WROBELS

Upadł Król, niech żyje Król?

Weekend skoków narciarskich w Zakopanem właśnie dobiegł końca. Patrząc na to co działo się na Wielkiej Krokwi grzechem by było być niezadowolonym. Chociaż niedzielny, w sumie niespodziewany tryumf Kamila Stocha, smakuje co prawda bardzo dobrze ale jakby nie patrzeć pozostaje delikatny niedosyt. W żadnym wypadku nie przez Kamila, bo on jest nie do ruszenia, jest bohaterem ale żal serce ściska, że Adamowi Małyszowi przytrafił się ten feralny upadek… Na szczęście, bez jakiś większych konsekwencji.

Kamil Stoch na szczycie!/ fot. skijumping.pl

Niemniej jednak w momencie gdy Adamowi odjeżdżała lewa narta, pojawił się we mnie niedosyt, żal i strach. Pierwsza myśl była taka, że uszkodził sobie bardzo poważnie kolano, że zmuszony będzie na opuszczenie kilku konkursów, że nie daj boże, opuści zbliżające się Mistrzostwa Świata. Kamień z serca spadł gdy zobaczyłem idącego o własnych siłach Małysza i później, gdy usłyszałem informacje od lekarzy, że Adam Małysz ma lekko naciągnięte więzadło w kolanie. Nie ma żadnych uszkodzeń strukturalnych. Kolano jest lekko opuchnięte i delikatnie rozcięte. To mnie uspokoiło i dało wiarę, że Adam wystąpi już w kolejnych zawodach w Willingen. Teraz najważniejsza sprawa aby ten upadek nie przełożył się na formę, która w ostatnim czasie była na prawdę satysfakcjonująca i dająca nadzieję, że nasz Orzeł włączy się w walkę o podium Pucharu Świata. Bo zaatakować miejsce pierwsze jest pomysłem szaleńczym i chyba jednak niemożliwym – Morgenstern odskoczył na tyle daleko a przy okazji jest obecnie tak mocny, że roztrwonienie przewagi jest raczej nierealne. Chociaż dzisiejsze 7 miejsce być może zachwieje potęgą Austriaka?

Chciałbym bardzo, nie tylko ja pewnie ,aby sukces Kamila Stocha przełożył się na kolejne bardzo dobre lokaty. Chłopak ma na tyle talentu i potencjału, że spokojnie może rywalizować z najlepszymi. Kto wie, może wczoraj rozpoczęła się nowa droga sportowa dla tego 24 latka z Zakopanego? Może w końcu uwierzy w siebie i pokaże wszystkim jak dobrym jest skoczkiem? Byłoby niesamowicie gdyby objawił się nowy Małysz, gdyby tego naszego Małysza godnie zastąpił Stoch. Jeszcze do niedawna baliśmy się wszyscy, że w momencie odstawienia nart przez Małysza zostaniemy z wielką luką, z dziurą, której nie da się zapełnić. Była obawa, w sumie dalej jest ale takie występ, jaki zafundował nam Kamil Stoch, daje nadzieję, że kontynuacja wspaniałych sukcesów zostanie zachowana.

Pech Adama Małysza.../ fot. skijumping.pl

A inni nasi? No cóż, raczej kiepsko i to nie wróży dobrze przed dalszą częścią sezonu. Bo gdzie mamy skakać dobrze jak nie u siebie w domu? Wielka Krokiew jest znana przez naszych wszystkich skoczków niemal od podszewki, niestety nie przekłada się to na dobre wyniki. Dobrze, można być zadowolonym, że po kilku dostawało się do 30-stki, że zdarzyło się nawet 13 pozycja Stefana Huli ale generalnie pozostaje niedosyt. Zresztą letnie występy naszych orłów wskazywały i dawały nadzieję, na korzystną zimę, na wyniki o wiele lepsze niż ma to obecnie miejsce. Jak to często bywało, coś się z naszymi skoczkami dzieje, blokują się, nie potrafią ustabilizować formy, ba, w wielu przypadkach tej formy nie ma dalej i trzeba ją bezustannie szukać. Wiadomo walczyć trzeba o swoje punkty w PŚ ale nadrzędną sprawą wydają się być Mistrzostwa Świata w Oslo. W kontekście wczorajszych, zakopiańskich wydarzeń liczę bardzo na dobry (medalowy?) występ Stocha. Liczę oczywiście na Małysza, który w takiego typu imprezach potrafi jak mało kto się zmobilizować i zaskoczyć wszystkich bardzo pozytywnie (vide Vancouver zeszłorocznej zimy…)  Równie ważna rzecz, to występ naszej drużyny. Szanse są o wiele mniejsze aniżeli indywidualnie, pierwsze co trzeba zrobić to znaleźć dwójkę do drużyny. Małysz i Stoch wydają się gwarantem dobrych występów, z resztą naszych sprawa nie ma się już tak kolorowo. Gdyby na przykład Stefan Hula i Piotr Żyła dostosowali się do swoich bardziej utytułowanych kolegów, gdyby tylko nie popsuli swoich skoków i dodali coś pozytywnego od siebie to być może w zasięgu ręki pojawi się brąz. Ale zanim do tego dojdzie są jeszcze zawody Pucharu Świata i wyjazdy do Willingen, Klinghental i Vikersund. Oby wtedy naszym skoczkom wiodło się dobrze i żeby szlifowali formę na najważniejszy moment w sezonie.

Na koniec warto odnotować, że piątkowe zwycięstwo Adama Małysza było jego 39 w karierze. Tym samym umocnił się na drugim miejscu w klasyfikacji wszechczasów (za Matti Nykanenem, który ma 46 triumfów). Było to również 90 podium i tutaj też nasz rodak plasuje się na 2 pozycji (pierwszy jest Janne Ahonen – 108). Małysz na zwycięstwo musiał czekać aż 1398 dni. Z kolei niedzielna wygrana Kamila Stocha była jego pierwszą w karierze. Czy ma szansę na dogonienie Małysza? W moim odczuciu jest to raczej nierealne ale rzecz jasna nikt nie będzie odbierał na to Stochowi szans. Wygrywaj Kamilu ile wlezie!

Powiązane artykuły

O Autorze Zobacz wszystkie posty Autor bloga

admin

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany. Pola wymagane są oznaczone *