Niemrawe są jak dotychczas te mistrzostwa. Bramek jak na lekarstwo, większość jakby przestraszona, jeszcze w blokach startowych, nie rozhuśtana. Przede wszystkim przyświeca cel aby nie przegrać w pierwszym meczu i to niestety rzutuje na widowisko. Całej tej mizerii przeciwstawiła się jak na razie tylko jedna ekipa. Niemcy – Mundialowa bestia…
Joachim Löw odmłodził swój Mansnchaft znacznie, jednocześnie nie odbiło się to praktycznie w ogóle jeśli idzie o jakość. Po tym pierwszym ich meczu można się nawet pokusić, że są nawet lepsi niż dotychczas. Wszystko w ich grze funkcjonowało jak należy, od obrony, przez pomoc aż po atak. Konsekwencja, zdyscyplinowanie taktycznie, poprzeszywane czasami polotem i nutką wirtuozerii. Nie wiedziałem w sumie czego można się było spodziewać po tej reprezentacji? W eliminacjach nie mieli jakichś większych problemów, przeszli je bezboleśnie wygrywając wszystko oprócz 2 spotkań z Finlandią (1:1 i 3:3). W spotkaniach towarzyskich było już różnie, oprócz tych meczy zwycięskich (Bośnia, Węgry, Malta czy RPA jeszcze w 2009 roku) zdarzały się również wpadki (Argentyna czy remisy z Wybrzeżem Kości Słoniowej i Chinami). Tylko czy jest sens sugerować się grami kontrolnymi? W przypadku Niemiec nie ma najmniejszego! Przychodzi turniej i się zaczyna: z reguły dobra i skuteczna gra, konsekwencja, ucieranie nosa malkontentom, bo tacy są zawsze i na koniec walka o medale. Tak było podczas Mistrzostw Świata w 2006 (3 miejsce) oraz 2002 (2 miejsce).
Mówi się, że Niemcy to młody team. To prawda, ważne jest jednak to, że ta młodość to w wielu przypadkach jednocześnie doświadczenie jeśli idzie o występy w narodowych barwach. Phillip Lahm (26 lat) ma na koncie 66 gier, Per Mertesacker (25 lat) grał 63 razy, Bastian Schweisteinger (25 lat) – 75 gier, Lucas Podolski (25 lat) – 74 mecze. Oprócz tej czwórki w spotkaniu z Australią grał jeszcze między innymi Arne Friedrich, który ma co prawda już 31 lat ale aż 73 występy oraz 32 letni Miroslav Klose z największą liczbą gier w Niemieckich barwach – 97. Tak więc trzon drużyny jest doświadczony, jeśli do tego dodać takich graczy jak Holger Badstuber (21 lat), Sami Khedira (23 lata), Mesut Özil (21 lat), Thomas Müller (20 lat), Manuel Neuer (24 lata) mamy mieszankę niesamowicie perspektywiczną, która może i prawdopodobnie mocno namiesza w RPA. A kto wie czy nie będą Niemcy rozdawać kart? Powyższa 11 wybiegła w pierwszym meczu z Australijczykami, a w obwodzie czekają kolejni młodzi gniewni: Marko Marin (21 lat), Toni Kroos (20 lat) i Jérôme Boateng (21 lat). To wszystko czyni naszych zachodnich sąsiadów jedną z najmłodszych ekip na Mundialu.
Dla nas najważniejszym i najbardziej miłym momentem były bramki Klose i Podolskiego. Ta dwójka, można powiedzieć stanowi siłę reprezentacyjnej drużyny Niemiec: Miro zdobył aż 47 bramek a Lukas ma na koncie 39 trafień – daje im to miejsce w pierwszej 10 wszech czasów jeśli idzie o najlepszych goleadorów Mannschaftu. Skończyło się na 4:0 i był to najniższy wymiar kary… Sytuacji było od groma, tylko ze skutecznością na bakier, sam tylko Klose mógł spokojnie ustrzelić hattricka.
W swoich występach na Mistrzostwach Świata, podczas pierwszego spotkania, Niemcy przeważnie odnosiły zwycięstwo. Tak było między innymi w 2006, 2002 czy też w 1990 roku i za każdym razem te wygrane byłyimponujące. Identycznie było 13 czerwca, tak więc możemy się spodziewać, że i tym razem podopieczni Löwa powinni zajść bardzo daleko.

