Odpuściłem sobie w tym roku wyścigi Formuły 1, nie zawsze było mi dane oglądać wyścigu na żywo, co prawda wcześniej również nie śledziłem regularnie, ale tym razem wyłączyłem się z oglądania całkowicie. Złączyło się to ze słabszym sezonem naszego rodzynka Roberta Kubicy i generalnie z gorszą jazdą teamu BMW Sauber.
W poprzednim sezonie było bardzo dobrze, miejsce tuż za gigantami z Ferrari i McLarena więc każdy myślał, że i tym razem co najmniej powtórzą ten wyczyn. Niestety dla nich było zupełnie inaczej, zaledwie 6 miejsce wśród konstruktorów oraz 13 (Heidfield) i 14 (Kubica) wśród kierowców chluby nie przynoszą. BMW zawiodło ale co mają powiedzieć we wspomnianym Ferrari czy McLarenie? Dotychczasowi dominatorzy dali się wyprzedzić, a może bardziej zostali zmiażdżeni przez ”żółtodziobów” z Brawn GP (była Honda) i wcześniejszych średniaków z Red Bulla? Użyłem określenia zmiażdżeni umyślnie, wystarczy spojrzeć na końcową klasyfikację, gdzie różnica punktowa wynosi 82,5 (między trzecim Red Bullem a czwartym McLarenem). Wielkie firmy nie mogły złapać choćby wzrokowego kontaktu z liderami a tuz za ich plecami czaiła się Toyota, mająca zaledwie 11,5 punktu straty do czwartego Ferrari.
Był to dziwny sezon, inny niż pozostały, ze zmianami, które teraz się pojawiły a nie miały miejsca wcześniej. Niektóre ekipy nie potrafiły się do tych zmian przystosować, co też odbiło się na ich rezultatach, inne zaś przyswoiły sobie je bardzo dobrze, co również widać w punktach oraz końcowych sukcesach. Konia z rzędem temu kto napisałby scenariusz, w którym główne role odgrywać będą Jenson Button, Sebastian Vettel, Rubens Barrichello czy Mark Webber? Zostali oni odkurzeni, wybudzili się z letargu i ogólnej bezbarwności, zaczęli rozdawać karty i walczyć między sobą o najwyższe cele. Gdzieś z tyłu został Raikkonnen, czasami pokazywał się Hamilton, od momentu feralnego wypadku, odpadł Massa, z kolei Kovalainen podobnie jak kierowcy BMW pętał się gdzieś w środku stawki. Średnio Alonso i jego Renault, które okazało się lepsze tylko od Force India i Torro Rosso…
Co przyniesie nam rok 2010? Kolejną porcję zmian i innowacji. Począwszy od jeszcze bardziej dopracowanych bolidów, po zmiany w regulaminie wyścigów aż po zmiany, że tak powiem ”barw klubowych” przez kierowców. Mają zostać zmienione reguły podczas kwalifikacji przed wyścigami, podczas niedzielnego Grand Prix zabronione będzie tankowanie, nie można też będzie używać koców grzewczych na opony, które pozwalały ogumieniu na szybsze dogrzanie się do temperatury optymalnej dla tempa wyścigowego. Nas Polaków, pewnie najbardziej emocjonuje przejście Roberta Kubicy do Renault, czyli do zespołu, który umożliwił Robertowi powąchanie torów Formuły 1. W grudniu 2005 roku Polak wziął udział w testach stajni Renault. Wtedy nikt jeszcze nie wiedział jakim Kubica będzie kierowcą, dopiero w BMW wyrobił sobie markę i szacunek. Potwierdził, że jest strasznie ambitny, nie mniej utalentowany i charakterny. To wszystko sprawiło, że praktycznie każdy team rozważał zatrudnienie Kubicy w swoich barwach. Wybór padł na Francuzów z Renault, myślę że obu stronom będzie po drodze i każdy na tym skorzysta.
Robert Kubica ze swoimi wyścigowymi zaletami da szansę swojemu nowemu zespołowi na ponowne wdrapanie się na sam szczyt. Spokojnie może zastąpić dotychczasową gwiazdę, Hiszpana Fernando Alonso, zresztą w tym celu Kubica do Renault został sprowadzony. Po raz pierwszy w karierze, jeszcze przed rozpoczęciem sezonu, będzie w uprzywilejowanej sytuacji, będzie numerem jeden, jest szansa, że stanie się gwiazdą. Oczywiście w momencie, kiedy zespół mu to umożliwi. W sezonach 2005 i 2006 byli bezkonkurencyjni, dwukrotnie zdobywając Mistrzostwo Świata konstruktorów, w kolejnych 3 latach było gorzej i właśnie w nadchodzącym planuje się powtórzenie dawnych sukcesów.
Innymi ciekawymi roszadami jest przejście Fernando Alonso do Ferrari (w miejsce Kimiego Raikkonena). Fin jeszcze się nie określił w jakim zespole i czy w ogóle będzie się dalej ścigał? Mówiło się o jego startach w Rajdach Samochodowych i prawdę mówiąc byłby to dziwny krok w jego wykonaniu gdyby do tego doszło. No ale bywa tak, że często coś co nas kręciło bez reszty zaczyna słabnąć, być może tak się dzieje w przypadku Raikkonenna, który zamierza poszukać nowych wyzwań. Nie wiadomo gdzie będzie jeździł dotychczasowy partner Kubicy z BMW Sauber, Niemiec Nick Heidfield? Generalnie oprócz 6 kierowców (Kubica-Renault, Massa-Ferrari, Alonso-Ferrari, Webber-Red Bull, Vettel-Red Bull, Hamilton-McLaren) nikt inny oficjalnie nie zadeklarował się, w której stajni będzie jeździł. Fani zadają sobie pytanie czy dotychczasowe gwiazdy wrócą na tron? Czy Alonso odnajdzie się w Ferrari i czy Kubica poprowadzi Renault do sukcesów? Każdy ma mnóstwo pytań i na odpowiedzi trzeba zaczekać do wiosny 2010. Osobiście obiecuje sobie, że przyszłoroczny sezon postaram się śledzić bardziej skrupulatnie. 🙂




