Adamka sędzia przerwał walkę. O wiele bardziej doświadczony Gołota był zamroczony i prawdę mówiąc było tylko kwestią czasu, kiedy raz kolejny znajdzie się na deskach i już się więcej nie podniesie.

Koszmar Gołoty...

Koszmar Gołoty...

Tomasz Adamek wspaniale wszedł w wagę ciężką i jak sam zapowiada, postara się o mistrzowski pas w tej kategorii wagowej. Czy ma na to szansę? Jest utalentowany i jeśli jeszcze paręnaście razy stanie w szranki z innymi bokserami, jeśli nabierze doświadczenia to kto wie? Był król (Gołota), niech żyje król (Adamek). Niech Adamkowi wiedzie się jak najlepiej, będę mu kibicował i trzymał za niego kciuki. A Andrzej Gołota? No cóż, w tym miejscu pragnę mu podziękować za te wszystkie momenty, którymi nas uraczył bo w moim odczuciu, była to dla Andrzeja ostatnia, bokserska walka. W wieku 41 lat znacznie bliżej mu do bokserskiej emerytury, w swojej karierze stoczył już wystarczająco dużo walk, które dawały mu szansę wejścia na ten najwyższy, bokserski szczyt. Teraz swoje szanse powinien zacząć dostawać Adamek i oby powiodło mu się znacznie lepiej z ich wykorzystaniem niż Gołocie. Polski Mistrz Świata w wadze ciężkiej? To byłoby coś pięknego… 😉

Powiązane artykuły

O Autorze Zobacz wszystkie posty Autor bloga

admin

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany. Pola wymagane są oznaczone *