Pojawiły się ostatnio informacje na temat tego, że Jose Mourinho nie jest po drodze z Jorge Valdano. Nie jest to pierwszy raz, kiedy portugalski trener wchodzi z kimś w polemikę, z reguły wychodzi z tych starć zwycięsko, nie ma znaczenia czy przeciwnikami są całe hordy dziennikarzy, trenerów innych drużyn, piłkarze rywali. Podczas prowadzenia poprzednich klubów Mourinho prędzej czy później (przeważnie to pierwsze) obejmował swego rodzaju władzę, szczególnie widoczne to było jeśli idzie o sprawy pierwszego zespołu. Nie było wtrącania się, panował niemalże totalitaryzm.
W Madrycie miało być podobnie. Przynajmniej takie odniosłem wrażenie. Bo trudno sobie wyobrazić, że The Special One zmieni nagle swój warsztat szkoleniowy, że stanie się marionetką prezesa, że straci pewność siebie a tym bardziej autorytet. To by nie było w stylu Mourinho, który od zawsze wydaje się być facetem, nie dającym sobie w kaszę dmuchać. Sam zainteresowany mówi na ten temat tak:
– Dla mnie nie ma idealnej sytuacji, ponieważ pracowałem w różnych modelach w różnych klubach i do wszystkich się przystosowywałem. Jednak w każdym z nich czułem, że mam władzę trenera. Nie miałem problemów w Porto, nie miałem ich w Interze, nie miałem problemów w Chelsea do trzeciego sezonu, kiedy do klubu przyszła osoba, która mieszała się w pracę, która dała nam tytuły mistrzowskie w dwóch poprzednich latach. Ja przystosowuję się do wszystkich modelów. Osoba trenera powinna mieć swoją władzę i swoje kompetencje, nie chcę niczego więcej. Nie chcę być dyrektorem. Chcę być jedynie trenerem.
Na Santiago Bernabeu od zawsze trener nie miał łatwo. Nie ważne czy sukcesy były czy też nie, góra trzymała swoje ręce na tym co działo się w drużynie, kupowała zawodników wedle uznania, w zależności czy piłkarz jest odpowiednio rozpoznawalny czy też nie. Oczywiście nie do końca, bo jednak umiejętności musiały być na odpowiednio wysokim poziomie ale generalnie, co też pokazują wyniki, niesatysfakcjonujące od dekady, te transfery były z reguły chybione. Kupowano gwiazdy, które nie potrafiły stworzyć kolektywu, nie było odpowiedniego stylu, nie było wyników. Wymieniano nie tylko piłkarzy, od czasów Vicente Del Bosque (2003 rok) na Concha Espina pracowało 6 trenerów – Carlos Queiroz, José Antonio Camacho, Vanderlei Luxemburgo, Fabio Capello, Bernd Schuster oraz Manuel Pellegrini. Żaden nie wytrwał więcej niż sezon. Czy podobnie będzie z Mourinho?
Madridistas oczekują sukcesów, trofea mają pojawiać się w klubowych gablotach co sezon. Jose Mourinho ma być tego gwarantem. Ale czy jest to możliwe bez harmonii wewnątrz klubu? Na różnych płaszczyznach? Prawdopodobnie nie i dlatego w gestii Florentino Pereza jest zażegnanie konfliktu pomiędzy Mourinho a Valdano w zarodku. Portugalczyk niedawno zakomunikował, że Argentyński dyrektor generalny ma zakaz wstępu do szatni przed i po meczach. Oprócz tego nie mile widziane są wizyty Valdano w ośrodku treningowym Valdebebas. Ja sprawy widzi prawa ręka prezesa?
– Jeśli Mourinho potrzebuje więcej dystansu, by czuć się lepiej i mieć większą swobodę, to go dostanie. Moim obowiązkiem jest nietworzenie większego napięcia od tego, które już jest. Chodzi po prostu o pracę z całkowitą swobodą. Madridismo nie lubi niewygodnych sytuacji.
Od dłuższego czasu Mourinho nalegał na sprowadzenie nowego napastnika. Było to jednym z głównych problemów niesnasek. Już przed sezonem uważał on, że Gonzalo Higuain, Karim Benzema i ewentualnie Cristiano Ronaldo to zbyt małe opcje manewru. Spoglądając na rundę jesienną, wydaje się, że miał rację. Co prawda Ronaldo nastrzelał w lidze aż 23 gole, ale nominalni napastnicy zawiedli. Higuain ma bramek na koncie 7, lecz jego po części usprawiedliwia groźna kontuzja lecz Benzema strzelił tylko 2 gole, co jak na wynik klasycznej 9-tki jest rezultatem marnym… Widzą to wszyscy, widzi to Mourinho i wreszcie zobaczył to Perez. Sprowadzony niedawno Emmanuel Adebayor ma być lekiem na skuteczność, która ostatnio zmalała (1:1 z Almerią, 1:0 z Mallorcą) i ma pomóc w zbliżających się wielkimi krokami, decydującymi spotkaniami w La Liga, w Copa del Rey i Champions League. Mourinho dostał to, o co zabiegał od dłuższego czasu i teraz w kwestii samego zawodnika ale również trenera jest, aby jak najszybciej nowy nabytek zaaklimatyzował się w drużynie.
(cytaty zapożyczone ze strony realmadrid.pl)

