WROBELS

Odrodzenie GieKSy?

Wszyscy kibice w Katowicach bardzo dobrze pamiętają jak zaciekle GieKSa, szczególnie w rundzie wiosennej sezonu 2008/2009, broniła się przed spadkiem do 2 ligi. Pomimo, że było to zadanie bardzo trudne do zrealizowania i każdy brał pod uwagę , że może się nie udać, to  jednak wszyscy, wspólnymi siłami doprowadzili do upragnionego finału.

Podopieczni Adama Nawałki radzili sobie dzielnie z różnorakimi przeciwnościami losu, przede wszystkim nie było spokoju w kwestiach finansowo-organizacyjnych, już jesienią 2008 roku był z tym ogromny problem. Tak ogromny, że podczas zimowej przerwy wcale nie było wiadomo czy klub z Bukowej przystąpi do wiosennych, 1-ligowych zmagań. Na szczęście pomocną dłoń wyciągnęło miasto i przynajmniej w najpilniejszych sprawach udało się załatać finansową dziurę. Następnie piłkarze stanęli na wysokości zadania i po heroicznej walce GieKSa wydostała się ze strefy spadkowej, opuściła ostatnie miejsce w tabeli i wylądowała na bezpiecznym 11 miejscu.

W przerwie między sezonami w prezesowskich gabinetach znowu wrzało, tym razem sytuacja miała się uspokoić i przede wszystkim polepszyć a to za sprawą zainteresowania GieKSą – Centrozapu. Katowicka firma z prezesem, który podobno kibicuje GieKSie, miała się stać sponsorem strategicznym. Wśród kibiców głosy były podzielone, warunki które stawiał niedoszły sponsor były kontrowersyjne i nie wszystkim się to podobało. Tuż przed godziną zero, przed zakończeniem gorących negocjacji Centrozap, dość nieoczekiwanie się wycofał. Konsternacja? W pewnym stopniu tak ale trzeba było to jakość przełknąć i szukać dalej. Na horyzoncie pojawił się kolejny inwestor – Józef Jędruch. Postać bardzo kontrowersyjna, z wyrokiem na karku, za wielomilionowe przekręty, miał postawić katowicki klub do pionu. Z tą kandydaturą było jeszcze gorzej, jeśli idzie akceptacje kibiców. Oprócz niepokrytych obietnic nie było nic i wiadomo było, że ten romans nie może zbyt długo trwać. Po około 2 miesiącach ogłoszono, że wszelkie związki z panem Jędruchem zostają zerwane.

Fani GieKSy

Fani GieKSy

Nowy sezon się zaczął i tak naprawdę wcale nie było wiadomo czy nie powtórzy się powtórka z rozrywki i czy GieKSa znów nie będzie się bronić przed spadkiem? Pierwszy mecz w Szczecinie mógł takie przypuszczenia potwierdzić – porażka 0:3 z beniaminkiem nie wróżyła niczego dobrego. Później co prawda udało się ograć Znicz Pruszków 2:0 ale w następnej kolejce wyjazd na derbowy mecz do Zabrza i znowu strata punktów (o:2). Początek chwiejny ale później, jak się okazało było już tylko lepiej. W 11 ligowych spotkaniach, GieKSa dała się ograć tylko raz, w wyjazdowym meczu z Widzewem (1:2). 5 zwycięstw i 5 remisów wywindowały GKS Katowice na 5 miejsce w tabeli. Osobiście jestem bardzo zaskoczony takim obrotem sytuacji, oczywiście wiosna poprzedniego sezonu mogła zwiastować zwyżkę formy, mogła wlać w serca kibiców nadzieję na lepsze jutro ale generalnie, mając przed oczyma te wszystkie zawirowania, raczej każdy patrzył w kierunku utrzymania się aniżeli walki o awans. Oprócz korzystnych rezultatów, praktycznie co kolejkę zdobyczy punktowych, jest jeszcze bardzo skuteczna gra. 24 zdobyte bramki to trzeci wynik w lidze (za Wartą Poznań-26 i Sandecją Nowy Sącz-25). W dodatku Krzysztof Kaliciak jest wiceliderem strzelców (8goli) i Bartosz Iwan z 7 golami na koncie zajmuje miejsce 3. Wszystko wydaje się sprzyjać, piłkarze grają aż za dobrze, kibice jak zawsze są 12-tym zawodnikiem tylko jeszcze gdyby sytuacja finansowa była ciut lepsza to kto wie, być może GieKSa już w tym sezonie skutecznie powalczyła by o Ekstraklasę? Bo jestem przekonany, że wielu kibiców, nawet z drużyn przeciwnych, chciałoby aby GKS Katowice znowu grało w najwyższej klasie rozgrywkowej.

Powiązane artykuły

O Autorze Zobacz wszystkie posty Autor bloga

admin

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany. Pola wymagane są oznaczone *