Małymi kroczkami, bez niepotrzebnej spinki, z głową, byle do przodu. Tak mniej więcej chciałbym, aby wyglądała moja biegowa przygoda. Praktycznie od samego początku jestem biegowym samoukiem – posiłkuję się jedynie tym co wyłapię na temat biegów w krainie www oraz w książkach. I jeśli spojrzeć na początki i porównać to z obecnymi czasami, to ku mojej uciesze, trzeba stwierdzić, że jest progres.
Więcej
Plaża Streedagh
Rok 1588. Statki należące do Hiszpańskiej Armady, po przegranej bitwie pod Gravelines z angielską flotą marynarki wojennej...
Więcej
Noc Wielkiego Wiatru
Noc Wielkiego Wiatru (w języku irlandzkim znana jako “Oiche na Gaoithe Móire”) była najbardziej niszczycielską burzą...
Więcej
Wędrówka ulicami Dublina
DUBLIN przywitał nas umiarkowanie przystępną aurą. Na początku mieliśmy na niebie solidną dawkę chmur ale z czasem te chmury się...
Więcej
Białe plaże Connemary
W ,,białej” Zatoce Psów i w równolegle do niej leżącej Gurteen Beach, udało mi się znaleźć po raz kolejny zaawansowaną...
Więcej
Rindoon – wizyta w średniowiecznym mieście
Jak to mówią: wszędzie dobrze ale w domu najlepiej. Podczas podróżowania, w momencie odkrywania nowych miejsc, nie zawsze może...
Więcej5 maja wyjechałem z domu wcześnie rano. Było jeszcze ciemno, dość zimnawo i pochmurnie. Popadywał deszcz. Podążałem spokojnie przed siebie, z radia sączyła się muzyka, w ustach znikały solone paluszki. Trasa dzieląca Longford i Abbeyshrule to zaledwie 15 kilometrów, więc jej pokonanie nie powinno zająć dużo czasu.
WięcejNa sprawę natrafiłem dosyć przypadkowo. Prędzej czy później być może informacja sama by do mnie dotarła, niemniej jednak dopomogłem jej troszeczkę sam. Szukając rozmaitych rzeczy na temat Gruzji zatrzymałem się na moment przy blogu ,,Oblicza Gruzji’’. Sam blog w sobie świetny, pisany z pasją i z mnóstwem przydatnych wiadomości – korzystam i korzystać będę z niego zapewne wielokrotnie, jednak moją uwagę przyciągnęło coś innego. Sytuacja z książką – z książką, która zamiast fajnie i kompetentnie opisywać gruzińskie historie, stała się synonimem nierzetelności, zrzynania, bezczelności i nieuczciwości…
WięcejJak wiecie, między innymi z tego wpisu, w 2013 roku złapałem bakcyla biegowego. Przemierzam kilometry mniej więcej od połowy kwietnia i do końca ubiegłego roku mój biegowy licznik stanął na 530 kilometrach. Dla doświadczonego (nie mówię nawet o profesjonalistach) biegacza taka liczba nie robi pewnie żadnego wrażenia, ale dla nowicjusza jak ja, to pokaźny wynik. Zapewne byłby znacznie lepszy gdybym odpowiedniej potraktował 2 ostatnie miesiące, w których nabiegałem skandalicznie małą ilość kilometrów.
WięcejPonad miesiąc temu wydarzyło się w Dublinie coś, czego przegapić za nic w świecie nie mogłem. Trochę w tym było przypadku, trochę szczęścia, ale koniec końców udało się i tym samym spełniłem jedno z moich marzeń. Kiedyś bym o tym nie pomyślał, obecnie zorientowany jestem o niebo lepiej a już po wszystkim, gdy mam to wspaniałe doświadczenie za sobą, chciałbym więcej i więcej, a najlepiej gdyby zdarzało się tydzień w tydzień.
Więcej,,Sport to zdrowie’’ – głosi mądre porzekadło. Wiem to nie od dziś, swego czasu poświęciłem nawet spory kawałek życia piłce nożnej, więc mam jako taki pogląd w tej kwestii i wiem również, że nie jest to tak do końca prawdą… Powyższa maksyma ma dwie strony medalu: Wyczynowy sportowiec, osoba zajmująca się sportem zawodowo niekoniecznie będzie cieszyć się ,,końskim zdrowiem’’, z reguły mankamenty wychodzić będą po zakończeniu profesjonalnej kariery. Druga grupa ludzi to cała reszta. Wszyscy oni, bawiący się w sport amatorsko przeważnie z tego korzystają. Wydaje się, że dla nich sport to rzeczywiście samo zdrowie, oczywiście tylko wtedy, gdy działanie jest przemyślane i wszystko ma ręce i nogi.
WięcejWbrew pozorom można znaleźć w Irlandii skrawek lasu. Nie będzie to przepastna dżungla, ale na spokojny spacer się nada. Pewnego dnia naszła nas ochota na wypad do lasu właśnie. Spędziliśmy w nim dość krótką chwilę, lecz to w zupełności wystarczyło, aby nacieszyć się zapachem, poczuć pęd wiatru i usłyszeć tę charakterystyczną, jedyną w swoim rodzaju leśną orkiestrę.
WięcejBywaliśmy w tej wiosce wielokrotnie. Przeważnie zerkaliśmy na nią z okien samochodu, rzadko inaczej. Miejsce malutkie, trochę niepozorne, ale ciekawe. Wiedziałem o tym i tylko czekałem na moment, ażeby się tam udać z aparatem, spokojnie przespacerować i popatrzeć na wszystko z innej perspektywy.
WięcejKraina winem i szampanem płynąca? To brzmi kusząco… Przepiękne krajobrazy, poszarpane urwiska stromo wpadające do morza – a woda w nim błękitno-turkusowa, przejrzysta niczym powietrze, wokoło strzelające w niebo góry – cisza, spokój, odprężenie. Idealne miejsce na wypoczynek, prawda? Dążyliśmy do tego i staraliśmy się tak układać trasę ażeby właśnie w Nowym Świecie był jej kres. Chcieliśmy się koniecznie znaleźć w tym fantastycznym miejscu, które przez wielu uważane jest za perłę całego Krymu. Ostatnie dwa dni okazały się wspaniałą puentą naszej całej wyprawy – Nowy Svet nas zachwycił, ujawnił swoją gościnność, cieszył oko olśniewającym pejzażem i na koniec pożegnał pysznym, półtoralitrowym winem.
WięcejSudak wielkim miastem nie jest, aczkolwiek w okresie wakacyjnym odwiedza go całkiem pokaźna grupa turystów. Leżące na południowo-wschodnim brzegu Półwyspu Krymskiego, przyciąga licznymi plażami, popularnymi kąpieliskami morskimi, widowiskowym położeniem ale przede wszystkim ogromną Twierdzą Genueńską. Główna atrakcja turystyczna miasta wzniesiona została na wzgórzu i dziś spokojnie, z majestatem spogląda w dół, na rozciągającą się pod nią miejską panoramę…
Więcej