Przedstawiłem Wam ostatnio Argentynę a konkretniej argentyńską scenę kibicowania. Jako, że przeniosłem się z Europy (Bałkany i Turcja) do Ameryki Łacińskiej, to też tam na chwilę pozostanę. Zapewniam, że warto…
Z Argentyny proponuję abyśmy pojechali do północno-zachodniej części kontynentu, do kraju nie byle jakiego, do kolejnego giganta piłki nożnej, do hegemona jeśli idzie o eksport piłkarskich talentów, do kraju kawy i słońca – Brazylii. Podobnie jak w Argentynie, również w Brazylii piłka nożna to coś znacznie więcej niż sport. Tamtejsi fani w sporej części to prawdziwi fanatycy, którzy bez namysłu poszli by za swoimi drużynami na śmierć. Szczególnie ci zrzeszeni w kibicowskich grupach, w tamtejszych Torcidas są najbardziej oddani, sprawiający wrażenie, że ich życie podporządkowane jest tylko i wyłącznie klubowi, że o sprawach klubu myślą dzień i noc i za tenże klub, za barwy dali by się niemal pokroić. Dlaczego tak się dzieje? Wydaje się, że odpowiedzi należy szukać w tamtejszych, że tak powiem, nie najłatwiejszych warunkach bytowych. Nie tylko w Brazylii czy Argentynie ale generalnie w całej Ameryce Południowej żyje się niezmiernie ciężko. Oczywiście znajdą się tacy, którzy narzekać będą mniej albo i wcale, jednak ogromna większość obywateli nie ma łatwo. I w takim przypadku futbol to odskocznia, to radość i szczęście, o które trudno podczas codziennej gonitwy. Na mecze swoich ukochanych drużyn chodzą wszyscy, zarówno ci najbiedniejsi jak i troszkę bogatsi, jednak najbardziej fanatyczni przeważnie pochodzą z najniższych warstw społecznych. Myślę, ze warto w tym miejscu uzmysłowić wszystkim jak niewyobrażalnie ciężkie życie mają mieszkający w dzielnicach biedy, w tak zwanych favelach…
Zaczęło się dość dawno, bo w roku 1897, kiedy to powstała pierwsza favela w Rio de Janeiro. Dzisiaj szacuje się, ze w samym tylko Rio jest ich 650 a w całym kraju aż 3/4 ludności może na co dzień żyć w favelach… A życie w skrajnej nędzy nie należy do najłatwiejszych. Przeogromna przemoc, nie do opisania bieda i wszechobecne narkotyki to codzienność. Młodzi ludzie próbujący coś zmienić, chcący się z tego bagna wyrwać, najczęściej wstępują do gangów. Ryzykują wiele, bardzo wiele ale dla odrobiny ”luksusu” są w stanie poświęcić nawet życie… Zresztą co to jest życie w favelach? Jaką ono ma wartość? Śmierć czai się na każdym kroku, można ją spotkać wszędzie, każdy może zginąć. Przez dziesięciolecia zginęło tysiące, często niewinnych ludzi i prawdę mówiąc ciężko jest powstrzymać tę spiralę śmierci. Najgorsze jest to, że praktycznie nikt tego nie kontroluje, policja boi się tam wchodzić a i sama nie jest bez grzechu. Jednym z problemów to ogromna korupcja wśród stróżów prawa, którzy kuszeni i w rezultacie opłacani przez handlarzy narkotyków, przymykają oko i idą na współpracę. A trzeba zauważyć, że oferowane pieniądze przez gangi są o wiele bardziej obfite niż pensje policjantów.Ludzie żyjący w tych okropnych miejscach są pozbawieni najpotrzebniejszych rzeczy: brak pryszniców, brak bieżącej czy to ciepłej czy zimnej wody, 3 toalety (dziury w podłodze) dla kilkudziesięciu rodzin, dzieci włóczące się po ulicach, nie rzadko z bronią w rękach. W favelach nie ma z reguły ulic, jeśli już to tylko parę głównych a reszta to sieć bardzo wąskich przejść i dróżek pomiędzy budynkami. Niektórymi z nich nie da się przejść ze względu na góry zalegających tam śmieci, płynących nieczystości kanalizacyjnych, martwych zwierząt… Ludzie mieszkają w barakach skleconych praktycznie z wszystkiego co jest akurat pod ręką: tektura, dykta, blacha, deski). Czy jest szansa aby cokolwiek zmieniło się na lepsze? Aby 4 miliony mieszkańców faveli w samym tylko Rio poznały smak normalnego życia? Aby zamieszkali w cywilizowanych osiedlach, w normalnych domach? Wydaje się ona bardzo mała… Jeśli nawet, to musiało by minąć mnóstwo czasu, dziesiątki długich lat i realizacja tego żmudnego projektu byłaby bardzo trudna. Musiałoby się to połączyć z ogólną poprawą gospodarki Brazylii a wiadomo, że nie jest ona w najlepszym stanie, chociaż powoli zaczyna się to zmieniać i iść ku lepszemu.
A jak same favele mają się do piłki nożnej? Bardzo często znajdują się tam siedziby klubów kibica/torcidas organizadas poszczególnych ekip, mnóstwo fanów mieszka właśnie w favelach. Przez lata mieszkańcy tych dzielnic wyrobili sobie złą reputację i to właśnie głównie oni odpowiedzialni są za rozróby na stadionach. Poprzez ekstremalne kibicowanie mogą się oni w jakimś stopniu realizować, pokazać, być aktywnymi. Trzeba jednak zauważyć, że na ogólną liczbę ludzi przychodzących na mecze tylko część to stadionowi fanatycy. Ale właśnie ta część kreuje wizerunek torcidy w mediach i opinii publicznej.
Największymi miastami Brazylii są São Paulo , Rio de Janeiro, Belo Horizonte, Porto Alegre, Recife, Salvador, Curitiba i w każdym z tych miast znajduje się co najmniej po kilka klubów, mających naprawdę oddanych i żywiołowo reagujących fanów. Zresztą jak pisałem na początku Brazylia to piłka nożna, każdy się nią interesuje a kluby mają rzeszę fanów, nie rzadko sięgającą liczb kilkunastu czy nawet kilku dziesięciomilionowych. Rozpocznijmy naszą wędrówkę od najsłynniejszego i najbardziej popularnego miasta w Brazylii – Rio de Janeiro. Największe kluby to bez wątpienia Flamengo, Fluminense, Vasco da Gama i Botafogo. Cztery wielkie kluby, odwieczni rywale, którzy łącznie zdobyli 12 tytułów mistrza Brazylii. Wspaniałe cztery mecze derbowe, każdy z tych wielkich klubów ma ogromny potencjał kibicowski i podczas tych derby dzieje się bardzo wiele. I chociaż każdy z tych klubów ma własny stadion to wszystkie najważniejsze derby miasta odbywają się na słynnej Maracanie.
Derby Fla-Flu:
Jednym z najbardziej emocjonujących spotkań i to nie tylko w samym Rio ale i w całej Brazylii są Derby Fla-Flu nazywane również Classico das Multidoes, czyli potyczka pomiędzy Flamengo a Fluminense. Mówi się, że kibiców trzymających za Flamengo jest aż 40 milionów, czyli zdecydowanie najwięcej ze wszystkich innych klubów. Popularność Mengao jest ogromna, uważani są za najbardziej znany i popularny klub piłkarski na całym kontynencie Latynoamerykańskim. Ci fani mieszkający w Rio pochodzą z reguły z najbiedniejszych części miasta. Z kolei szacuje się, że Fluminense w całym kraju kibicuje 2,6 mln-6,8 mln czyli około 1,4% – 3,7% całej populacji. I w przeciwieństwie do Fla, gdzie jak wspomniałem kibice to ta raczej biedniejsza strona miasta, za Flu stoją sympatycy z troszeczkę wyższych sfer. Historia meczy z udziałem obu drużyn rozpoczęła się w 1912 roku, kiedy to Fluminense pokonało Flamengo 3:2. Do chwili obecnej odbyły się już 372 derby, w których 135 razy wygrywali Rubro-Negro/Szkarłatno-Czarni, 118 razy triumfowali Fluzao, natomiast 121 padał remis. W momencie rozgrywania Derby z udziałem tych dwóch wielkich drużyn z reguły Maracana wypełniona jest po brzegi. Dzisiaj mieści ona już tylko 82 tysiące kibiców ale bywały momenty, kiedy to przychodziło na nią grubo ponad 100 tysięcy. I to nie tylko w momencie gdy na murawę wybiegała Reprezentacja Brazylii ale również wtedy gdy swoje boje toczyły drużyny klubowe z Rio, w tym Flamengo i Fluminense. Oto 10 spotkań, które zgromadziły największą widownię podczas Derby Fla-Flu:
- Flamengo – Fluminense 0-0, 194,603 , 12 grudzień, 1963.
- Flamengo – Fluminense 2-3, 171,599, 15 czerwiec, 1969.
- Flamengo – Fluminense 0-0, 155,116, 16 maj, 1976.
- Flamengo – Fluminense 0-1, 153,520, 16 grudzień, 1984.
- Flamengo – Fluminense 0-2, 138,599, 2 sierpień, 1970.
- Flamengo – Fluminense 1-1, 138,557, 22 kwiecień, 1979.
- Flamengo – Fluminense 5-2, 137,002, 23 kwiecień, 1972.
- Flamengo – Fluminense 2-1, 136,829, 7 wrzesień, 1972.
- Flamengo – Fluminense 3-3, 136,606, 18 październik, 1964.
- Flamengo – Fluminense 1-0, 124,432, 23 wrzesień, 1979.
A kto w wyżej wymienionych klubach organizuje doping na stadionie? Flamengo to przede wszystkim Torcida Jovem-Fla i Raça Nubro-Negra. Oprócz nich są jeszcze Urubuzada, Charanga Nubro-Negra i Flamanguaça. We Fluminense rządzą Young Flu oraz Força Flu. Gdy Flamengo rozgrywa mecze na Maracanie jako gospodarz to cztery grupy ultras siedzą obok siebie za jedną z bramek, najpierw Raca Nubro-Negra, następnie Torcida Jovem-Fla, potem Urubuzada i na końcu Flamanguaca. Natomiast goście z Fluminense zasiadają po przeciwległej stronie trybun. Wszystkie wymienione wyżej grupy siedzą na trybunach piętrowych Maracany. Podczas meczu panuje niesamowity hałas i tumult, wydaje się, że nie ma typowego ”młyna” gdyż praktycznie cały stadion śpiewa. Używa się dużo pirotechniki (głównie race i stroboskopy), jest mnóstwo flag na kijach, czasami pojawiają się sektorówki i kartoniady.
Pozostając w zjawiskowym Rio grzechem byłoby nie wspomnieć o innych wielkich spotkaniach derbowych. Botafogo i Vasco da Gama również bez problemu potrafią zapełnić Maracanę. Ci pierwsi na co dzień grają, jak na warunki brazylijskie, na bardzo nowoczesnym obiekcie, wybudowanym w 2007 roku – Estádio Olímpico João Havelange, potocznie zwany Engenhão. Najwięksi rywale to oczywiście pozostała trójka gigantów z Rio, ale oprócz nich są jeszcze Corinthians, Santos, Palmeiras, São Paulo, Atlético Mineiro, Grêmio i Internacional. Bota kibicuje około 4 milionów fanów, co daje im 9 miejsce w kraju. W latach 60-tych ubiegłego stulecia Botafogo było jednym z dwóch najpopularniejszych klubów w Brazylii i dlatego dzisiaj wielu fanów ma 60 albo i więcej lat. Fogão, podobnie jak inne kluby posiada wiele grup ultras, najważniejsze i największe z nich to: Torcida Jovem do Botafogo i Fúria Jovem do Botafogo, inne to: Loucos pelo Botafogo, Botachopp i Torcida Estrela Solitária.
Ostatni z ”Wielkiej Czwórki” to Vasco da Gama. Klub założony przez portugalskich emigrantów, dzisiaj mający aż 16,5 miliona fanów co daje im 2 miejsce w Rio i 4 w Brazylii. Sądzi się, że wśród całego narodu brazylijskiego 25 % ludzi trzyma za Vasco i Flamengo. Najwięcej kibiców mają wśród klasy robotniczej, którzy zamieszkują północną część miasta. Oprócz Rio, Vasco ma fanów także w innych częściach kraju, m. in. w północno-wschodnich Espirito Santo i Minas Gerais oraz na południu, w Santa Catarina. Najważniejsze spotkanie dla kibiców Vasco to potyczka z Flamengo. Są to najważniejsze derby miasta i jedne z największych w kraju. Clássico dos Millhões czyli Derby Milionerów to święta wojna mająca swoje początki w latach 20-tych dwudziestego wieku. Dotychczas rozegrano 336 wszystkich meczy, w których 130 razy zwycięsko wychodziło Flamengo, 119 razy Vasco a 87 razy dzielono się punktami. Podczas tych derby nie rzadko dochodzi do zamieszek na trybunach, fani obu ekip nie lubią się serdecznie. Zresztą nie tylko stadion to arena walk, dzieje się tak też po za nim. W spotkaniach tych drużyn przemoc to już tradycja, wiadomo jest, że gdy dochodzi do Derby Milionerów będzie gorąco. Najbardziej liczna i najstarsza (założona 19 lutego 1970 roku) torcida w Vasco to Torcida Força Jovem Vasco. Od 25 lat jest zaprzyjaźniona z Mancha Verde (Palmeiras) oraz Galoucura (Atlético Mineiro). Generalnie Gigante da Colina lubią się z fanami Palmeiras, Atlético Mineiro, Grêmio i Bahia.Inne torcidas organizadas Vasco to: Torcida Organizada do Vasco, Kamikazes Vascaínos, Pequenos Vascaínos, Renovascão Vasco Campenão, ResenVasco, VasBoaVista, Guerreiros do Almirante, União Vascaíno czy też Torcida Expresso da Vitória.
Patrząc na scenę kibicowską w Rio de Janeiro można tylko podziwiać i zazdrościć zarazem. Cztery wielkie ekipy, o kolosalnym potencjale, z ogromną tradycją i długą historią. Godne uwagi jest to, że praktycznie każdy wyżej wymieniony klub może spokojnie zapełnić (jako gospodarz) 80-tysięczną Maracanę. Zresztą wielomilionowe rzesze fanów temu pomagają.
W 6-milionowym Rio dzieje się wiele ale nie jest to jedyne miasto, mogące się poszczycić wielkimi klubami piłkarskimi. Udamy się teraz na południowy-zachód, w ponad 5 godzinną podróż, podczas której przemierzymy 444 kilometry i znajdziemy się w São Paulo. Największe miasto w Brazylii mające 11 milionów mieszkańców to dom dla Corinthians, Palmeiras, São Paulo a także Portuguesy, Juventusu i Nacional. Najważniejsze derby miasta to bez wątpienia potyczka Corinthians z Palmeiras.
Paulista Derby
Derby Paulista elektryzują nie tylko mieszkańców samego São Paulo ale interesuje się tym również reszta kraju. Na wszystkich płaszczyznach rozegrano aż 330 spotkań, w których 120 razy wygrywało Palmeiras, 112 razy Corinthians a 99 razy padał remis – w bramkach 488-445 na korzyść Palmeiras. Biorąc pod uwagę, że oba kluby nie mają zbyt pojemnych obiektów (Palmeiras swoje mecze rozgrywa na 29 tysięcznym Estádio Palestra Itália/Parque da Antarctica Paulista z kolei Corinthians gra na 18 tysięcznym Estádio Parque São Jorge) to mogłoby się wydawać, że atmosfera i ogólna otoczka może być nie ciekawa. Ale oprócz tych dwóch obiektów São Paulo posiada większe: 40 tysięczny Estádio do Pacaembu i przede wszystkim 75 tysięczne Estádio do Morumbi, na którym to najczęściej rozgrywane są derby. Stadion wypełniony po brzegi, po jednej stronie fanatycy z Mancha Verde (Palmeiras), po drugiej Gaviões da Fiel /Wierni Jastrzębie (Corinthians). Są to dwie grupy trzymające władzę na trybunach, dwie torcidy organizujące doping na stadionach, dwie wielkie organizacje zrzeszające w swoich szeregach tysiące fanów, wiernych, oddanych, kochających. Obie potrafią świetnie dopingować, stworzyć niezapomnianą atmosferę na trybunach ale gdy trzeba nie stronią od walk z innymi kibicami. Charakterystyczne jest to, że używa się różnego rodzaju sprzętu, od kii, kamieni a bywa także, że broni palnej. Zdarza się, że w tych pełnych przemocy pojedynkach giną kibice. o rannych nie wspominając. Gaviões da Fiel to nie tylko kibicowanie, mają oni także własną szkołę samby a zaczęło się to wszystko w 1975 roku, kiedy to Gaviões stali się członkami brazylijskiej samby. Szkolą oni również własnych bębniarzy i w chwili obecnej około 30% fanów wywodzi się właśnie ze szkoły. Sympatycy Verdão zrzeszeni są także w innych grupach Ultras: Torcida Uniformizada do Palmeiras (rok powstania 1970), Acadêmicos do Savóia (2003), Torcida Organizada Pork’s Alviverde (1992). Timão natomiast należą do: C.D. Pavilhão Nove (1990), Fiel Torcida Jovem Camisa 12 i Estopim da Fiel (1971). Corinthians to drugi po Flamengo najpopularniejszy klub w Brazylii, mający około 30 milionów fanów.
W największym mieście Brazylii jest jeszcze trzeci wielki klub. São Paulo FC to trzecia siła w kraju jeśli idzie o potencjał kibicowski. Mecze z udziałem São Paulo FC i Corinthians to Clássico Majestoso, natomiast starcie Palmeiras i São Paulo to Choque-Re. Tricolor Paulista są pionierami jeśli idzie o zorganizowane grupy kibicowskie. Już w 1939 roku w jednej z dzielnic São Paulo – Mooca, powstała Grêmio São-Paulino, które z czasem zmieniło się Torcida Uniformizada do São Paulo (TUSP). Dzisiaj klub posiada dwie prężne torcidy: Torcida Independente założona w 1972 roku oraz Dragões de Real (1984 rok).
Ostatni warty nadmienienia klub z tej części kraju to Santos FC. To stamtąd pochodził najsłynniejszy (obok Maradony) piłkarz wszech czasów Pele a także Robinho, była gwiazda Realu Madryt. Najwięksi wrogowie Santosu to przede wszystkim Żelazna Trójka z São Paulo – Palmeiras, Corinthians i São Paulo). Grupy kibiców to przede wszystkim założona w 1969 roku Torcida Jovem do Santos a także Torcida Sangue Jovem (1988 rok) i GRTC Força Jovem.
A co kryją inne miasta Brazylii? Myślę, że warto zawitać jeszcze w dwóch miejscach, w miastach które mają po 2 kluby, aktualnie występujące w najwyższej klasie rozgrywkowej. Porto Alegre i Belo Horizonte. W tym pierwszym mieście ma miejsce odwieczna potyczka pomiędzy Grêmio a Internacional. Derby Gre-Nal uchodzą za jedne z najbardziej zaciętych w kraju, z ogromną dawką emocji, z nienawidzącymi się kibicami, z dużą ilością przemocy. Spotkanie obu ekip toczy się nie tylko na niwie sportowej, to coś znacznie większego. Rywalizacja wykracza poza futbol, fani kibicują danej drużynie w zależności od czynników kulturowych, rodzinnych i społeczno-demograficznych. Fani Gremio uchodzą za jednych z najbardziej fanatycznych i oddanych w kraju. Zresztą w Porto Alegre (mieście bogatym na tle innych, leżących w stanie Rio Grande do Sul, które walczy o niepodległość) kibicuje się troszeczkę inaczej jak choćby w Rio czy São Paulo. Tutaj nie ma samby, kibicowanie jest skierowane bardziej w stronę tego z Europy, na styl angielski; Trójkolorowi lubią sobie wlać w gardło, lubią bijatyki i kochają swój klub. Najważniejsze torcidy Grêmio to: Geral do Grêmio, Máfia Tricolor, Super Raça Gremista i Torcida Jovem do Grêmio. W sumie mają oni około 8 milionów kibiców. Z kolei Czerwoni z Internacional mają: Torcida Organizada Camisa 12, Força Independente Colorada, Nação Independente Comando Vermelho i Guarda Colorada. Fotki obu ekip:
Ostatni przystanek w naszej długiej podróży to Belo Horizonte i dwa tamtejsze kluby: Cruzeiro i Atlético Mineiro. Historia spotkań obu drużyn jest długa, choć nie tak długa jak choćby w meczach derbowych Rio czy São Paulo. Jednak do dzisiaj udało się rozegrać 434 mecze na rozmaitych płaszczyznach. Derby odbywają się na 75 tysięczniku – Mineirão. Oczywiście każda ekipa ma po kilka grup ultras, w Atlético są: Galoucura, Galo Metal, Uniformizada (TUA) czy Esquadrão Atleticano. La Bestia Negra to przede wszystkim Mafia Azul, Fanati-Cruz i Mancha Azul.
Reasumując wydaje się, że to właśnie Brazylia ma najbardziej różnorodną scenę kibicowską. Wielkich klubów jest co najmniej 12, każdy z nich z ogromną ilością fanów, którzy są niesamowicie fanatyczni i żywiołowi. Gorąca południowa krew i nieokiełznany temperament to wybuchowa mieszanka, głośne i nieustanne śpiewy mieszają się z odpalanymi racami, z setkami flag, ze świecami dymnymi, ze stroboskopami, z kartoniadami i wielkimi sektorówkami. Wszystko się przeszywa i tworzy niezapomniane spektakle. Doping jest nieustanny i bardzo głośny, w chóralnych śpiewach udział bierze praktycznie cały stadion bo w Brazylii nie ma kibicowania na siedząco, nie ma dłubania słonecznika, to nie jest tylko mecz, to świętość dla wszystkich przychodzących na mecz. Zresztą futbol wychodzi daleko poza stadiony, wnika w kulturę mieszkańców i jest tematem numer jeden na ulicach. Chciałbym kiedyś zrobić taki kilkutygodniowy rekonesans po Ameryce Południowej, po Brazylii. Dla kibica byłaby to wielka gratka i przyjemność. Dla większości pewnie rzecz nieosiągalna dlatego też postanowiłem, tym przydługawym troszeczkę tekstem, przybliżyć tamtejszy ruch ultras. Mam nadzieję, że Was to zainteresowało, nie powiem – trzeba było poświęcić mnóstwo czasu aby to sklecić do kupy. 🙂 Czy było warto? To się dopiero okaże. 😉
Aby uzmysłowić o czym tak na prawdę mowa, przedstawię filmy wyżej wymienionych ekip podczas meczy. Oczywiście nie zastąpi to obecności na stadionie ale zawsze lepsze aniżeli suchy opis razem z fotkami.
- Wielka Czwórka (Flamengo, Fluminense, Vasco i Botagogo) z Rio de Janeiro – KLIK
- Palmeiras – KLIK
- Corinthians – KLIK
- São Paulo FC – KLIK
- Santos FC – KLIK
- Gremio – KLIK
- Internacional – KLIK
- Cruzeiro – KLIK
- Atletico Mineiro – KLIK
































