Powiem szczerze, że jeszcze to do mnie tak do końca nie dotarło, i przypuszczam, że już nigdy nie dotrze… Odczuwam podobnie pewnie jak tysiące, setki tysięcy, miliony Polaków, czy to w kraju czy gdzieś na obczyźnie, czyli ból poprzeplatany z niedowierzaniem. Szok i pustkę…
Nigdy bym nie przypuszczał, że taka tragedia może się przytrafić, owszem samoloty spadają i to jest niezmiernie przykre, jednak w tym konkretnym przypadku, kiedy zginął Prezydent i dziesiątki tak ważnych dla Państwa osób, to tragizm tego zdarzenia się potęguje. Nie jestem jakimś ekspertem jeśli idzie o znajomość polityki ale generalnie się ją interesuję i wiem mniej więcej o co w niej chodzi. Teraz, gdy tak wiele znanych mi twarzy zniknęło bezpowrotnie, to te odbieranie życia politycznego po prostu się odmieni, będzie inne. Wiele osób uważa, że stare grzechy pozostaną, że czas bezpośrednio po tragedii, czas żałoby potrafi nas wszystkich zmiękczyć, że politycy żałują, płaczą, wydają się być zjednoczeni ale i tak wszystko wróci do normalności. Powiem szczerze, że ja również uważam, że nie będzie lepiej. Zresztą chyba nigdzie na świecie nie jest tak, że politycy z poszczególnych ugrupowań myślą podobnie i mają takie same zdania. U nas również ale chodzi bardziej o nie wiem, zmianę języka, o mniejszą jadowitość walczących ze sobą ekip, o większe zaufanie. Odmienność poglądów jest ważna i tego, dla dobra kraju, zmieniać się nie powinno, nie od dziś wiadomo, że w burzy mózgów rodzą się (przynajmniej teoretycznie) najlepsze pomysły i rozwiązania. Oczywiście przewidzieć przyszłości się nie da, w końcu nasza ziemia jeszcze nigdy tak ogromnej katastrofy nie widziała i nie wiadomo jak to wydarzenie wpłynie na ludzi zajmujących się polityką, na ich wzajemne relacje.
A my? Ludzie zwykli, obywatele? Jak to wpłynie na nas? Rozbiła nas ta katastrofa, to nie ulega żadnym wątpliwością. W tym momencie Polacy są zjednoczeni, są razem, wspólnie opłakują ofiary, modlą się za nich. Żałujemy, strasznie żałujemy i jednocześnie odczuwamy nie do opisania pustkę… Jestem przekonany, że takie właśnie odczucia zamieszkały w sercach ludzi. Zadajemy sobie pytania: Dlaczego? Po co? Czemu to miało służyć? I nie odnajdujemy odpowiedzi… Bo odpowiedzieć się nie da, nikt nie potrafi. Pytamy czy można było tej tragedii uniknąć, czy można było zmienić przeznaczenie? No cóż, po fakcie wiele rzeczy, wiele mądrych rozwiązań nasuwa nam się do głowy ale tak się dzieje zawsze, gdy już się coś dokona. Nic nie można w 100 procentach przewidzieć, podejmuje się takie a ni inne decyzje, czasami dobre, innym razem złe. Piloci tego feralnego i tragicznego w skutkach lotu widoczni wybrali tę drugą opcję. Dlaczego? Możemy tylko spekulować.
Tragedia ta nie tylko poruszyła Polskę. Zresztą to jest zrozumiałe. Niestety zdarzyło się nam ale jestem pewien, że Świat zareagowałby identycznie, gdyby takie nieszczęście dosięgnęło inny, oboję
tnie jaki kraj. Naprawdę miło (o ile można to tak w tych ciężkich chwilach nazwać) się na sercu robiło gdy co rusz można było usłyszeć jakie państwo wprowadza żałobę narodową, solidaryzując się z Polską czy też śląc kondolencje. Rzecz jasna, wolałbym aby tego wszystkiego nie było. Świat zareagował naturalnie, nie pozostawił nas samych sobie. To miłe.