Nie powiem, jako zagorzały fan piłki hiszpańskiej, w szczególności tej w wydaniu najlepszego klubu na świecie, czyli madryckiego Realu :), z utęsknieniem czekam na start Primera Division. Na szczęście stanie się to już niebawem, już tuż tuż, przygotowania przedsezonowe są praktycznie zakończone, wszystkie sparingi zostały rozegrane, zbrojenia kadr również chyba porobione, oczekiwania wchodzą na ostatnią prostą, widać już zbliżającą się metę. Za nim to się jednak stanie, fanów futbolu w wydaniu hiszpańskim czeka nie lada gratka…
Los chciał (w sumie mało w tym było pomocy losu bo siła tych dwóch ekip jest miażdżąca, to oni rozdają obecnie w La Liga karty i to one rozdzielają pomiędzy sobą trofea), że Barcelona wygrała ostatnio ligę a Real zdobył puchar (w finale z Barceloną). Teraz na dniach obaj giganci zmierzą się między sobą w Superpucharze Hiszpanii. Pierwsze starcie już w najbliższą niedzielę na Santiago Bernabeu. Pamiętacie jak pod koniec kwietnia i na początku maja emocjonowaliśmy się Gran Derbi? W odstępie 17 dniowym grano 4-krotnie, na wszystkich możliwych frontach, w lidze, Pucharze Hiszpanii i Lidze Mistrzów. Już wtedy wiadomo było, że starcie numer 5 i 6 odbędzie się w sierpniu, tuż przed rozpoczęciem kolejnego sezonu. Sierpień już nadszedł i zostało kilkadziesiąt godzin do rozpoczęcia następnej, piłkarskiej wojny. Więcej do udowodnienia ma bez dwóch zdań Jose Mourinho i jego Real. Ponad 3 miesiące temu, pomimo że Real znalazł sposób na przeciwstawienie się podopiecznym Josepa Guardioli, to jednak Królewscy okazali się, w końcowym rozrachunku przegrani. W porządku, udało się wygrać Puchar Króla (notabene po 18 latach posuchy na tym polu) ale dwa najważniejsze fronty zostały niestety zaprzepaszczone. Tym razem ma być inaczej, tym razem Mourinho ma zdetronizować Katalończyków już na dobre, ma przywrócić blask Madrytowi. I ja w to wierzę; wierzę w drugi (lepszy?) sezon Portugalczyka, wierzę w mądrze przeprowadzone transfery, wierzę w siłę kadrową Realu i wierzę w niedzielne zwycięstwo.Na początek.
Spoglądając na mecze sparingowe, które przez oba wielkie kluby rozgrywane były w najróżniejszych częściach świata, głównie w USA ale także w Europie oraz Azji, to można wyrobić sobie zdanie, kto mógłby być faworytem zbliżającej się potyczki. Real wygrał wszystko co było do wygrania. z kolei Barcelonie nie szło już tak dobrze i musiała trzy razy uznać wyższość rywala. Usprawiedliwieniem może być fakt, że praktycznie w większości tych gier towarzyskich Barca grała ww dosyć rezerwowym składzie. Nie było największych gwiazd i Guardiola musiał posiłkować się młodzieżą. Nowe transfery też na Camp Nou miejsca nie miały, zresztą jedyny, który przybył – Chilijczyk Alexis Sanchez – odpoczywał po Copa America. Dzisiaj gruchnęła wieść, jakoby były ,,Barcelonista” Fabregas już jest graczem Dumy Katalonii. Jeśli byłoby to prawdą, to Cesc bardzo wzmocniłby i tak już szalenie silną drużynę, o ile oczywiście znalazł by w tej perfekcyjnej maszynce miejsce w pierwszym składzie.
Madrycki Real natomiast wydaje się mieć kadrowy kłopot bogactwa. Hamil Altintop, Nuri Sahin, José Callejón, Raphaël Varane i Fábio Coentrao to nowe twarze na Santiago Bernabeu. Jestem z takich ruchów zadowolony choć dobrze by było gdyby dwaj pierwsi w końcu zaczęli trenować. Osobiście bardzo cieszyło mnie przyjście najlepszego zawodnika Bundesligi w poprzednim sezonie, Turka Sahina, tak więc podwójnie frustruje mnie jego niedyspozycja. Altintopa mniej żałuję, zresztą nie wydaje się aby odgrywał w Madrycie jakieś szczególne role, choć oczywiście cieszy jego wszechstronność i doświadczenie, na to pewnie liczy Mourinho, na to liczą fani. Plusem jest fakt, że Turek nie kosztował ani eurocenta. Belg Varane to raczej melodia przyszłości, być może dostanie jakieś szanse w mniej ważnych spotkaniach ale raczej pierwszych skrzypiec w defensywie grać nie powinien. Pomimo to były gracz Lens dobrze pokazał się w sparingach, 18 latek pokazał pewność siebie i wcale nie małe umiejętności. Callejon grał już kiedyś w białej koszulce (w Castilli) i teraz będzie miał szansę zaistnieć w pierwszej drużynie. Czy będzie to realne? Obawiam się, że podzieli on los Alvaro Negredo, Daniego Parejo czy Roberto Soldado, którzy pomimo, że graczami są wyróżniającymi, to nigdy nie rozbłyśli w Realu. Ostatni z nabytków, Portugalczyk Coentrao jest już znaną marką na rynku, podstawowym zawodnikiem reprezentacji i byłą gwiazdą Benfiki Lizbona. Kosztował 30 milionów euro, więc mało prawdopodobne jest aby nie grał. Jeśli nie od razu i nie od początku to z całą pewnością w późniejszym czasie.
Wracając do jutrzejszego El Classico, Mourinho zamierza powtórzyć manewr z defensywną taktyką i przeszkadzaniem rywalowi. Awizowany skład co prawda będzie identyczny jak jesienią 2010 roku, kiedy to Real doznał sromotnej klęski 0:5 ale wydaje się, że gospodarze podejdą do tego meczu w zupełnie innym nastawieniu, wiedząc jak grać przeciwko Barcelonie, z podbudowanym morale, zarówno przez kwietniową serię Gran Derbi jak i niedawne, zwycięskie mecze sparingowe. Mourinho praktycznie od samego początku okresu przygotowawczego miał większość swoich graczy do dyspozycji. Jest to kolejna przewaga nad rywalem, który jak wspomniałem na wstępie z kadrą raczej eksperymentował. To pomagać nie mogło chociaż z drugiej strony w przypadku Barcelony schematy taktyczne są już dopracowane do granic możliwości i tutaj zadaniem Guardioli jest raczej podtrzymanie odpowiednio wysokiego morale oraz kondycji. Real pod względem fizycznym prezentował się znakomicie, co cieszy cały sztab szkoleniowy i może napawać optymizmem.
Oczekuję, jak zawsze zresztą, że jutrzejsze pierwsze starcie o Superpuchar padnie łupem Królewskich. Są ku temu podstawy, które wydają się dosyć solidne: o wiele bardziej wyrównana i szersza kadra, lepsze przygotowanie fizyczne, pewność siebie po świetnie przepracowanym presezonie. Czy to wystarczy? Tego nie wiadomo, pewne jest, że nikt nogi nie odstawi i że walka będzie identyczna, czyli do upadłego, jak w każdym Gran Derbi.
TRANSFERY REALU MADRYT:
Hamit Altintop, 28 lat, (FC Bayern München) – za darmo
Nuri Sahin, 22 lata, (Borussia Dortmund) – 10 mln euro
José María Callejón, 24 lata, (Espanyol Barcelona) – 5 mln euro
Raphaël Varane, 18 lat, (RC Lens) – 10 mln euro
Fábio Coentrão, 23 lata, (Benfica Lizbona) – 30 mln euro
TRANSFERY BARCELONY:
Alexis Sánchez, 22 lata, (Udinese) – 26 mln euro
MECZE TOWARZYSKIE REALU:
LA Galaxy – Real Madryt 1:4
Chivas – Real Madryt 0:3
Philadelphia – Real Madryt 1:2
Hertha Berlin – Real Madryt 1:3
Leicester – Real Madryt 1:2
Guanghzou – Real Madryt 1:7
Tianjin – Real Madryt 0:6
MECZE TOWARZYSKIE BARCELONY:
Hajduk – Barcelona 0:0
Internacional – Barcelona 2:2
Bayern – Barcelona 0:2
Man Utd – Barcelona 2:0
Chivas – Barcelona 4:1
Club America – Barcelona 0:2
Girona – Barcelona 1:2
Espanyol – Barcelona 3:0


