WROBELS

Transferowe ruchy w Ekstraklasie

Mundial mundialem ale oprócz wielkiej, reprezentacyjnej piłki dzieje się też na niwie klubowej. 1 lipca za nami więc okienko transferowe już zostało otwarte a wiadomo, że zmiany klubowe zawodników, szczególnie latem to to, co kibice kochają bardzo mocno. Tym razem ominę futbolowe szczyty i nie będę zastanawiał się czy Gerrard trafi do Realu, czy Ibrahimovic opuści Barcelonę czy może Dzeko zamieni Bundesligę na Premiership? Skupię się na polskim podwórku.

Zbrojenia Legii

Alejandro Ariel Cabral

Kluby w Polsce już rozpoczęły przygotowania do nowego sezonu. Rozgrywane są sparingi, obozy zagraniczne i na dobre rozpoczęło się ładowanie akumulatorów. W parze z tym idą ruchy transferowe. Prezesi, dyrektorzy sportowi i menadżerowie dwoją się i troją aby pozyskać jak najlepsze kąski z tego transferowego tortu. Jak zwykle oczy przykuwają te transfery głośne, drogie, takie które rozbudzają wyobraźnie kibiców. Rozbrykała się warszawska Legia, która zdążyła pozyskać aż 10 zawodników (2 z Młodej Ekstraklasy). Głównie penetrowano zagraniczny rynek: Amerykę Południową i Bałkany. Dla mnie osobiście tacy gracze jak Bruno Mezenga (Flamengo Rio de Janeiro), Alejandro Ariel Cabral (Velez Sarsfield), Srda Knezevic (Partizan Belgrad), Manu (Maritimo) czy Ivica Vrdoljak (Dinamo Zagreb) są wielką niewiadomą. Co prawda kluby z których przychodzą nie są anonimowe ale często bywało, że grali tam jedynie epizody a już na pewno z dala byli od pierwszej jedenastki… Legia, po słabym ostatnim sezonie musiała coś zmienić. Trzeba było wstrząsnąć klubem aby mógł on ruszyć do przodu, aby nabrał świeżości, z tego też powodu wymieniono trenera: Urbana zastąpił Skorża. Potem posypały się wyżej wymienione transfery. Trzeba wspomnieć o pięknym stadionie, który w 3/4 już stoi na Łazienkowskiej. Dla tego nowoczesnego obiektu budowana jest także ta nowa drużyna. Czy będzie to monolit na wagę mistrzostwa Polski? Okaże się już za parę miesięcy.

Powrotów czas…

Maciej Żurawski

Bardzo ciekawie zapowiadają się 3 powroty do naszej Ekstraklasy. Nazwiska głośne, bogata zagraniczna przeszłość ale jednocześnie troszeczkę latek na karku… Maciej Żurawski, Artur Wichniarek i Arkadiusz Radomski podpisali kontrakty odpowiednio z Wisłą Kraków, Lechem Poznań i Cracovią Kraków. Zdziwiło mnie to, nie powiem choć tak do końca zaskoczony być nie powinienem, przecież często zdarza się tak, że nasze gwiazdy na stare lata wracają do Polski. Dwaj pierwsi maja stanowić gwarant bramek, szczególnie jeśli idzie o rozgrywki międzynarodowe. Swego czasu Żurawski strzelał w Wiśle gole maszynowo (101), był na Reymonta idolem i odszedł w sławie do deszczowej Szkocji. W Celticu na początku wiodło mu się całkiem dobrze, później niestety spuścił z tonu i zaczął rozmieniać się na drobne… Najpierw w greckiej Larissie a potem w cypryjskiej Omonii Nikozja. Miał być podbój Europy a skończyło się na ligowej młócce na Cyprze. Ciekaw jestem czy Żuraw będzie w stanie włączyć się do walki o tytuł króla strzelców i przede wszystkim czy pomoże odzyskać Wiśle mistrzostwo kraju?

Drugi z tego tria – Arek Radomski zagranicą spędził aż 16 sezonów. W świat wyemigrował w 1994 roku z Lecha Poznań, zwiedził głównie Holandię (Veendam, Heerenven i NEC), zahaczył również o Austrię gdzie grał w Austrii Wiedeń. 30 krotny reprezentant Polski ma pomóc Cracovii w walce o najwyższe cele. Czy 33 letni zawodnik będzie w stanie tego dokonać? Musi o to zadbać Rafał Ulatowski. Doświadczony jest Radomski i to bardzo, walczak z niego pierwsza klasa, więc jest szansa, że stanie się jednym z ważniejszych ogniw drużyny pana prezesa Janusza Filipiaka.

Artur Wichniarek

Ostatni wielki powrót to Artur Wichniarek. Ma on zastąpić w Poznaniu Roberta Lewandowskiego, ma przede wszystkim wprowadzić Kolejorza do elitarnej Ligi Mistrzów. Król Artur to głównie Arminia Bielefeld, dla której rozegrał 212 meczy i zdobył 82 gole. Próbował również sił w Hercie Berlin, jednak tam zawodził, nie potrafiąc sobie przypomnieć jak zdobywa się gole. Służyło mu powietrze Bielefeld, w przeciwieństwie do Berlina gdzie w 63 grach uciułał zaledwie 4 brameczki… Wichniarek jako jeden z nielicznych polskich piłkarzy zagranicą grał i strzelał, był po prostu gwiazdą. Lokalną bo lokalną ale gwiazdą. Potrafił walczyć o koronę króla strzelców w Bundeslidze więc o czymś to na pewno świadczy. Wydaje się ważną rzeczą, że Wichniarek to rodowity poznaniak, że piłkarskie kroki stawiał na Bułgarskiej, więc Lecha nosi w sercu. W przypadku tych dwóch graczy (Żuraw i Wichniar) jest szansa, że tryumfalnie powrócą (będą skuteczni) na polskie stadiony. Tomasz Frankowski już wrócił i bardzo dobrze się odnalazł. Jest gwiazdą Jagielloni i w ostatnim sezonie nastrzelał 15 goli (11 w lidze) a ma już prawie 37 wiosen…

Łowy innych klubów

Andrzej Niedzielan w Koronie

Inni również nie próżnują. Prężnie działa Janusz Wojciechowski, który kupił Jose Marii Bakero do Polonii Warszawa z Bełchatowa: Jakuba Tosika, Dariusza Pietrasiaka i Patryka Rachwała. Mówi się również, że na Konwiktorskiej chętnie widziano by również Dawida Nowaka i Mateusza Cetnarskiego (obaj Bełchatów). Oprócz tej bełchatowskiej trójki Polonia sięgnęła po Arkadiusza Onyszkę, jedną z jaśniejszych postaci Odry Wodzisław. Interesująco jest w Koronie Kielce gdzie udało się pozyskać Andrzeja Niedzielana z Ruchu i Macieja Korzyma z Bełchatowa. Widzew Łódź zasilił Rafał Grzelak, Do Bełchatowa przeniósł się z Ruchu Grzegorz Baran, z Lecha przyszedł Zlatko Tanevski a z Warty Artur Marciniak. Koronę na Lecha zamienił Jacek Kiełb, do Ruchu powędrował Grzegorz Bronowicki (Górnik Łęczna), Marcin Malinowski (Odra Wodzisław) i Sebastian Olszar (Piat Gliwice). Górnika Zabrze zasilił Mariusz Jop (Wisła), Aleksander Kwiek (Odra) czy Michael Bemben (1 FC. Union Berlin). Młody gniewny z Piasta Kamil Wilczek przeszedł do Zagłębia Lubin, Śląsk Wrocław pozyskał z ŁKS-u Łukasza Gikiewicza a Tomasz Kupisza do Jagielloni przywędrował z Wigan Athletic. Wreszcie Wisła Kraków i jej nowi gracze: Słowak Erik Cikos (Petrzałka/Słowacja), Milan Jovanic (Spartak Subotica), Mateusz Kowalski (Piast Gliwice), Gordan Bunoza (NK Karlovac) i wspomniany wcześniej Maciej Żurawski.

Transferowe szaleństwo wydaje się być w pełni a to prawdopodobnie jeszcze nie koniec. Praktycznie w każdym dniu można przeczytać informację na temat transferów. Fajnie by było jakby, któryś z zagranicznych zawodników eksplodował i podbił naszą ligę. Udało się Stilicovi, więc może się udać i innym. Choć oczywiście należy brać pod uwagę, że jednak mogą to być ruchy chybione jak choćby te, które swego czasu próbowała Legia (hiszpańskie, kompletnie nieudane próby…)

Powiązane artykuły

O Autorze Zobacz wszystkie posty Autor bloga

admin

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany. Pola wymagane są oznaczone *