WROBELS

Ćwierćfinały Ligi Mistrzów

Nie zdążyłem poblogować o prawie co zakończonej 1/8 Ligi Mistrzów a tutaj już odbyło się losowanie ćwierćfinałów. Ekipy, które się w tej fazie rozgrywek znalazły z jednej strony bez żadnego zaskoczenia, czyli mocne:  Barcelona, Manchester United, Arsenal, Bayern i Inter a z drugiej teoretycznie słabsze:  Bordeaux, Lyon i CSKA Moskwa.

Na papierze fajniej by wyglądało gdyby zamiast ostatniej dwójki występował Real Madryt oraz Sevilla FC ;-).  Ale niestety hiszpańskie kluby pokpiły sprawę i z Ligą Mistrzów już się pożegnały. Kto z tej obecnej ósemki ma największe szanse na wywalczenie Pucharu Mistrzów? Moim zdaniem przede wszystkim Barcelona i Manchester. Tuż za nimi mediolański Inter, później Bayern i Arsenal i na końcu Lyon, Bordeaux i CSKA. Może się zdarzyć tak, ze ubiegłoroczny finał z Rzymu zostanie powtórzony (Barca-MU),  a może będziemy mieli coś na kształt finału z roku 2004 (Porto-Monaco), czyli dwie słabsze drużyny (ktoś z dwójki francuskich bądź CSKA)?  Z par ćwierćfinałowych, czyli:

  1. Manchester United – Bayern Monachium
  2. FC Barcelona – Arsenal Londyn
  3. Inter Mediolan – CSKA Moskwa
  4. Olympique Lyon – Bordeaux

najbardziej zacięte potyczki szykują się chyba w meczach o numerze 1 i 4. Mamy też tutaj dwa wielkie rewanże, za finał z roku 2006 (Barca-Arsenal) i przede wszystkim rewanż za pamiętny finał z 1999 roku (MU-Bayern). Inter z CSKA spotkały się już w meczach grupowych Ligi Mistrzów w sezonie 2007/2008, wtedy to Włosi dwa razy okazali się silniejsi (2:1 w Moskwie i 4:2 w Mediolanie). Z kolei Lyon i Bordeaux znają się bardzo dobrze z Lique 1, gdzie rok rocznie walczą ze sobą o tytuł mistrza Francji. 6 krajów ma swojego przedstawiciela na tym etapie (Anglia, Włochy, Hiszpania, Francja, Niemcy, Rosja i Francja), pewne jest, że w półfinale znajdzie się jakaś francuska ekipa. Kto poza tym? Wydaje mi się, że Barcelona, MU i Inter. Jeśli tak by się stało to Czerwone Diabły trafią na kogoś z dwójki Bordeaux/Lyon natomiast Barca wpadnie na Inter. Oczywiście nie ma co wróżyć z fusów, najpierw trzeba zaczekać do 31 marca kiedy to rozegrane zostaną pierwsze mecze. Wtedy to będziemy mądrzejsi. Najbardziej efektowny i nastawiony na ofensywną grę ćwierćfinał, najpewniej odbędzie się najpierw na Emirates Stadium a potem na Camp Nou. Zarówno Anglicy jak i Hiszpanie grają niezwykle kombinacyjnie, skupiając się głównie na konstruowaniu akcji ofensywnych. To się przeważnie kibicom podoba i prawdopodobnie tak te mecze wyglądać będą. Z jednej strony Thierry Henry, czyli niedawny bohater Kanonierów (w 254 meczach strzelił 174 gole) a z drugiej Cesc Fàbregas – były zawodnik młodzieżowych drużyn Barcelony, któremu nigdy nie było dane zadebiutować w pierwszej drużynie Barcy. Pewnie wielką rolę odgrywał będzie Leo Messi, zawodnik który w tym momencie robi różnicę, jest niesamowicie skuteczny i pewnie zmierzający po kolejny tryumf w plebiscycie France Football.

Powiązane artykuły

O Autorze Zobacz wszystkie posty Autor bloga

admin

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany. Pola wymagane są oznaczone *