W Anglii i Hiszpanii zbrojenia były ostre, nie tak obfite co prawda w wydawanie gotówki jak wcześniej ale jednak każdy klub jakoś tam się wzmocnił. Prym wiedli możni, to oni sprowadzali nazwiska znane i głośne, które mają wzmocnić kadry bądź zastąpić graczy starych, wytransferowanych gdzie indziej. Przegląd transferowych roszad kontynuował będę we Włoszech. Mistrz z ubiegłego sezonu i zdobywca Pucharu Mistrzów – Inter Mediolan działał nad wyraz skromnie. Zaledwie 3 transfery z czego tylko za 2 zapłacono: Jonathan Biabiany (FC Parma/ 4,5 mln) oraz Philippe Coutinho (CR Vasco da Gama/ 3,8 mln). Nazwiska nie mówiące zupełnie nic i trudno spodziewać się, że będą to wzmocnienia na miarę oczekiwań. Troszkę dziwi niemrawość Mistrza, który takimi powściągliwymi działaniami może mieć w tym sezonie problem z obroną tytułu.
O wiele lepiej na tle Niebiesko-Czarnych zaprezentował się AC Milan, które co prawda w trakcie całego okienka transferowego nie szalał i nie sprowadzał znanych piłkarzy ale w samej końcówce, tuż przed końcem zaskoczył wszystkich. Najpierw udało się namówić do gry w czerwono-czarnej koszulce, niedawnego idola kibiców Interu, Szweda Zlatana Ibrahimovica, który po nieudanej przygodzie w Barcelonie wrócił do Serie A (24 mln euro). Następnie kolejny hit i kupno Robinho, któremu znudziła się gra w Manchesterze City, gdzie kompletnie nie mógł się odnaleźć. 18 mln euro za zawodnika w optymalnym wieku i w dalszym ciągu z ogromnymi umiejętnościami wydaje się być świetnym interesem. Brazylijczyk grać w piłkę potrafi i z całą pewnością marzy o odbiciu się w górę i zapomnieniu bezbarwnego okresu jaki miał miejsce w Premiership. Innymi zawodnikami, na których wydano trochę grosza są: 22 letni Grek z FC Genua – Sokratis Papastathopoulos (7 mln)euro i przede wszystkim znany z dobrych występów w reprezentacji Ghany Kevin-Prince Boateng (1,5 mln/ Genua).
Nie próżnowano w stolicy. Zarówno Roma jak i Lazio troszeczkę odmieniły swoje składy. Ci pierwsi pozyskali między innymi Nicolasa Burdisso z Interu (8 mln euro) a także sprowadzili za darmo z Flamengo znanego we Włoszech – Brazylijczyka po przejściach – Adriano. W przypadku tego pierwszego można być raczej pewnym, ze wkomponuje się w zespół i najprawdopodobniej wywalczy sonie stałe miejsce w pierwszej 11. Z kolei z Adriano sprawa nie jest już taka oczywista. Wydaje się, że włodarze Romy nie zdecydowali by się sięgać po Adriano gdyby trzeba było za niego płacić gotówkę. A tak można spróbować, z nuż się uda, może przypomni sobie swoje najlepsze momenty i swoimi zdobytymi golami da Gallorossim upragnione scudetto? Ciekawym wzmocnieniem jest wypożyczenie z Milanu Marco Boriello, dla którego zabrakło w Mediolanie miejsca po sprowadzeniu bardziej znanych i medialnych zawodników. Roma będzie miała z niego pożytek, chłopak wie jak się zdobywa bramki w Serie A, nieraz już udowodnił jakim wybornym jest snajperem.
Główny rywal zza miedzy – Lazio Rzym chyba nie ma aż tak wygórowanych ambicji. Wydaje się, ze sukcesem byłby już awans do Ligi Mistrzów, ewentualnie dostanie się do Ligi Europejskiej. W ostatnim sezonie było zaledwie 12 miejsce i teraz aby sytuacja nie została powtórzona postanowiono poszukać odpowiednich wzmocnień. I tak za 13,5 mln euro ściągnięto z Sao Paulo, Brazylijczyka Hernanesa. 8 milionów kosztował Sergio Floccari, który przywędrował z FC Genoa, 2,5 mln zapłacono Manchesterowi City za Javiera Garrido.
Najwięcej z całej ligi wydał Juventus Turyn (56,45 mln). 15,5 mln poszło za Leonardo Bonucciego (z Bari), kolejne 15 mln trzeba było dać CSKA Moskwa aby puściło Serba Milosa Krasica. 12 mln kosztował Jorge Martinez z Catanii, a 4,5 mln reprezentant Włoch Fabio Quagliarella (wypożyczony z Napoli). Za taką samą kwotę przyszedł z Milanu bramkarz Marco Storari. Simone Pepe (z Udinese) kosztował 2,6 mln natomiast Roberto Aquilani przyszedł w ramach wypożyczenia z Liverpoolu za darmo. Stara Dama tymi transferami najwyraźniej chce wrócić na futbolowy szczyt w Serie A, z którego została strącona parę lat wcześniej. Biorąc pod uwagę, że główni rywale nie wyglądają w tym momencie zbyt okazale jeśli idzie o jakość i piłkarskie argumenty (może poza Milanem – który musi z nowymi gwiazdami się zgrać oraz poza Interem – który z kolei musi udowodnić, że bez znaczących wzmocnień jest w dalszym ciągu silny) Juventus ma wielką szansę na powtórne zaistnienie w kraju i być może także na arenie europejskiej.
Ostatnim, dość niespodziewanym łowcą okazała się FC Genua, która obok Juventusu wydała w to lato najwięcej. 42,8 mln jak na taki klub wydaje się kwotą niemal astronomiczną. Czy pieniądze zostały zainwestowane dobrze zweryfikuje boisko, w chwili obecnej można tylko dywagować i się zastanawiać. Jednak w Genui sprawę przemyśleli i postanowili ściągnąć za 14 mln Miguela Veloso (ze Sportingu Lizbona), zaufali Rafinhi (9,2 mln/ Schalke) oraz Hiszpanowi Chico (5 mln/ UD Almeria). Udało się także pozyskać za darmo dwa znane nazwiska: Luca Toni (Bayern Monachium) i Kakhaber Kaladze (AC Milan). Genua jest klubem, który stara się na dobre wejść do krajowej czołówki. Z reguły zajmuje miejsce gdzieś w środku stawki ale zdarzył się sezon, w którym uplasowali się na pozycji 5. Tegoroczne nabytki maja sprawić, że uda się awansować do europejskich pucharów a kto wie, być może klub z północno-zachodniej części Półwyspu Apenińskiego sprawi niespodziankę i włączy się do walki o mistrzostwo?
Z innych ciekawych transferów warto odnotować przeprowadzkę Edinsona Cavaniego, który opuścił Palermo na rzec Napoli (5 mln euro), powrót do Włoch, niegdyś bardzo dobrze zapowiadającego się snajpera Valeriego Bojinova, który po paru sezonach odszedł z Manchesteru City i podpisał kontrakt z Parmą (6 mln euro). Wzmocniła się Fiorentina kosztem 16 mln euro: pozyskano Artura Boruca z Celticu (1,2 mln euro), z Romy przywędrował Alessio Cerci (4 mln) a z Udinese udało się wytransferować dwójkę graczy: Gaetano D’Agostino (4,5 mln) i Felipe (6,3 mln).
Jakie będzie tegoroczne Calcio po tych transferowych ruchach dowiemy się w trakcie rozgrywania meczy. Osobiście bardzo ciekawy jestem jak będzie funkcjonował Milan, jak wkomponuje się Ibrahimovic, czy rok spędzony w Hiszpanii nie przeszkodzi mu w odzyskaniu hegemonii na boiskach Serie A? Liczę, że walka o scudetto trwać będzie do samego końca i chciałbym aby kilka drużyn było w nią zamieszanych.



