WROBELS

Upadł Król, niech żyje Król?

Weekend skoków narciarskich w Zakopanem właśnie dobiegł końca. Patrząc na to co działo się na Wielkiej Krokwi grzechem by było być niezadowolonym. Chociaż niedzielny, w sumie niespodziewany tryumf Kamila Stocha, smakuje co prawda bardzo dobrze ale jakby nie patrzeć pozostaje delikatny niedosyt. W żadnym wypadku nie przez Kamila, bo on jest nie do ruszenia, jest bohaterem ale żal serce ściska, że Adamowi Małyszowi przytrafił się ten feralny upadek… Na szczęście, bez jakiś większych konsekwencji. Więcej

Powerscourt Waterfall

Za oknami od kilku tygodni aura do najmilszych nie należy, jest zimno, mokro, wietrznie więc proponuję aby przenieść się w czasie, aby zorganizować swego rodzaju powrót do przeszłości. Nieodległej, liczącej sobie 5 miesięcy ale gwarantuję, że podróż będzie ciekawa i w kontekście dnia dzisiejszego, ciepła oraz przyjemna.

Więcej

El Diego

Diego Armando Maradona był piłkarzem nietuzinkowym. Dla wielu najlepszym w całej historii piłki nożnej, dla Argentyńczyków  nieomal Bogiem. Ja poznałem Diego w roku 1990 podczas Mundialu we Włoszech. Oczywiście w tamtym czasie moja świadomość i znajomość piłki nożnej była na znacznie uboższym poziomie niż ma to miejsce obecnie tak więc poczynania Maradony z tamtego okresu pamiętam raczej słabo i to tylko przypominam sobie te, gdy grał on w reprezentacji. Przyznaję, że nie kojarzę Maradony z czasów gry w Napoli, nie kojarzę go zbytnio z epizodu w Sevilli. Pamiętam dopiero jego schyłek kariery, najpierw z roku 1994, kiedy to Diego raz na zawsze pożegnał się niebiesko-białym trykotem kadry a następnie lata 95-97 gdy żegnał się z piłką podczas reprezentowania barw Boca Juniors. Więcej

Co w nowym roku 2011?

Niepostrzeżenie weszliśmy w kolejną dekadę obecnego tysiąclecia. 2011 rok wystartował, teraz nadszedł jego czas i ciekaw jestem co interesującego nam zaoferuje? Każdy pewnie sobie coś postanowił, tak jak to bywa rok rocznie pod koniec grudnia. Ja również postanowiłem. Dwie rzeczy, tak na początek, bo nie wykluczam, że pojawią się z czasem kolejne, które będę chciał spełnić w przyszłości. Więcej

Wspinaczka na szczyty Twelve Bens

O Connemarze napisałem już tutaj parokrotnie, za każdym razem z dużym entuzjazmem i podziwem dla tej niesamowitej krainy. Napiszę raz jeszcze, tym razem z perspektywy górołaza, opiszę wędrówkę po szczytach Twelve Pins, kilkugodzinną wspinaczkę nasiąkniętą zmęczeniem, wiatrem, deszczem, zimnem i mgłą, poprzeplataną promieniami słonecznymi oraz ciężkimi chmurami wiszącymi tuż nad naszymi głowami. Góry, choć stosunkowo niewielkie, to jednak majestatyczne i przede wszystkim dające nieprawdopodobne pejzaże i panoramy.

Więcej

Za dużo śniegu, za mało wody

Nigdy wcześniej nie zdarzyło się za mojego życia aby przeżyć cały, okrągły tydzień bez wody. Jeśli już jej nie było to z reguły nie dłużej niż dzień. Pech chciał, że musieliśmy tego doświadczyć akurat podczas Świąt Bożego Narodzenia. Co prawda zupełnie o suchych kubkach i garnkach nie zostaliśmy ale i tak było to uciążliwe chociaż jak się okazuje, do wytrzymania. Więcej

Hachikō – historia lojalności i przywiązania

Kiedyś praktycznie nie do pomyślenia było abym mógł uronić łże podczas oglądania filmu. Zdarzyło się bardzo rzadko, na palcach jednej ręki można by było policzyć a i tak nie wszystkie te palce byłyby wykorzystane. Pamiętam tylko dwa filmy, pod koniec lat 90 – Titanic i troszeczkę później Zielona Mila, one mnie skruszyły, przy nich gardło miałem ściśnięte. Jakiś czas temu zdarzyło się po raz kolejny… Więcej

Zrozumieć klęskę

W momencie kiedy zegar na Camp Nou połykał kolejne minuty, ja czułem kolejne uderzenia gdzieś pomiędzy oczy… Czułem jakby ktoś kopał mnie z buta prosto w twarz. W najczarniejszych snach nie wyobraziłem sobie, że tak sromotnie i bezdyskusyjnie można przegrać. Było to coś podobnego do słynnego 2:6 na Santiago Bernabeu, było to nie do przełknięcia, taki kiepski żart w wykonaniu Realu Madryt. Żart? Była to istna tragikomedia. Więcej

Zima idzie, Adam Małysz skacze!

Zaczyna się 17 sezon Adama Małysza, sezon nadziei, na to, że będzie on rywalizował z najlepszymi, że regularnie będzie stawał na podium, że będzie w konkursach zwyciężał, a nawet, że zdobędzie kolejną Kryształową Kulę! Tak, tak. Adam jest do tego zdolny, to że ma talent, wiedzą wszyscy ale te 17 lat kariery powoduje, że nabrał potężnej dawki doświadczenia, co czyni go jednym z faworytów. Ale jak będzie, dowiemy się już w Kuusamo, w najbliższy weekend. Więcej