Irlandia obfituje w wiele różnego rodzaju rezydencji, efektownych pałacyków i dworków. Niektóre z nich zachowały swoją świetność, są zadbane i regularnie pielęgnowane. Posiadłości są własnością albo państwa albo znajdują się w prywatnych rękach. Nierzadko bywa, że dana rezydencja jest pod opieką rodzin od stuleci.
Więcej
Plaża Streedagh
Rok 1588. Statki należące do Hiszpańskiej Armady, po przegranej bitwie pod Gravelines z angielską flotą marynarki wojennej...
Więcej
Noc Wielkiego Wiatru
Noc Wielkiego Wiatru (w języku irlandzkim znana jako “Oiche na Gaoithe Móire”) była najbardziej niszczycielską burzą...
Więcej
Wędrówka ulicami Dublina
DUBLIN przywitał nas umiarkowanie przystępną aurą. Na początku mieliśmy na niebie solidną dawkę chmur ale z czasem te chmury się...
Więcej
Białe plaże Connemary
W ,,białej” Zatoce Psów i w równolegle do niej leżącej Gurteen Beach, udało mi się znaleźć po raz kolejny zaawansowaną...
Więcej
Rindoon – wizyta w średniowiecznym mieście
Jak to mówią: wszędzie dobrze ale w domu najlepiej. Podczas podróżowania, w momencie odkrywania nowych miejsc, nie zawsze może...
WięcejWeekend skoków narciarskich w Zakopanem właśnie dobiegł końca. Patrząc na to co działo się na Wielkiej Krokwi grzechem by było być niezadowolonym. Chociaż niedzielny, w sumie niespodziewany tryumf Kamila Stocha, smakuje co prawda bardzo dobrze ale jakby nie patrzeć pozostaje delikatny niedosyt. W żadnym wypadku nie przez Kamila, bo on jest nie do ruszenia, jest bohaterem ale żal serce ściska, że Adamowi Małyszowi przytrafił się ten feralny upadek… Na szczęście, bez jakiś większych konsekwencji. Więcej
Za oknami od kilku tygodni aura do najmilszych nie należy, jest zimno, mokro, wietrznie więc proponuję aby przenieść się w czasie, aby zorganizować swego rodzaju powrót do przeszłości. Nieodległej, liczącej sobie 5 miesięcy ale gwarantuję, że podróż będzie ciekawa i w kontekście dnia dzisiejszego, ciepła oraz przyjemna.
WięcejDiego Armando Maradona był piłkarzem nietuzinkowym. Dla wielu najlepszym w całej historii piłki nożnej, dla Argentyńczyków nieomal Bogiem. Ja poznałem Diego w roku 1990 podczas Mundialu we Włoszech. Oczywiście w tamtym czasie moja świadomość i znajomość piłki nożnej była na znacznie uboższym poziomie niż ma to miejsce obecnie tak więc poczynania Maradony z tamtego okresu pamiętam raczej słabo i to tylko przypominam sobie te, gdy grał on w reprezentacji. Przyznaję, że nie kojarzę Maradony z czasów gry w Napoli, nie kojarzę go zbytnio z epizodu w Sevilli. Pamiętam dopiero jego schyłek kariery, najpierw z roku 1994, kiedy to Diego raz na zawsze pożegnał się niebiesko-białym trykotem kadry a następnie lata 95-97 gdy żegnał się z piłką podczas reprezentowania barw Boca Juniors. Więcej
Niepostrzeżenie weszliśmy w kolejną dekadę obecnego tysiąclecia. 2011 rok wystartował, teraz nadszedł jego czas i ciekaw jestem co interesującego nam zaoferuje? Każdy pewnie sobie coś postanowił, tak jak to bywa rok rocznie pod koniec grudnia. Ja również postanowiłem. Dwie rzeczy, tak na początek, bo nie wykluczam, że pojawią się z czasem kolejne, które będę chciał spełnić w przyszłości. Więcej
O Connemarze napisałem już tutaj parokrotnie, za każdym razem z dużym entuzjazmem i podziwem dla tej niesamowitej krainy. Napiszę raz jeszcze, tym razem z perspektywy górołaza, opiszę wędrówkę po szczytach Twelve Pins, kilkugodzinną wspinaczkę nasiąkniętą zmęczeniem, wiatrem, deszczem, zimnem i mgłą, poprzeplataną promieniami słonecznymi oraz ciężkimi chmurami wiszącymi tuż nad naszymi głowami. Góry, choć stosunkowo niewielkie, to jednak majestatyczne i przede wszystkim dające nieprawdopodobne pejzaże i panoramy.
WięcejNigdy wcześniej nie zdarzyło się za mojego życia aby przeżyć cały, okrągły tydzień bez wody. Jeśli już jej nie było to z reguły nie dłużej niż dzień. Pech chciał, że musieliśmy tego doświadczyć akurat podczas Świąt Bożego Narodzenia. Co prawda zupełnie o suchych kubkach i garnkach nie zostaliśmy ale i tak było to uciążliwe chociaż jak się okazuje, do wytrzymania. Więcej
Kiedyś praktycznie nie do pomyślenia było abym mógł uronić łże podczas oglądania filmu. Zdarzyło się bardzo rzadko, na palcach jednej ręki można by było policzyć a i tak nie wszystkie te palce byłyby wykorzystane. Pamiętam tylko dwa filmy, pod koniec lat 90 – Titanic i troszeczkę później Zielona Mila, one mnie skruszyły, przy nich gardło miałem ściśnięte. Jakiś czas temu zdarzyło się po raz kolejny… Więcej
W momencie kiedy zegar na Camp Nou połykał kolejne minuty, ja czułem kolejne uderzenia gdzieś pomiędzy oczy… Czułem jakby ktoś kopał mnie z buta prosto w twarz. W najczarniejszych snach nie wyobraziłem sobie, że tak sromotnie i bezdyskusyjnie można przegrać. Było to coś podobnego do słynnego 2:6 na Santiago Bernabeu, było to nie do przełknięcia, taki kiepski żart w wykonaniu Realu Madryt. Żart? Była to istna tragikomedia. Więcej
Zaczyna się 17 sezon Adama Małysza, sezon nadziei, na to, że będzie on rywalizował z najlepszymi, że regularnie będzie stawał na podium, że będzie w konkursach zwyciężał, a nawet, że zdobędzie kolejną Kryształową Kulę! Tak, tak. Adam jest do tego zdolny, to że ma talent, wiedzą wszyscy ale te 17 lat kariery powoduje, że nabrał potężnej dawki doświadczenia, co czyni go jednym z faworytów. Ale jak będzie, dowiemy się już w Kuusamo, w najbliższy weekend. Więcej