WROBELS

Trio po Puchar Świata

Na ten moment wszyscy kibice piłki nożnej czekają z niesamowitym utęsknieniem. Ja również. W całym czteroleciu nie ma imprezy (oprócz letnich Igrzysk Olimpijskich), która wzbudzałaby tak wielkie zainteresowanie. Mistrzostwa Świata swoją rangą przewyższają wszystkie inne piłkarskie imprezy, czy to  klubowe czy też reprezentacyjne. Choć ciekawostką jest, że powszechnie uważa się, że to podczas Mistrzostw Europy jest większa rywalizacja a i zespoły są bardziej wyrównane.

Argentyna gotowa!

Tak więc zostało jeszcze niecałe 3 tygodnie do rozpoczęcia 19 Mistrzostw Globu. Tym razem cała ferajna udaje się na sam dół Czarnego Lądu do Republiki Południowej Afryki. Kontynent ten po raz pierwszy w historii otrzymał możliwość organizacji najważniejszej tego typu imprezy na świecie. Nasi, czyli Polska niestety nie gra ale to nie oznacza, że nie dane mi będzie  emocjonować się tym turniejem. Sam w sobie jest on szalenie ciekawy, dla kibica futbolu śledzenie go to rzecz niezbędna a i pewnie wielu ma swoich faworytów. Dla mnie odkąd pamiętam i odkąd świadomie oglądam te turnieje (rok 1990 i MŚ we Włoszech) najważniejsza była Argentyna. Fanatykiem pełna gębą w kibicowaniu im raczej nigdy nie byłem aczkolwiek zawsze trzymałem za nich kciuki mocno i emocjonowałem się podczas ich występów. Albicelestes byli pierwsi i najważniejsi. Później pojawiły się takie reprezentacje jak Nigeria (1994 i 1998 rok) i Anglia (od 1998 roku). Ci pierwsi urzekli mnie chyba swoją techniczną grą, zachwycał mnie Jay-Jay Okocha i generalnie fajnie patrzyło się na ich występy. Ci drudzy natomiast oprócz swej piłkarskiej, jak na razie słabo wykorzystanej, siły i ogromnego potencjału porywali mnie w inny sposób. Konkretnie chodzi mi tutaj o angielskich fanów a może bardziej o ich kibicowanie, zawsze ogromne ilości na trybunach i chóralne, głośne śpiewy. W nowym tysiącleciu do powyższego tria doszedł czwarty – Hiszpania. Tak się składa, że wszystkie moje ulubione drużyny grać będą w RPA co czyni ten zbliżający się milowymi krokami turniej jeszcze bardziej dla mnie ciekawy i emocjonujący. W pewien sposób rekompensuje to troszkę, że nie ma Polski, więc całą moją siłę kibicowania skieruję w stronę tych ekip.

David Villa

Czy mają one jakiekolwiek szanse na strefę medalową? Zdecydowanie tak! Hiszpania, Anglia i Argentyna z całą pewnością uważane będą za jednych z faworytów do złota. Zresztą dzieje się tak od zawsze. Wszystkie trzy mają wielki potencjał, rzeszę wspaniałych zawodników, którzy mogą wygrać z każdym i w przypadku dwóch pierwszych krajów, także doświadczonych szkoleniowców. Paradoksem jest, jeśli idzie o Argentynę, że to właśnie trener może być tym najsłabszym ogniwem. Maradona już zdążył zszokować wszystkich swoim wyborem piłkarzy na Mundial (między innymi brak Zanettiego i Cambiasso) a i pewnie każdy pamięta jakie męki musiała przechodzić Argentyna aby dostać się do RPA. W zupełnie innym położeniu jest La Furia Roja. Hiszpanie we wspaniałym stylu (10 meczy i 10 zwycięstw) awansowali do Mistrzostw i eksperci, ale nie tylko bo normalni kibice również, sądzą ze to podopieczni Vicente Del Bosque sięgną po złoty medal. Anglicy natomiast marzą o powtórce z 1966 roku, kiedy to pierwszy i ostatni raz zdobyli Puchar Świata. Podczas każdego Mundialu celują bardzo wysoko ale ostatnio, jak na ich możliwości, wiodło im się raczej średnio. Od czasu Italia’90 gdzie udało im się zająć 4 miejsce (najlepsze zaraz za Mistrzostwem z 66) nie potrafią się przebić poza ćwierćfinał. W prawie co zakończonych eliminacjach Anglia straciła zaledwie 3 punkty (porażka z Ukrainą) i wygrała swoją grupę bezapelacyjnie.

Z wypiekami na twarzy czekam na futbolową ucztę. Smaczna ona będzie i syta. A czy moje ulubione reprezentacje spełnią oczekiwania? Ja jestem pewien, że tak!

Powiązane artykuły

O Autorze Zobacz wszystkie posty Autor bloga

admin

2 komentarzeZostaw komentarz

  • No Zanettiemu to Maradona zrobił chamstwo! Mógł kolejnym mundialem zakończyć wspaniałą reprezentacyjną karierę… Widzę, że mamy podobne gusta – ARG,ESP, ENG – więc wierzę, że któraś z tych drużyn nareszcie coś ugra. Osobiście chciałbym bardzo, żeby wygrali Anglicy – przecież od 20-tu lat nie mogą dobrnąć nawet do półfinału! Podobno w RPA ma być dość zimno – może to będzie sprzyjać Angolom, nawykłym grać ligę przez całą zimę ?

  • Cześć Kubal!

    Zobaczymy czy któraś z wyżej wymienionych ekip zdoła sięgnąć po jakiś medal? Wydaje się, że było by wielką sensacją gdyby stało się inaczej i nie doszliby co najmniej do półfinału.

    Napisałeś:
    ,,Widzę, że mamy podobne gusta – ARG,ESP, ENG – więc wierzę, że któraś z tych drużyn nareszcie coś ugra.”

    Mam rozumieć, że chodzi o MŚ bo jednak Hiszpania zdołała ,,coś” ugrać podczas Euro 2008 🙂 Pomijając te ekipy ciekaw jestem bardzo Holandii, która w moim odczuciu grała najlepiej na Euro 2008 a jednak potknęła się na Rosji. Mają potencjał nawet na mistrzostwo świata.

    pozdrawiam!

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany. Pola wymagane są oznaczone *