Podobno Galway należy do najdynamiczniej rozwijających się miast Irlandii w ostatnim 20-leciu. Czy jest to prawdą? Nie żyję tam na co dzień, więc nie mogę tego w 100% potwierdzić. Ale będąc tam przelotnie, wystarczy 1 dzionek, krótka wizyta i można odczuć, że miasto żyje. Ulice niczym tętnice przepompowują przez siebie tysiące ludzi, setki samochodów jadą w swoją stronę, Galway intensywnie oddycha od świtu do zmierzchu.

Wjechaliśmy do miasta drogą R339 i skierowaliśmy się w stronę centrum. Pierwsza myśl: zaparkować gdzieś auto w miarę blisko serca miasta. Myśl kolejna: przejść się głównym deptakiem i uszczknąć trochę atmosfery gaeilge. Parking, pomimo że utknęliśmy w delikatnym korku, udało się w miarę bezboleśnie znaleźć. Kilkupiętrowy, podziemny i naziemny budynek sąsiadujący z dworcem pociągowym i autobusowym, przygarnął nasz samochód pod swoje betonowo-stalowe skrzydła, więc teraz zdani już tylko na siłę własnych nóg udaliśmy się na przechadzkę. Tuż obok dworca znajduje się J.F Kennedy Park, czyli sporych rozmiarów skwer z ławkami, fontanną, mnóstwem zieleni w postaci traw i drzew. Generalnie jest to miejsce do spotkań towarzyskich bądź też do odsapnięcia i wyłączenia się na chwilkę z miejskiego zgiełku. My na odpoczynek nie mieliśmy ani czasu ani chęci, to też przez plac Kennedyego przeszliśmy niezauważalnie, mijając przy tym leniwie siedzących bądź leżących ludzi. Dokąd zmierzają ludzie odwiedzający Gaillimh? Na pewno kierują się na Williamsgate Street, która z biegiem metrów kolejno zmienia się w Shop Street, High Street i Quay Street. Wszystkie te uliczki tworzą główną arterię miasta, po której uczęszczać mogą wyłącznie piesi. Po obu stronach tego deptaka jest mnóstwo sklepów i sklepików, mijaliśmy mimów, ulicznych grajków czy też rozdawaczy rozmaitych, reklamowych ulotek. A oprócz nas morze ludzi, jedni – zapewne miejscowi, pędzili gdzieś żwawo przed siebie, inni – tak jak my przechadzali się nieśpiesznie a jeszcze inni siedzieli przy Guinnessie w gęsto rozsianych knajpkach. Galway jak na warunki irlandzkie jest dużym miastem (ze swoimi 72 tysiącami mieszkańców zajmuje 3 miejsce w kraju). My zobaczyliśmy tylko niewielki fragmencik tego jakże interesującego miasta, a zwiedzać, zapewniam, jest co. Do najważniejszych zabytków zalicza się:
- Brownie Square (brama z XVII wieku),
- Dzielnica Łacińska z XVI wiecznym Lynch Castle i największym średniowiecznym Kościołem Anglikańskim Św. Mikołaja (z 1320 roku)
- Rzymskokatolicka Katedra Naszej Pani Wziętej Do Nieba i Św. Mikołaja (ogromna wapienna budowla wzorowana na kościele z hiszpańskiego miasta Salamanka)
- XVI wieczny Hiszpański Łuk (Spanish Arch)

W Galway bardzo mocno kultywuje się tradycje celtyckie, takie jak: język, muzykę, pieśni i tańce irlandzkie. Mówi się, że Galway to brama do otaczającego GAELTACHT – obszaru, w którym czynnie używa się języka irlandzkiego. W samym mieście zaobserwować można nazwy ulic bądź oznaczenia budynków w języku gaelickim a także działa irlandzkojęzyczny teatr TAIBHDHEARC NA GAILLIMHE. Osoby lubujące się w Festiwalach na pewno w Galway nudzic się nie będą. W przekroju roku aż 9 miesięcy obsadzonych jest festiwalami:
- Styczeń – celtyckie święto wiosny ,,Fleadh Imboilg’’
- Kwiecień – Międzynarodowy Festiwal Literatury
- Maj – festiwal muzyczny
- Czerwiec i Lipiec – festiwale filmowe i teatralne
- Sierpień – wyścigi konne ,,Galway Races’’
- Wrzesień – Międzynarodowy Festiwal Ostryg
- Październik – Międzynarodowy Festiwal Sztuki dla dzieci
- Listopad – ,,Tulca Visual Arts Festival’’
My byliśmy w Galway w piątek 22 maja, a w sobotę 23 maja rozpoczynała się ogromna, 2 tygodniowa impreza ,,VOLVO OCEAN RACE’’

Rzuciła nam się w oczy jedna rzecz, a mianowicie to, że wokół nas, czy to w wyżej wymienionym J.F. Kennedy Park, czy to na ulicach, czy w sklepach mijało nas mnóstwo młodych ludzi. Nie wiem, być może Galway przyciąga młodych, wykształconych (bądź chcących zdobyć wykształcenie) tym, że jest to miasto perspektywiczne, ciągle się rozwijające, z krzywą wznoszącą się, a co za tym idzie z możliwością podjęcia dobrze płatnej pracy? Jako stolica Connachtu, Galway ma swoje wabiki, i dla tych którzy chcą się tam osiedlić i pracować, a także dla tych jak my, chcących przyjechać, zwiedzić i odjechać. Odjechać drogą N59 w kierunku Clifden, w objęcia niepowtarzalnej Connemary…