Trafiło mnie. Dzieje się już od jakiegoś czasu i mam szczerą nadzieję, że ów stan potrwa dłużej, że towarzyszył mi będzie na co dzień. Rzeczą nie jest to nadzwyczajną, żaden w tej kwestii ze mnie pionier aczkolwiek sprawę nieco zaniedbałem. Niestety, wielu ludzi nie przykłada do tego większej wagi, znamienita większość praktycznie w ogóle się tym nie martwi i Ja również się nie martwiłem – na szczęście sytuacja ta uległa zmianie. Być może w końcu do tego dorosłem? Wszak mam już te 3 dekady na karku, więc czas najwyższy? Nie wiem.
Więcej
Plaża Streedagh
Rok 1588. Statki należące do Hiszpańskiej Armady, po przegranej bitwie pod Gravelines z angielską flotą marynarki wojennej...
Więcej
Noc Wielkiego Wiatru
Noc Wielkiego Wiatru (w języku irlandzkim znana jako “Oiche na Gaoithe Móire”) była najbardziej niszczycielską burzą...
Więcej
Wędrówka ulicami Dublina
DUBLIN przywitał nas umiarkowanie przystępną aurą. Na początku mieliśmy na niebie solidną dawkę chmur ale z czasem te chmury się...
Więcej
Białe plaże Connemary
W ,,białej” Zatoce Psów i w równolegle do niej leżącej Gurteen Beach, udało mi się znaleźć po raz kolejny zaawansowaną...
Więcej
Rindoon – wizyta w średniowiecznym mieście
Jak to mówią: wszędzie dobrze ale w domu najlepiej. Podczas podróżowania, w momencie odkrywania nowych miejsc, nie zawsze może...
WięcejFale kołysały okrętem równomiernie, noc jeszcze się nie skończyła, mgła opatuliła cały pokład, do końca podróży pozostały długie tygodnie. Słychać szum oceanu, okrętowe deski skrzypią złowrogo a spod pokładu dobiegają przeraźliwe jęki… Ludzie stłoczeni w koszmarnych warunkach, po kilka osób na jednej pryczy, w towarzystwie karaluchów i szczurów, z nadzieją na lepsze jutro, z wiarą na przetrwanie. Niestety nie wszystkim się udaje… Ciała owinięte w kawałki żagla wrzucane są za burtę prosto w odmęty oceanu; kobiety, mężczyźni, starcy czy kilkuletnie dzieci lądują w głębinach Atlantyku – nie ma reguły, śmierć nie wybiera, przychodzi po każdego…
WięcejJako przedstawiciel gatunku męskiego, od zawsze pasjonowały mnie samochody – z małą poprawką na oglądanie, czytanie a nie w nich grzebanie… Tak jakoś wyszło, że nie połknąłem bakcyla mechaniczno-motoryzacyjnego, choć za kółkiem, na trasie radzę sobie chyba przyzwoicie. W moich samochodowym życiu, dane było mi prowadzić czteroślady, które raczej nie porywają, ot po prostu normalne auta, zwykłego zjadacza chleba. Chciałoby się zasiąść za kółkiem jakiegoś wozu budzącego zmysły, sportowej maszyny, piekielnie mocnej, szybkiej, pięknej… Czy jest na to realna szansa? Na razie niestety pozostaje tylko oglądanie, czy to w telewizji czy gdzieś na ulicy.
WięcejJaka jest najbardziej rozpoznawalna rzecz w Cannes? Bez wątpienia festiwal filmowy. Można powiedzieć, że miasto jest głównie znane właśnie z niego, że spora część turystów przyjeżdża do Cannes ze względu na festiwal. My nie planowaliśmy naszego wyjazdu pod to wydarzenie, prawdę mówiąc natrafiliśmy na nie trochę przypadkiem. Być może gdybym żył lepiej z filmem, to wtedy myślałbym ażeby zjawić się tylko i wyłącznie na festiwal, ale że filmofilem nie jestem, to Festival de Cannes trwał mimochodem, trochę obok, aczkolwiek w pewnym sensie uczestniczyliśmy w tym święcie i byliśmy z niego zadowoleni.Międzynarodowy Festiwal Filmowy
Cannes – mekka sportowych samochodów, ekskluzywnych jachtów, pięknych ludzi, ciepłego morza, starych i klimatycznych uliczek, nowoczesnych sklepów, wystawnych hoteli, palm na ulicach, śródziemnomorskiego klimatu i ogólno pojętego bogactwa. Raj na ziemi? Dla jednych pewnie tak, dla nas była to odskocznia od codzienności, szansa na poznanie innego życia, możliwość zobaczenia paru, na prawdę ciekawych i interesujących miejsc. Zapraszam na pierwszy odcinek z naszej wizyty na Lazurowym Wybrzeżu.
WięcejZ reguły czuję się mocny jeśli idzie o orientację w terenie. To samo dotyczy się prowadzenia samochodu – nie boję się zapuszczać w nieznane obszary, w dziewicze, nierzadko dzikie i słabo uczęszczane trasy. Ogólnie nie korzystam z GPS-u, a jeśli już to rzadko. Mam mapę bądź atlas i staram się czytać właśnie z nich. Jeśli nie ma mapy to są znaki drogowe, różne oznaczenia i tabliczki – wystarczy dobrze je odczytywać a na pewno trafi się do celu. Wydaje się proste, prawda? A czy takie jest? No cóż, jak się okazuje, nie koniecznie…
WięcejLubicie ryby? Chyba każdy lubi. Lubicie je łowić? Większość pewnie woli pójść do sklepu. Ja nie jestem zapalonym wędkarzem, nawet nie jestem wędkarzem od święta, w ogóle nie połknąłem tego bakcyla ale po części stałem się troszkę rybakiem. Od połowów oceanicznych…
WięcejJak dotychczas moje podróżnicze przygody ograniczają się głównie (z małym wyjątkiem na Ukrainę) do Irlandii. Nie abym narzekał, bo prawdę mówiąc bardzo wiele na Zielonej Wyspie jest jeszcze do odkrycia i najważniejsze, wszystkie te miejsca są urocze, niepowtarzalne i jedyne w swoim rodzaju ale ciągnie człowieka gdzieś dalej. W myśl zasady, że jeśli dostanie się palca, to chciałoby się całą rękę…
WięcejW Irlandii mamy cztery wielkie cmentarzyska megalityczne z okresu neolitu. Dwa z nich usytuowane są w dolinie rzeki Boyne (Brú na Bóinne, w którego skład wchodzą pokaźne groby korytarzowe Newgrange, Dowth i Knowth) oraz Loughcrew. Z kolei dwa pozostałe mamy w hrabstwie Sligo: Carrowmore i Carrowkeel. Zielona Wyspa słynie z wielu pomników prehistorii, poczynając od tajemniczych dolmenów, równie intrygujących kamiennych kręgów a kończąc na monumentalnych grobowcach korytarzowych.
WięcejSpektakularna. Zjawiskowa. Nieprzeciętna. Urocza. Nieprawdopodobna. Widowiskowa. Budząca zmysły. Nie dająca o sobie zapomnieć. Długo można by mnożyć przymiotniki i wymieniać pochwalne określenia. Jedno jest pewne, aby w pełni przeżyć i zrozumieć Gap of Dunloe należy się w niej znaleźć osobiście. Trzeba nią przejechać lub przejść się tam pieszo. Emocje gwarantowane…
Więcej