Czy mieliście kiedyś tak, że chcielibyście porzucić wszystko w diabli i uciec? Do miejsca, nieogarniętego szeroko pojętą codziennością? Uciec od problemów, od schematów, od materialnego świata, od nakazów i zakazów? Nie każdy może sobie na to pozwolić, z różnych powodów. Jedni ze strachu, inni z odpowiedzialności a jeszcze inni z przyzwyczajeń. Bo prawdę mówiąc byłaby to szalenie trudna decyzja…
Więcej
Plaża Streedagh
Rok 1588. Statki należące do Hiszpańskiej Armady, po przegranej bitwie pod Gravelines z angielską flotą marynarki wojennej...
Więcej
Noc Wielkiego Wiatru
Noc Wielkiego Wiatru (w języku irlandzkim znana jako “Oiche na Gaoithe Móire”) była najbardziej niszczycielską burzą...
Więcej
Wędrówka ulicami Dublina
DUBLIN przywitał nas umiarkowanie przystępną aurą. Na początku mieliśmy na niebie solidną dawkę chmur ale z czasem te chmury się...
Więcej
Białe plaże Connemary
W ,,białej” Zatoce Psów i w równolegle do niej leżącej Gurteen Beach, udało mi się znaleźć po raz kolejny zaawansowaną...
Więcej
Rindoon – wizyta w średniowiecznym mieście
Jak to mówią: wszędzie dobrze ale w domu najlepiej. Podczas podróżowania, w momencie odkrywania nowych miejsc, nie zawsze może...
WięcejCzłowiek z natury jest dobry. Czasami zdarzy mu się napsocić ale generalnie stara się czynić rzeczy pozytywne. Nam też się zdarzyło i jesteśmy z tego dumni. Być może dla niektórych nie byłby to wyczyn wielki, jednak gdy w grę wchodzi życie, to należy na wszystko wziąć poprawkę. I nawet jeśli chodzi (tylko) o żywot kota…
WięcejNie ma to jak leżeć sobie pod drzewkiem, gdy na niebie leniwie przemykają chmurki a słońce powoli chyli się ku zachodowi.Ostatnie promienie muskają morze w niewielkiej, aczkolwiek niezwykle uroczej zatoczce; sięgają suchych, gdzie nie gdzie porośniętych krzaczkami i małymi drzewami skał.
Więcej6 dzień naszych wojaży. Aktualnie siedzimy w autobusie, na stacji autobusowej w Ałuszcie. Jedziemy z Jałty do Sudaka. W Jałcie zakotwiczyliśmy na dłużej niż mieliśmy w planach, bo z powodu braku biletów na ostatni kurs tego dnia do Sudaka musieliśmy spędzić tam noc.
WięcejJuż w Bachczysaraju. Jesteśmy właśnie na kwaterze. Poprawka: śpimy sobie w namiocie ale na prywatnym podwórku. Daliśmy się ściągnąć z drogi ale sytuacja, a raczej czas zmusił nas do weryfikacji planów i naszych wcześniejszych założeń. Robiło się ciemno a perspektywa brnięcia w zupełnych ciemnościach, a w dodatku pod stromą górę nam się nie uśmiechała i byłaby mało racjonalna. I tak wylądowaliśmy u kogoś na podwórku.
WięcejAktualnie przeżywamy lekki szok, bo za oknami pada sobie w najlepsze. Miał być skwar i upały a tu leje! Mam nadzieję, że to tylko przelotnie (chociaż niebo nad nami szare i na całej rozciągłości pokryte chmurami). Prawdę mówiąc deszczu na co dzień mi wystarcza, ostatnią rzeczą, której bym się spodziewał i której bym sobie życzył to deszcz podczas tej wyprawy. Więcej
Na początku września miałem okazję być z wizyta na Krymie. Jest to półwysep usytuowany na samym południu Ukrainy, nad Morzem Czarny. 10 dni na wschodzie z całą pewnością zapamiętam do końca życia. Była to podróż bardzo ekscytująca, w zupełnie dla mnie nowe miejsca, która nauczyła mnie pewnych rzeczy i którą z wielką chęcią tutaj przedstawię. Na początku będzie seria krótkich tekstów, napisanych przeze mnie tam, na miejscu. Zaczęło się w pociągu… Więcej
Los rzucił nas w miejsce, które swoim położeniem i pięknem może bez problemu kandydować do miana najbardziej urokliwego w Irlandii. Wiedziałem o nim wcześniej, parokrotnie podziwiałem je z oddali, lecz nigdy nie udało się zawitać do środka, na teren opactwa. Teraz wreszcie się to zmieniło.
WięcejMomentami na taki Real czekała w niedzielny wieczór madrycka publika. Jak wiadomo publika rozpieszczona, często niepocieszona, bardzo wymagająca. Czy Jose Mourinho wreszcie dotarł do swoich piłkarzy, czy udało mu się choć w części przekazać swoje wizje i filozofie futbolu? Wydaje się, że tak choć sporo pracy jeszcze przed Realem aby wejść na poziom, oczekiwany przez Mourinho, przez Pereza, przez całe Madridismo. Więcej
Nie powiem, jako zagorzały fan piłki hiszpańskiej, w szczególności tej w wydaniu najlepszego klubu na świecie, czyli madryckiego Realu :), z utęsknieniem czekam na start Primera Division. Na szczęście stanie się to już niebawem, już tuż tuż, przygotowania przedsezonowe są praktycznie zakończone, wszystkie sparingi zostały rozegrane, zbrojenia kadr również chyba porobione, oczekiwania wchodzą na ostatnią prostą, widać już zbliżającą się metę. Za nim to się jednak stanie, fanów futbolu w wydaniu hiszpańskim czeka nie lada gratka… Więcej