WROBELS

Przebudzenie Reprezentacji

Skończyła się niemoc reprezentacji Polski, która trwała od marca tego roku. Niedawne zwycięstwo z Wybrzeżem Kości Słoniowej przerwało passę 8 spotkań bez wygranej, passę wstydliwą i niepokojącą zarazem. Franciszek Smuda wyraźnie odetchnął i poczuł ulgę, co było mu potrzebne w kontekście niedawnej nagonki, która się rozpętała. Czy teraz możemy spać spokojnie i patrzeć na naszą reprezentacje z optymizmem? Chyba jeszcze nie…

Oglądałem 2 połowę meczu z WKS i byłem umiarkowanie szczęśliwy. Co prawda udało się zdobyć dwie ładne bramki, niemniej jednak do ideału brakuje jeszcze sporo. Jest nad czym pracować, szczególnie w formacji defensywnej, która na chwilę obecną jest najsłabszym ogniwem w kadrze. O ile można przypuszczać, że Piszczek i Boenish są w stanie spełnić oczekiwania i można im powierzyć rolę bocznych obrońców to już dwaj środkowi defensorzy są jedną, wielką niewiadomą. Próbowano już wiele opcji z tą jakże ważna pozycją i prawdę mówiąc, żadna w pełni się nie sprawdziła. Praktycznie każdy popełniał poważne błędy (Żewłakow, Pietrasiak, Polczak, Wojtkowiak, Glik) a że uważani oni byli powszechnie za najlepszych na swojej pozycji, to też trwoga jest uzasadniona. Mówi się o naturalizacji Manuela Arbelody, który z reguły dobrze spisuje się w Lechu Poznań i wydaje się gwarantem solidności i zaangażowania. Tyle tylko, że nasuwają się wątpliwości w stylu: Co Arboleda ma wspólnego z Polską oprócz kilkuletniego w niej pobytu? Sam Smuda jeszcze niedawno kategorycznie zamykał przed Kolumbijczykiem drzwi do reprezentacji. Dzisiaj zmienia zdanie i wydaje się, że poważnie myśli nad takim ruchem. Pomijając kwestie moralnościowe wzięcie Manuela byłoby wskazane.

Do najważniejszej w historii Polski imprezy sportowej pozostało 1,5 roku, pracy przed Smudą co nie miara, selekcja wcale się nie skończyła i w moim odczuciu jest o wiele z Polską gorzej niż to miało miejsce za czasów choćby Beenhakkera (pomijając ostatnie momenty Holendra). Jakby potwierdzeniem tej mizerii jest aktualny ranking FIFA, w którym zajmujemy kompromitujące 71 miejsce… Franz na każdym kroku powtarza, że rankingi nie grają i generalnie nie ma co się na nie oglądać ale taki ranking jest niczym innym jak odzwierciedleniem pracy selekcjonera. Taki ranking będzie niekorzystnie skutkował dla nas  w przyszłości, kiedy to odbędą się losowania do kolejnych Mistrzostw i przyjdzie nam grać z silniejszymi przeciwnikami.

Adam Matuszczyk – odkrycie Smudy / fot. interia.pl

Ciągle brakuje mi płynności w grze. Nie chodzi o coś na kształt Hiszpanii, materiał piłkarski nie taki, ale klasowa drużyna powinna długo operować piłką. Polska tego nie potrafi. Niby wyniku powinno się bronić (przy 3:1 z WKS ostatnio), niby Polacy najlepiej czują się w kontrataku, jednak to wszystko jest zbyt szarpane, za dużo nerwowości i niedokładności… Momenty są, w których udaje się wymienić parę celnych zagrań, zmienić stronę i zmusić rywala do biegania za piłką, jednak oczekiwałbym aby było to na porządku dziennym, przez większość część meczu. Mrzonki? Reprezentacja, która chce się liczyć w świecie i odnosić sukcesy, a taki jest główny cel podczas Euro 2012 musi spełniać określone warunki. Trzeba troszeczkę więcej niż tylko walka i zaangażowanie, potrzeba stylu i talentu.

Jako Polak wierzę, że uda się to wszystko poskładać i podczas Euro nasza reprezentacja nie będzie odgrywała roli statysty. Wierzę ale jednocześnie wiem, że aby to osiągnąć należy działać szybko i skutecznie. A czasu nie ma za wiele.

Powiązane artykuły

O Autorze Zobacz wszystkie posty Autor bloga

admin

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany. Pola wymagane są oznaczone *