Mieścinka z pewnością wchodzi w skład miasta Dublin, być może jest to jakaś dzielnica, być może jest to malutkie miasteczko. Od głównej drogi wchodzi się w jedną z przecznic i po około 100 metrach dochodzi się do morza.

Tuż nad samym morzem znajduje się stacja kolejki podmiejskiej DART. Powiem szczerze, że okolica tego nabrzeża nie robiła jakiegoś tam niesamowitego wrażenia, nie było krystalicznie czysto, co chwila jeździły pociągi. Nie mieliśmy zbyt dużo czasu, toteż skonsumowaliśmy obiad z Fast-Fooda , porobiliśmy parę fotek i poszliśmy załatwiać sprawę. Na początku mieliśmy trochę trudności z dostaniem się do Blackrock, pokrążyliśmy troszkę ale na szczęście się udało. Całkiem prawdopodobne, że Blackrock jest znacznie większy aniżeli my mieliśmy okazję zobaczyć, możliwe że gdy wyjeżdżaliśmy z Main Street przez jakiś moment dalej jechaliśmy przez Blackrock. Co jeszcze rzuciło się nam w oczy? Chyba to, jak zresztą pewnie wszędzie w Dublinie, że otaczające nas budynki były ‘’monumentalne’’ (w porównaniu z tym co widzimy na co dzień ). Tak czy inaczej zdobyliśmy kolejne doświadczenie i zwiedziliśmy kolejne miejsce na Zielonej Wyspie.


