WROBELS

Don’t cry Argentina!

Argentyna płacze. Argentyna nie dowierza. Argentyna jest w ciężkim szoku. Ja również. Nigdy bym się nie spodziewał, że Niemcy rozniosą chłopców Maradony w proch i w pył, szczególnie gdy grają w niej zawodnicy pokroju Messiego, Teveza czy Mascherano. Oczywiście w futbolu zdarzyć się może dosłownie wszystko jednak w dalszym ciągu nie do końca dotarło do mnie, że Albicelestes polegli 0:4 i już ich na Mistrzostwach nie ma…Zaczęło się od 3 łatwych zwycięstw w grach grupowych. Nigeria, Korea Południowa i Grecja przeciwnikami byli nie najwyższej klasy. Argentyńczycy grali z polotem, stwarzali sobie mnóstwo bramkowych szans i strzelali efektowne bramki. W 1/8 trafili na Meksyk i również bezboleśnie się uporali. Test bojowy miał nastąpić w ćwierćfinale gdzie los skojarzył ich z rozpędzoną reprezentacją Niemiec. Spotkanie elektryzowało wszystkich, każdy ostrzył sobie na nie zęby i liczył na niezapomniany spektakl. Obie drużyny w RPA były najskuteczniejsze (Argentyna-10, Niemcy-9), grały futbol do przodu czyli szybko, z mnóstwem podań, atrakcyjnie i skutecznie.

W jedności siła

Opisując ten mecz można stwierdzić, że Niemcy zagrali bezlitośnie. Punktowali rywala i w pewnym momencie, szczególnie w 2 połowie osiągnęli taką przewagę, ze nie mogli już jej roztrwonić. I nie chodzi tutaj do końca o bramki ale przede wszystkim o kulturę gry. Grając dobrze i wiedząc, że rywal nie jest w stanie nic zrobić nabiera się wiatru w żagle, stwarza się kolejne akcje pod bramką przeciwnika i tylko czeka się na końcowy gwizdek arbitra. Niemcy napoczęli Argentynę dość szybko bo już w 3 minucie. Wrzutka w pole karne Schweisteingera i skuteczna główka Müllera dała prowadzenie dla Niemiec. Generalnie początek, może pierwsze 25 minut bez dwóch zdań należał do podopiecznych Joachima Loewa. Argentyna dostała cios po którym nie była w stanie do siebie dojść. Na ich szczęście nie było kolejnych nokautów, choć w 24 minucie powinno już być 2:0 kiedy to Klose posłał piłkę nad poprzeczką. Pierwsza odsłona zakończyła się wynikiem ustalonym na początku, Argentyna delikatnie się przebudziła jednak drużyny, monolitu nie było w dalszym ciągu.

Ojcowski uścisk

W pierwszych minutach drugiej połowy Argentyńczycy jakby się przebudzili, jakby zdali sobie sprawę z powagi sytuacji i stworzyli parę groźnych akcji. Jednak udało się Niemcom to przetrzymać a pomiędzy 67 a 89 minutą wbili 3 gwoździe do argentyńskiej trumny… Kolejny świetny mecz rozegrał młodzieniec Bayernu Monachium Thomas Muller, swoje bramki dołożył Miroslav Klose, znowu fenomenalnie dyrygował kolegami Bastian Schweisteinger. Można by pochwalić każdego z osobna ale najważniejsza sprawa to całość, niczym dobrze zaprogramowana maszynka, tętniąca równomiernie, raz po raz produkująca groźne ataki. Narodziła się nowa siła, to jest pewne. Prawdopodobnie przez długie lata będziemy się zachwycać tą reprezentacją a trzeba zauważyć, że napływ świeżej krwi jest tam raczej zagwarantowany: młodzieżowe reprezentacje Niemiec U-17, U-19 i U-21 zdobyły Mistrzostwo Europy w swoich kategoriach.

To już jest koniec...

O ile Joachim Loew ma jakiś konkretny pomysł na grę i co najważniejsze plany te są wdrażane w życie przez piłkarzy to już Diego Maradona wydawał się być zupełnie bez sensownej taktyki. Piorunujące ataki wystarczyły na słabszych rywali, którzy w dodatku przegrywali mecze najczęściej już w szatni ale już w zderzeniu z solidnością byli zupełnie bezradni. Jeśli dodać do tego błędy indywidualne i ogólnie słabą defensywę to nie ma się co dziwić, że Argentynie się nie udało. Pojedyncze akcje Messiego czy Teveza to nie było to co mogło naruszyć Niemców. Wydaje się, że Maradona jako trener to nie najlepszy pomysł, myślę że się o tym przekonano i Diego przestanie być selekcjonerem Albicelestes. Kolejne niepowodzenia tolerowane, przede wszystkim przez kibiców już nie będą. Zbyt dużo czasu minęło od ostatniego, dobrego dla Argentyny Mundialu (Italia’90) i cierpliwość została rozciągnięta do granic wytrzymałości. Może uda się coś ugrać w Brazylii podczas kolejnego czempionatu? Oczekiwania będą ogromne, najważniejsze aby być tam odpowiednio przygotowanym, wyselekcjonowanym i przystąpić do turnieju z głową i konkretnym pomysłem. Inaczej znowu wszyscy zaleją się łzami…

Powiązane artykuły

O Autorze Zobacz wszystkie posty Autor bloga

admin

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany. Pola wymagane są oznaczone *