WROBELS

Autoradmin

Busem przez Świat – spełniając marzenia

Historia, którą chciałbym teraz przedstawić była mi znana jeszcze przed opisaniem jej w książce. Pomysł, który został zrealizowany początkuje szerszy projekt, mający na celu przejechanie świata w niewielkim, starym busie. Bez wielkich funduszy, lekko ryzykowny, troszkę szalony aczkolwiek niesamowicie ciekawy i nasiąknięty różnymi, nieoczekiwanymi przygodami. Na początku był blog, na jego podstawie powstała książka i przypuszczam, że nie ostatnia, bo po zakończeniu pierwszej wyprawy, nastąpiły 3 kolejne, które na książki nadawać się będą świetnie.

Więcej

Tybet oczami Beaty Pawlikowskiej

Wspomniałem niedawno, że czekam na przesyłkę z Polski. Otóż przesyłka doszła szczęśliwie cała a w niej między innymi 10 książek, które sobie zamówiłem. Słowo się rzekło i na chwilę obecną jestem przy lekturze książki numer 3. Dwie pierwsze wchłonąłem bez popitki, obie podróżnicze, choć troszeczkę od siebie różne. Nie zmienia to faktu, że jedna od drugiej gorsza, po prostu inne, zarówno w treści jak i w samej formie książki.

Więcej

Każdy może, prawda, czytać

Trafiło mnie. Dzieje się już od jakiegoś czasu i mam szczerą nadzieję, że ów stan potrwa dłużej, że towarzyszył mi będzie na co dzień. Rzeczą nie jest to nadzwyczajną, żaden w tej kwestii ze mnie pionier aczkolwiek sprawę nieco zaniedbałem. Niestety, wielu ludzi nie przykłada do tego większej wagi, znamienita większość praktycznie w ogóle się tym nie martwi i Ja również się nie martwiłem – na szczęście sytuacja ta uległa zmianie. Być może w końcu do tego dorosłem? Wszak mam już te 3 dekady na karku, więc czas najwyższy? Nie wiem.

Więcej

Statkiem śmierci do lepszego świata…

Fale kołysały okrętem równomiernie, noc jeszcze się nie skończyła, mgła opatuliła cały pokład, do końca podróży pozostały długie tygodnie. Słychać szum oceanu, okrętowe deski skrzypią złowrogo a spod pokładu dobiegają przeraźliwe jęki… Ludzie stłoczeni w koszmarnych warunkach, po kilka osób na jednej pryczy, w towarzystwie karaluchów i szczurów, z nadzieją na lepsze jutro, z wiarą na przetrwanie. Niestety nie wszystkim się udaje… Ciała owinięte w kawałki żagla wrzucane są za burtę prosto w odmęty oceanu; kobiety, mężczyźni, starcy czy kilkuletnie dzieci lądują w głębinach Atlantyku – nie ma reguły, śmierć nie wybiera, przychodzi po każdego…

Więcej

Samochody w Cannes

Jako przedstawiciel gatunku męskiego, od zawsze pasjonowały mnie samochody – z małą poprawką na oglądanie, czytanie a nie w nich grzebanie… Tak jakoś wyszło, że nie połknąłem bakcyla mechaniczno-motoryzacyjnego, choć za kółkiem, na trasie radzę sobie chyba przyzwoicie. W moich samochodowym życiu, dane było mi prowadzić czteroślady, które raczej nie porywają, ot po prostu normalne auta, zwykłego zjadacza chleba. Chciałoby się zasiąść za kółkiem jakiegoś wozu budzącego zmysły, sportowej maszyny, piekielnie mocnej, szybkiej, pięknej… Czy jest na to realna szansa? Na razie niestety pozostaje tylko oglądanie, czy to w telewizji czy gdzieś na ulicy.

Więcej

Festival de Cannes

Jaka jest najbardziej rozpoznawalna rzecz w Cannes? Bez wątpienia festiwal filmowy. Można powiedzieć, że miasto jest głównie znane właśnie z niego, że spora część turystów przyjeżdża do Cannes ze względu na festiwal. My nie planowaliśmy naszego wyjazdu pod to wydarzenie, prawdę mówiąc natrafiliśmy na nie trochę przypadkiem. Być może gdybym żył lepiej z filmem, to wtedy myślałbym ażeby zjawić się tylko i wyłącznie na festiwal, ale że filmofilem nie jestem, to Festival de Cannes trwał mimochodem, trochę obok, aczkolwiek w pewnym sensie uczestniczyliśmy w tym święcie i byliśmy z niego zadowoleni.Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Cannes obchodzony był w tym roku już po raz 65. Wszystko zaczęło się w roku 1946 i rok rocznie festiwalowy czas (z małymi wyjątkami) przyciąga do siebie tysiące turystów, wielbicieli kina i całą śmietankę aktorów, reżyserów oraz producentów, generalnie osoby związane z przemysłem filmowym. Za główną stroną Festiwalu:

Więcej

Cannes – w mieście festiwalu, palm i bogactwa

Cannes – mekka sportowych samochodów, ekskluzywnych jachtów, pięknych ludzi, ciepłego morza, starych i klimatycznych uliczek, nowoczesnych sklepów, wystawnych hoteli, palm na ulicach, śródziemnomorskiego klimatu i ogólno pojętego bogactwa. Raj na ziemi? Dla jednych pewnie tak, dla nas była to odskocznia od codzienności, szansa na poznanie innego życia, możliwość zobaczenia paru, na prawdę ciekawych i interesujących miejsc. Zapraszam na pierwszy odcinek z naszej wizyty na Lazurowym Wybrzeżu.

Więcej

Opactwo Dominikanów w Ballindoon

Z reguły czuję się mocny jeśli idzie o orientację w terenie. To samo dotyczy się prowadzenia samochodu – nie boję się zapuszczać w nieznane obszary, w dziewicze, nierzadko dzikie i słabo uczęszczane trasy. Ogólnie nie korzystam z GPS-u, a jeśli już to rzadko. Mam mapę bądź atlas i staram się czytać właśnie z nich. Jeśli nie ma mapy to są znaki drogowe, różne oznaczenia i tabliczki – wystarczy dobrze je odczytywać a na pewno trafi się do celu. Wydaje się proste, prawda? A czy takie jest? No cóż, jak się okazuje, nie koniecznie…

Więcej

Spełniając marzenia

Jak dotychczas moje podróżnicze przygody ograniczają się głównie (z małym wyjątkiem na Ukrainę) do Irlandii. Nie abym narzekał, bo prawdę mówiąc bardzo wiele na Zielonej Wyspie jest jeszcze do odkrycia i najważniejsze, wszystkie te miejsca są urocze, niepowtarzalne i jedyne w swoim rodzaju ale ciągnie człowieka gdzieś dalej. W myśl zasady, że jeśli dostanie się palca, to chciałoby się całą rękę…

Więcej