Tak to już bywa, że jak człowiek dostanie palec to chciałby całą rękę i nie chodzi mi o zjawiska takie jak chciwość czy chytrość tylko o sprawy pozytywne. Ze mną bywa podobnie i co jakiś czas wymyślam sobie momenty, w których chciałbym mieć albo chciałbym być o szczebel wyżej niż obecnie.
Ostatnio wpadła mi do głowy myśl o kolejnym pięterku w moim motoryzacyjnym życiu. Na razie zostaje to tylko w sferze marzeń aczkolwiek nie wykluczam, że w przyszłości zostanie zrealizowane. Jak dotychczas tylko przeglądam, oglądam, porównuje. Wspomniałem o dążeniu do rzeczy lepszych, o parciu przed siebie do przodu i stawianiu sobie celów. Moim celem, jeśli idzie o samochód, na chwilę obecną jest Audi Allroad Quattro, w przedziale rocznikowym 2000-2003. Ambitnie? Być może ale przy odpowiedniej dozie szczęścia i samozaparcia pomysł ten jest do zrealizowania. I oczywiście nie teraz, nie za miesiąc a nawet nie za pół roku. Jest to melodia przyszłości a głównym problemem, głównym hamującym marzenia jak to na ogół bywa, są finanse… Wróćmy do tej niby terenówki, która ma w sobie coś z normalnego kombi, coś z samochodu nadającego się do jazdy w terenie, a wszystko jest nasiąknięte delikatną nutką luksusu. Widząc po raz pierwszy ten samochód od razu rzuca się w oczy lekkie podwyższenie nadwozia, dzieje się tak dzięki powietrznemu zawieszeniu, które może zwiększać prześwit nadwozia pomiędzy 142 a 208 mm Allroad Quattro nieźle radzi sobie w terenie, odbiegając co prawda od terenowej normy ale za to na asfaltowych drogach prowadzi się bardzo przyjemnie i precyzyjnie. Do dyspozycji są dwa silniki: 2.5 litrowy diesel dysponujący mocą 180 koni mechanicznych oraz 2.7 litrowa benzyna i 250 rumaków pod maską. Robi wrażenie, prawda?
Gama kolorów do wyboru jest znikoma, bo Audi Allroad Quattro ma zarezerwowane tylko dwa: srebrny i czarny, dla mnie akurat żaden problem bo te dwa mi się podobają. W życiu może się zdarzyć wszystko, niczego nie wolno wykluczyć ale jeśli będzie ku temu odpowiednia sposobność, to będę się raczej trzymał niemieckiej technologii samochodowej. Tak się składa, że mój osobisty, drugi samochód jest produkcji rodem z nad Renu i generalnie nie narzekam. O ile w Oplu bywało z mechaniką różnie (a z tego co słyszałem Vectra do super bezusterkowych aut nie należy…) to już obecna A4-ka sprawuje się praktycznie bez zarzutu. Audi ma coś w sobie, kusi i trzyma; nie jest pierwszą lepszą marką z brzegu, więc jestem bardzo zadowolony, że nawiązałem z nią romans. Oby trwał jak najdłużej i fajnie by było, gdybym z czasem poznawał, kolejne, lepsze modele. Plan pierwszy: Audi Allroad Quattro.
