WROBELS

Ekstraklasa albo śmierć!

Tym hasłem fani GKS-u Katowice przywitali piłkarzy na przedsezonowej prezentacji drużyny. Jak wszyscy, którym leży na sercu dobro GieKSy, ja również uważam, że należy nam się bezwzględnie miejsce w elicie. Po latach tułaczki gdzie trzeba było zmagać się z lokalnymi, śląskimi rywalami, następnie kiedy przyszły wyjazdy po całej Polsce ale na 1 ligowym gruncie, nadszedł czas najwyższy aby wrócić do Ekstraklasy. Czy jest taka możliwość już teraz? Rozsądek podpowiada, że będzie niezmiernie ciężko natomiast serce chciałoby wygrania zbliżającego się sezonu w cuglach.

Pierwsza szansa na sprawdzenie się przychodzi już w piątek. Wtedy staniemy się mądrzejsi i przedstawi nam się zarys tego, czego będziemy świadkiem przez najbliższe tygodnie i miesiące. Na Bukowej po nieudanym ostatnim sezonie nastąpiły poważne cięcia. Pożegnano Wojciecha Stawowego – trenera o nieprzeciętnych zdolnościach opowiadających, najczęściej podczas spotkań ,,przy kawie” – lecz jak się okazało niewystarczająco dobrego aby prowadzić GKS. Podziękowano za grę całej grupie zawodników z głośnymi nazwiskami ale z apogeum formy daleko za sobą, czy wreszcie zatrudniono nowego szefa na ławkę rezerwową, młodego gniewnego Rafała Góraka. Przerwa między sezonami nie była długa, po tych wszystkich reorganizacjach trzeba było szybko kompletować kadrę. Z wszystkimi zawodnikami, którzy przewijali się w mediach w kontekście gry przy Bukowej, nie udało się rzecz jasna podpisać kontraktów ale paru, miejmy nadzieję ciekawych i dobrych graczy, przyodzieje żółto-czarną koszulkę. Ciężko teraz prorokować kto się sprawdzi a kto zawiedzie? Jak będzie funkcjonowała maszynka pod nazwą GKS Katowice, czy starzy znajdą wspólny, boiskowy język z nowymi czy wreszcie nowy trener potrafił będzie dotrzeć do zawodników i odpowiednio sprzedać swoje pomysły? Podczas gier przedsezonowych, u siebie w domu czy też w czasie zgrupowania na Węgrzech z wynikami bywało różnie. Jednak jak wiadomo, nie ma co przywiązywać zbyt dużej wagi do sparingów, najważniejsze aby założenia taktyczne były realizowane i aby kształtowała się drużyna. Rafał Górak z towarzyskich meczy był zadowolony a to jest najważniejsze. Powiem szczerze, że gdy dowiedziałem się, że były trener GKS-u Tychy i wcześniej Ruchu Radzionków będzie szkoleniowcem mojej GieKSy to miałem mieszane uczucia. Jednak z dnia na dzień się to zmieniało. Dzisiaj jestem w stanie mu zaufać i wierzę, że jest zdolny tak poukładać zespół aby stworzyć mocne podstawy. Jeśli będzie miał silne plecy w postaci prezesów, którzy dadzą mu wolną rękę i możliwość spokojnej pracy, to efekty powinny być bardzo dobre.

Jak będzie wyglądała wyjściowa jedenastka Katowiczan? Z czasem się ona wykrystalizuje, pewnie w piątek będzie inna niż na przykład w 10 kolejce, niemniej jednak trzon pozostanie taki sam. Choć w GieKSie nie ma piłkarskich gwiazd, głośnych nazwisk wybijających znacznie od reszty, to jest kolektyw. A przynajmniej w założeniu ma być. I to silny, potrafiący nawiązać skuteczną walkę z przeciwnikiem. I ma być gryzienie trawy, którego nigdy na Bukowej nie brakowało. Za czasów Wojciecha Stawowego próbowano wdrożyć system barceloński, czyli efektowną grę, z rozmachem, miłą dla oka. Niestety momentami była ona zbyt radosna, co można było zobaczyć w rubryce straconych goli na koniec sezonu. Ze zdobywaniem punktów też nie było jak należy i w rezultacie prawie do samego końca trzeba było drżeć o ligowy byt, a przecież mówiło się nawet o próbie ataku na Ekstraklasę. Teraz pragnie się tych błędów uniknąć, podkreśla to nowy trener, dla którego najważniejsze są 3 pkt. Nawet ważniejsze od porywającego stylu. Cel uświęca środki – można by rzec i liczyć, że tak się właśnie stanie.

Powiązane artykuły

O Autorze Zobacz wszystkie posty Autor bloga

admin

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany. Pola wymagane są oznaczone *